Nowy numer 32/2020 Archiwum

Tajemnica seryjnego... myśliwego

Muzeum w Żyrardowie. O tym, że jest to wyjątkowe miejsce, świadczą nie tylko cenne eksponaty, wystawy przyciągające rzeszę mieszkańców i wydawane opracowania w sepii. Zgodnie z legendami, pałacyk, w którym mieści się muzeum, nocą nawiedza biała dama...

Muzeum Mazowsza Zachodniego w Żyrardowie to miejsce, do którego powracają nie tylko pasjonaci historii i dziejów miasta, ale nawet duchy. Zbudowany w stylu tyrolskim pałacyk wzniesiony został przez Karola Ditricha prawdopodobnie dla zięcia Ludwika Marcelina. Pomimo przepychu i smaku, z jakim go wykonano, rodzina Marcelinów nie wiodła tu szczęśliwego życia. W tragicznych okolicznościach zmarło im dziecko. Wyłożone żakardowymi tkaninami ściany, marmurowe kominki i stylowe meble nie były w stanie zatrzymać ich w Żyrardowie.

Kolejni lokatorzy również nie zagrzali tu miejsca. Jak napisał w „Życiu Żyrardowa” z 10 maja 1969 r. Maciej Tworowski: „Wszystkich rzekomo wystraszały różne nadprzyrodzone zjawiska, jakie zaczęły dziać się w pałacu. »Straszny Dwór« całymi latami stał pusty. Wieczorem omijano go z daleka, żegnając się trwożnie”.

Biała dama i myśliwy

Do dziś, zwłaszcza starsi ludzie, chętnie opowiadają mrożące w żyłach opowieści o tym domostwie. W przeszłości podobno miały tu miejsce jakieś straszne wydarzenia, po których nocą w pokojach pałacu zaczęła pojawiać się biała dama z czerwoną różą we włosach, która w ramach pokuty krąży i zapala światła. Wśród miejscowych żywa jest także legenda mówiąca o stojącym w parku myśliwym. Podobno został on postawiony tam przez Karola Ditricha po tym, jak jeden z bezrobotnych wkradł się nocą do parku i upolował jednego z danieli, którego mięsem chciał nakarmić rodzinę. Podczas ucieczki został złapany przez strażników, którzy kijami pobili go na śmierć. Ustawiona w ogrodzie figura myśliwego miała odstraszać innych śmiałków. – Długo nie była znana historia tej figury. Przez wiele lat myślano, że jest ona kamienną rzeźbą pochodzącą z początków XX w. – mówi Bogusław Nietrzebka, dyrektor Muzeum Mazowsza Zachodniego w Żyrardowie. – W latach 80. ub.r. myśliwy spadł z cokołu i się rozbił. Odniesiono go do piwnic muzeum. Ponieważ nie był w rejestrze zabytków, trudno było znaleźć pieniądze na jego naprawę. Kiedy go zobaczyłem, od razu pomyślałem, że musi on wrócić na swoje miejsce. W renowację figury włączyły się Robotnicze Koło Łowieckie „Dzik”, które w 2010 r. obchodziło 65-lecie istnienia, i UM Żyardów. Od początku staraliśmy dowiedzieć się czegoś więcej o samej rzeźbie, której legendę zna chyba każdy żyrardowianin. Niestety, nie udało się znaleźć żadnych konkretnych informacji odnośnie do autora projektu czy miejsca, w którym został wykonany. Zagwozdka została rozwiązana w czerwcu 2012 r., podczas spotkania z Wojciechem Maślarzem, na które jeden z uczestników – Jerzy Paruszewski – przywiózł ze sobą zdjęcia z wycieczki do Rygi. Na piętrze frontonu kamienicy przy placu targowym w Rydze zobaczyliśmy bliźniaczą rzeźbę. Wtedy jasne stało się, że nasz myśliwy to parkowa rzeźba, a raczej odlew wykonany najprawdopodobniej w jednej z niemieckich manufaktur jako wyrób seryjny – opowiada dyrektor Nietrzebka. Jak zapewniają mieszkańcy, odkrycie prawdy w niczym nie umniejsza myśliwemu. Dowodzi jedynie, że muzeum jest miejscem, w którym wiele tajemnic udaje się rozwiązać, zgłębić i wyjaśnić.

Parkan z kartami miłosnymi

Odwiedzając muzeum, nietrudno zgodzić się z przekonaniem mieszkańców, że jest ono miejscem, w którym o historii Żyrardowa można dowiedzieć się najwięcej. Niezbyt dużych rozmiarów gmach przez 12 miesięcy tętni życiem. Każdego roku placówkę odwiedzają turyści i wycieczki szkolne, które – poza zwiedzaniem stałych wystaw – mogą uczestniczyć także w przeróżnych lekcjach przybliżających historię Fabryki Wyrobów Lniarskich, ale także historię sportu, wydarzenia związane z wybuchem II wojny światowej czy historię bardziej współczesną, związaną choćby ze stanem wojennym. – Każdego roku wysyłamy do szkół z powiatu wykaz lekcji, które można odbyć w naszej placówce. Nie są to propozycje jedynie dla historyków, ale także dla nauczycieli plastyki, a nawet wychowania fizycznego. Ponadto jesteśmy organizatorem Powiatowego Konkursu Historycznego o Armii Krajowej i Szarych Szeregach, nad którym honorowy patronat w zeszłym roku objęli poseł na Sejm Maciej Małecki i starosta powiatu żyrardowskiego Wojciech Szustakiewicz. Zwycięzca konkursu wygrał wyjazd do Parlamentu Europejskiego – mówi B. Nietrzebka, dodając, że dzięki pracownikom, dla których praca w muzeum jest prawdziwą pasją, udaje się przygotowywać wiele projektów, później nagradzanych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama