Nowy numer 32/2020 Archiwum

Męski głos bez szpagatu

– Po pierwszych warsztatach dowiedziałem się kilku rzeczy, które zwaliły mnie z krzesła. Pierwszą z nich była prawda, że nie mogę być dobrym ojcem, nie będąc dobrym synem – mówi Artur Wolski, organizator warsztatów dla ojców w Rawie Mazowieckiej.

W sobotę 26 stycznia z Szkole Podstawowej nr 2 w Rawie Mazowieckiej odbyły się warsztaty dla ojców „Bliżej – pełna łączność”, które poprowadził Dariusz Cupiał, założyciel Fundacji Cyryla i Metodego – Inicjatywy Tato.Net. Szkolenie kierowane było do mężczyzn, którzy chcieli wzmocnić swoje ojcowskie umiejętności, by dzięki nim stawać się coraz większymi bohaterami dla swoich dzieci. Warsztaty „Bliżej...” które miały zapoznać uczestników z metodami pogłębiania relacji ojciec–dziecko, opierały się na czterech filarach efektywnego ojcostwa, którymi są: zaangażowanie, stałość, znajomość dziecka i opiekuńczość.

Strzał w dziesiątkę

W zorganizowanym szkoleniu uczestniczyło 22 mężczyzn w różnym wieku, pochodzących m.in. z Rawy Mazowieckiej, Skierniewic, a nawet Warszawy. – Moja przygoda z Tato.Net rozpoczęła się prawie rok temu – mówi Artur Wolski. – Wtedy po raz pierwszy uczestniczyłem w warsztatach „7 sekretów efektywnego ojcostwa”, które odbywały się w Warszawie. Część jego uczestników zawiązała potem krąg ojców, który spotyka się raz w miesiącu. Tak mnie to zafascynowało, że obecnie szkolę się na trenera. W związku z tym podjąłem się zorganizowania szkolenia w Rawie, skąd pochodzę. Mam nadzieję, że i tu powstanie jakiś krąg mężczyzn. Takie męskie spotkania mają swoją magię i są bardzo potrzebne. Pomagają także realizować drugą prawdę, którą ciągle zgłębiam – że kochający mąż jest najlepszym ojcem – wyjaśnia pan Artur. To, że pomysł był strzałem w dziesiątkę, widać już na pierwszy rzut oka. Po kilku godzinach spędzonych w szkole, podczas których ojcowie wykonywali różnego rodzaju zadania, dzielili się doświadczeniami, oglądali krótkie filmy, na twarzy żadnego z nich nie widać było ani zmęczenia, ani zniechęcenia. Wspólne odkrywanie filarów efektywnego ojcostwa – jak się okazało – już na etapie warsztatów było przygodą, frajdą i wsparciem. – Przyjechałem tu, bo czuję niemożność przekroczenia siebie i sytuacji rodzinnej, za którą po części odpowiadam – mówi Grzegorz Kaczyński. – Decydując się na warsztaty, chciałem zweryfikować siebie i swoje postawy w stosunku do 4 córek. One mają co do mnie konkretne oczekiwania, którym ja nie zawsze potrafię sprostać. Będąc tu, cieszę się, że nie był to czas przegadany i naszpikowany teorią, ale oparty na dzieleniu się własnymi doświadczeniami. Teorii już nie potrzebuję, bo mam jej pełną głowę. Sam fakt, że inni mają podobne problemy, o których mówią i z którymi próbują sobie jakoś radzić, bardzo mi pomógł.

Wędka, a nie ryba

Zadowolony z uczestnictwa w warsztatach „Bliżej...” był także Paweł Wolski. – W naszym postkomunistycznym społeczeństwie zapracowanych ojców brakuje pozytywnych wzorców, jak być dobrym ojcem i dziadkiem. W warsztatach poszukiwałem odpowiedzi na to pytanie i otrzymałem wiele cennych wskazówek. Dostałem też wiele pozytywnej energii do tego, by być lepszym tatą dla moich dwóch małych synów. Dobrze, że to wszystko wiem teraz, na początku długiej drogi bycia ojcem – mówi pan Paweł. – Ja nie mogę powiedzieć, że jestem na początku drogi – wtrąca pan Henryk, który jest już dziadkiem. – Za moich czasów nie było takich szkoleń, warsztatów czy nawet publikacji. W wychowaniu dzieci kierowaliśmy się intuicją. Przyszedłem tu, by posłuchać, jak można robić to dziś i podzielić się swoim doświadczeniem – mówi. Prowadzący od kilku lat warsztaty Dariusz Cupiał zaznacza, że w dzisiejszych czasach istnieje potrzeba organizowania tego typu spotkań, które pomogą mężczyznom odkrywać, czym jest ojcostwo. Silny stereotyp matki Polki, która wystarcza za wszystko, a także walka o byt materialny, który wymaga od mężczyzny pełnej dyspozycyjności, sprawiają, że wielu z nich przeżywa frustracje. – Nie można cały czas żyć w szpagacie. Staramy się to uświadamiać ojcom, pokazując im pewne wzorce, które pomagają zachować równowagę między pracą a rodziną. Mężczyźni, odkrywając swoją tożsamość, zaczynają mówić męskim głosem. Prowadząc szkolenia, nie dajemy gotowców. Podajemy raczej wędkę, a nie rybę. Staramy się też tworzyć środowisko i klimat, w którym ojcowie mogą się dzielić swoimi doświadczeniami – podkreśla D. Cupiał. Warto dodać, że Inicjatywa Tatao.Net prowadzi wiele różnego rodzaju warsztatów, konferencji i wykładów. Do udziału w niektórych zapraszane są także żony i dzieci.

Więcej na: www.warsztaty.tato.net

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama