GN 24/2018 Archiwum

Znam ciąg dalszy przypowieści

O dzieciństwie bez praktykowania, ucieczce w małżeństwo i pytaniach córki, które nawracają, z Anetą Zadrąg, pielęgniarką i doradcą rodzinnym, rozmawia Agnieszka Napiórkowska.

Agnieszka Napiórkowska: Pochodzisz z rodziny głęboko wierzącej, w której wszyscy razem modlili się, odmawiali Różaniec i chodzili do kościoła?

Aneta Zadrąg: – Nie. I wiesz co? Ja nie pamiętam czasu, w którym razem z rodzicami wychodziłabym do kościoła. Owszem, czasem kazali mi się pomodlić albo pójść na Mszę, ale nie mogę powiedzieć, że wiarę wyssałam z mlekiem matki. Pochodzę za to z rodziny bogatej. Mój tata w latach 80. ub. wieku miał swoją działalność, która dobrze mu szła. Zarabiał dużo pieniędzy. Jako jedni z pierwszych mieliśmy kolorowy telewizor, ładne meble. Niestety, pieniądze przewróciły mu w głowie. Pojawiły się alkohol, kobiety, przemoc. Szybko stałam się powiernicą mamy, która trwała w tym związku, bo bała się, że sobie nie poradzi. Ostatecznie małżeństwo rodziców rozpadło się. Rozwiedli się po 30 latach od ślubu.

Czy w związku z tym, co się działo w domu, nie byłaś u Komunii, nie przystępowałaś do sakramentów?

– Byłam u Komunii. Do IV klasy szkoły podstawowej, będąc pod wrażeniem siostry, która nas uczyła, chciałam nawet zostać zakonnicą. Potem jakoś wszystko się rozjechało. Zaczęłam się buntować. Wpadłam w nieciekawe towarzystwo, z którym wolałam stać pod kościołem. Do Boga miałam wiele pretensji. Obwiniałam Go za sytuację w domu, za bierność, za wszystkie moje niepowodzenia. Chcąc uciec od wszystkiego, wybrałam szkołę średnią z internatem. Mieszkałam tam tylko pół roku. Nie umiałam się uczyć w grupie. Żeby coś przyswoić, potrzebowałam ciszy. Zdecydowałam się na dojazdy. Uczyłam się w pociągach.

Będąc jeszcze w szkole, poznałaś swojego męża.

– Tak. Miałam 16 lat, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy. Byłam wtedy w III klasie. Po 4 latach wzięliśmy ślub. Była to kolejna forma ucieczki. Chciałam stworzyć dom i rodzinę, ale zupełnie nie wiedziałam, jak to zrobić. Tylko na początku dobrze się nam układało. Podjęłam pracę i szybko okazało się, że jestem w ciąży pozamacicznej. Kiedy chorowałam, mąż zaczął popijać. Znów poznałam, co to przemoc. Niedługo potem, w bardzo przykrych okolicznościach, okazało się, że mój mąż pocieszenie znajdował w ramionach mojej przyjaciółki. Rozstaliśmy się. Odchodząc, zabrał mi wszystko – prezenty ślubne, obrączki, pieniądze. W ciągu dwóch tygodni schudłam 20 kg.

Wtedy podjęłaś decyzję, że nie zaufasz żadnemu mężczyźnie?

– I tak, i nie. Na początku, czując się skrzywdzona, postanowiłam rozkochiwać w sobie facetów. Dopiero potem obiecałam sobie, że nikomu już nie zaufam. Był to dla mnie trudny czas. W pracy też się nie układało. Wszystko zmieniło się od wyjazdu na obóz z osobami niepełnosprawnymi, na który wysłała mnie szefowa. Tam poznałam Marka. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Mówiliśmy to samo, słuchaliśmy i czytaliśmy te same rzeczy. Rozumieliśmy się bez słów. Po 5 miesiącach wzięliśmy ślub. Byłam wtedy w 3. miesiącu ciąży. Urodziłam córkę, potem drugą.

Wiem, że dzięki Waszym dzieciom po części dokonało się Wasze nawrócenie.

– To prawda. Bóg przemówił do nas ustami naszych dzieci. Jako rodzice obiecaliśmy sobie, że zawsze będziemy poważnie traktować ich pytania. Starsza córka ciągle dopytywała: „Kto był pierwszy: Adam i Ewa czy dinozaury?”, „Jak jeden Bóg może być w trzech osobach?”. Te pytania nie dawały nam spokoju. Wtedy poznaliśmy też ludzi, którzy żyli blisko Boga. Oni powiedzieli nam o rekolekcjach dla związków niesakramentalnych, które odbywają się w Laskach. Pojechaliśmy na nie, gdy byłam w 7. miesiącu ciąży z synem. Był to wyjątkowy czas doświadczania miłości Bożej. Pamiętam, że podczas Mszy św. Komunię przyjmowały białe małżeństwa. My podchodziliśmy tylko po błogosławieństwo. Stojąc tam, poczułam swoją małość. Do ławki wróciłam z płaczem. Po tej Mszy św., gdy ludzie przyjmowali Komunię, zawsze ryczałam i tęskniłam za Jezusem. Każdego dnia coraz bardziej.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma