Nowy numer 44/2020 Archiwum

Boryna za Jasia

– Mój rocznik jest najmłodszy wśród aktorów – żartuje Janina Schab, wciąż młoda duchem, choć skończyła w tym roku 70 lat.

Historia lubocheńskiego teatru ma już 10 lat. Teatr Młodych im. Wojciecha Bogusławskiego to wielopokoleniowy zespół aktorów amatorów. W ciągu dekady grało w nim ponad 300 osób, występując w ponad 180 przedstawieniach: okolicznościowych, religijnych, patriotycznych, obrzędowych i kabaretowych.

Bielanki i „Dziady”

Obchody jubileuszu teatru były okazją do wspomnień, a także spotkań osób, które kiedyś współtworzyły spektakle. Do Lubochni przyjechał również ks. Piotr Skibniewski. To on, jako wikariusz miejscowej parafii, poprosił 10 lat temu o pomoc Annę Skoneczną, polonistkę z gimnazjum. Razem przygotowali spektakl z okazji 25. rocznicy pontyfikatu Jana Pawła II. W rolę aktorów wcielili się uczniowie III klasy lubocheńskiego gimnazjum. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to jesienne przedstawienie da początek prężnie działającemu teatrowi ludowemu. Wkrótce odbył się kolejny spektakl. – Tak jak napisałem we wspomnieniach w okolicznościowym albumie, istnienie Teatru Młodych to nie jest dzieło przypadku – mówi ks. Piotr. – Jako kapłan, duszpasterz, wierzę mocno w działanie Ducha Świętego, który delikatnie, bo niemal niezauważalnie, inspirował do powstania tego dzieła. Studiując na KUL, miałem przedmiot „teatr religijny”. Gdy przygotowywałem się do zajęć, wpadł mi do ręki scenariusz sztuki „Chrystus połamany”. Zapytałem wtedy bielanek, czy by nie chciały zagrać w takim przedstawieniu. Odpowiedziały: „Taaak!”. I tak z pomocą pani Ani przygotowaliśmy kolejny występ. Nauczycielka nie próżnowała. W gronie uczniów wypatrzyła ambitne osoby, z których stworzyła zespół teatralny. – Postanowiłam wykorzystać ich talent i obowiązkową lekturę w pierwszej klasie gimnazjum, czyli drugą część „Dziadów” i wystawić ją jako przedstawienie teatralne – opowiada A. Skoneczna. – Przenieśliśmy próby do budynku OSP. Warunki były nieciekawe. Zajęcia odbywały się późną jesienią w nieogrzewanej sali, ale przedstawienie udało się świetnie. Prezentowane było wielokrotnie.

Na ludowo

Po odejściu ks. Piotra do innej parafii ciężar prowadzenia teatru spoczął na pani Annie. Stała się duszą i sercem zespołu. Wystawiono fragment „Chłopów” Reymonta pt. „Wesele Boryny”, wspaniałą inscenizację z bogatą scenografią, będącą dziełem Michała Pająka. Młody człowiek z pasją zbierania starych przedmiotów idealnie odtworzył wnętrze chałupy weselnej oraz zadbał o stroje. Wkrótce poprawiły się warunki do prób. Dzięki wsparciu władz gminy i dotacji unijnej udało się wyremontować salę. Michał pomógł także zaprosić do pracy w teatrze osoby dorosłe. Dzięki temu możliwe było w 2008 r. wierne odtworzenie wesela lubocheńskiego. Na premierze sala pękała w szwach. Trzeba było powtarzać spektakl, bo nie wszyscy zdołali wejść do środka. – Teatr powoduje, że poznajemy się bliżej i stanowimy prawdziwą wspólnotę. Kiedy widzę na scenie występujące całe rodziny, czyli mamę czy ojca z córkami, babcię z wnuczkami lub rodzeństwo, zdarza mi się, że mam w oczach łzy szczęścia – opowiada wzruszona A. Skoneczna. Prawdziwym skarbem zespołu jest Janina Schab. – Mój rocznik jest najmłodszy wśród aktorów – żartuje pani Janina, wciąż młoda duchem, choć skończyła w tym roku 70 lat. Jest autorką scenariuszy przedstawień, m.in. „Jasio sie żyni”, za którego wykonanie Teatr Młodych otrzymał w tym roku, podczas XVII Festiwalu Obrzędów Weselnych w Węgrowie, I nagrodę i statuetkę „Boryna 2013”. Na scenie występują też jej córka Urszula oraz wnuczki Joanna i Anna. Scenariusze powstają z opowiadań innych osób i obserwacji życia. Pani Janina stara się w rymowany sposób opisywać prawdę. Dba o daty i szczegóły. – Jeżeli nie będę mogła występować, nadal będę pisać. A jak mnie już nie będzie na tym świecie, to przecież na scenie będzie córka, będą wnuczki i za to jestem wdzięczna Panu Bogu. O sobie mogę powiedzieć krótko: „Chociaż żyję skromnie, to Pan Bóg nie zapomina o mnie” – dodaje pani Janina.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama