Nowy numer 32/2020 Archiwum

Zastrzyk optymizmu

– Wyruszając w drogę, nie przypuszczaliśmy, że nasza obecność będzie dla ludzi świadectwem. Wędrowanie, troska o własną formację czy udział ze sztandarem w Eucharystii to dla nas nic nadzwyczajnego. W Żychlinie wywołaliśmy poruszenie – mówi zaskoczony Robert Fedorowicz, hufcowy rawski.

W pierwszy weekend stycznia szefowie z Rawy Mazowieckiej i Skierniewic, zajmujący się na co dzień prowadzeniem jednostek wilczków i harcerzy należących do Hufca Rawskiego Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” Federacji Skautingu Europejskiego, udali się na dwudniową wędrówkę. Jej celem była stała formacja, która tym razem – ze względu na ogłoszony w Kościele Rok Wiary – odbywała się pod hasłem: „Być solą ziemi – wiara umacnia się, gdy jest przekazywana” i oparta została na liście ojca świętego Benedykta XVI.

W tym roku trasa, w którą wyruszyło 16 szefów i 2 sympatyków z Żychlina, biegła z Trębek, miejsca, gdzie urodził się Andrzej Małkowski, twórca harcerstwa polskiego, przez Oporów, w którym znajdują się zamek, a także klasztor i kościół paulinów, do Żychlina, gdzie trwają próby zawiązania zastępu. Podczas drogi wędrownicy, poza zwiedzaniem i rozważaniem papieskiego listu na Rok Wiary, odmawiali także Różaniec, a po dotarciu do Żychlina uczestniczyli w Mszy świętej. – W corocznym programie, poza zbiórkami, które prowadzimy na miejscu, mamy także 5 weekendowych spotkań formacyjnych. Są nimi: wyprawa na Święty Krzyż, Forum Młodych, podczas którego słuchamy świadectw i konferencji, rekolekcje, a także dwie wędrówki – letnią i zimową. – wyjaśnia R. Fedorowicz. – Ta ostatnia, w której uczestniczyliśmy, była dla nas wyjątkowym przeżyciem. Nie sądziliśmy bowiem, że nasza obecność może być przez społeczność lokalną odebrana jako coś niezwykłego. – Nie sądzili, bo w miejscach, w których pracują na co dzień, wierni przyzwyczaili się do ich obecności, postawy czy organizowanych przez nich akcji. Inaczej jest w parafiach, w których skautów nie ma – zauważa ks. Konrad Zawiślak, diecezjalny duszpasterz harcerzy. – Dlatego zależało mi, by pojawili się w Żychlinie, gdzie pracuję. Mam nadzieję, że teraz znacznie łatwiej będzie nam podejmować próby utworzenia tu zastępu. Postawa wędrowników, ich troska o rozwój i pogłębianie wiary zostały tu zauważone niemal natychmiast. Wyraził to Marcin Kossowski, dyrektor Szkoły Podstawowej w Łaguszewie, który przyznał, że obecność wśród skautów była dla niego zastrzykiem optymizmu. A widząc ich wytrwałe dążenie do celu, zaradność, otwartość i chęć niesienia pomocy, nazwał ich elitą społeczeństwa. Wiem, że podobne odczucia miało także wiele innych osób. Słysząc to, jestem spokojny o powstanie nowego zastępu – mówi, nie kryjąc zadowolenia, ks. Konrad. Czas spędzony w drodze i parafii to cenne doświadczenie także dla wędrowników. – Wszyscy zgodnie uznaliśmy, że była to wyjątkowa wędrówka. Świadomość, że możemy być świadkami, w kontekście rozważanego listu i hasła, po raz kolejny potwierdziła nam, że bycie solą ziemi to nic innego, jak wezwanie do życia wiarą każdego dnia. To podejmowanie z największą starannością swoich obowiązków i zadań – zauważa R. Fedorowicz. Poza doświadczeniami duchowymi, na wędrownikach ogromne wrażenie zrobił także Oporów, w którym niegdyś przebywał ojciec Kordecki i mieściła się szkoła prowadzona przez paulinów. Po jej ukończeniu absolwenci bez problemu dostawali się na najlepsze uczelnie w Europie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama