Nowy numer 24/2018 Archiwum

Z szafy sąsiada

– Gdyby nie praca mojego męża, jego pasja w utrwalaniu historii regionu, wiele opowieści i cennych pamiątek, jakie udało mu się zdobyć, trafiłoby do szuflady i być może nigdy nie ujrzałoby światła dziennego – opowiada Sylwia Klemba.

Nazwiska, nazwy, multum wydarzeń i niezliczona liczba dat – tym dla wielu ludzi jest historia. A gdyby tak opowiedzieć losy wojenne przez pryzmat własnej miejscowości, ludzi, którzy w niej żyli, bądź nawet swoich przodków? Gdyby spróbować poznać skutki systemów politycznych na przykładzie Kowalskiego zza płotu? Znikną wtedy daty, obce nazwy i instytucje, a wyłonią się losy konkretnych ludzi, ich wybory i konsekwencje, jakie ponieśli. Taka właśnie jest historia zapisana na kartach książki „Czerwone piętno” Mirosława Klemby, której promocja odbyła się 10 lutego w Starostwie Powiatowym w Skierniewicach.

Pionierska praca

Mirosław Klemba z Celigowa, mąż Sylwii, ojciec Moniki i Julki, nauczyciel historii w szkole podstawowej, jest również wielkim pasjonatem odkrywania historii ziemi, na której żyje. Po wydaniu „Czasu próby”, książki opowiadającej o losach mieszkańców Głuchowa podczas okupacji niemieckiej, która do dziś cieszy się dużym zainteresowaniem, postanowił napisać kolejną. Tym razem nauczyciel historii w ręce czytelników oddaje książkę „Czerwone piętno”, a w niej zebrane historie mieszkańców powiatów skierniewickiego i rawskiego, którzy zetknęli się z systemem komunistycznym i jego skutkami. I choć trudno w niej znaleźć wielką historię wyłożoną w podręcznikach, wywiady, wspomnienia i zdjęcia pamiątek sprawiają, że bolszewizm, a potem stalinizm dają się poznać z perspektywy zwykłego człowieka. – Tak to już jest, że dzieje narodu opowiedziane przez konkretnych ludzi stają się bliskie i w jakiś sposób ciekawsze, często wzruszające – opowiada autor. – Bo kto słyszał o młodym człowieku, który skonstruował samolot wyposażony w karabiny maszynowe i chciał nim uciec do Europy zachodniej? Kto uczył się o Narodowych Siłach Zbrojnych działających na terenie Głuchowa? Niewielu z nas wie, że w szafach sąsiadów wciąż wiszą mundury żołnierzy walczących pod Monte Cassino, a nasi sąsiedzi w wieku kilkunastu lat umierali rozstrzelani ze zdaniem: „Niech żyje Polska!” na ustach. W moich książkach staram się nie powielać faktów, które można wyczytać w opracowaniach historycznych, ale szukam czegoś, czego nigdzie nie ma, bądź jest tylko wzmiankowane. To pionierska praca, która wymaga dużo cierpliwości, ale owoce są niesamowite – zapewnia pan Mirosław.

Autorzy społecznicy

„Czas próby” i „Czerwone piętno” to wynik pracy nie tylko pana Mirosława, ale także jego uczniów. – To oni zainspirowali mnie do napisania historii okolic – opowiada nauczyciel. – Podczas jednego z apeli upamiętniających wkroczenie Armii Czerwonej do Polski mówiliśmy o żołnierzach walczących pod Monte Cassino. Wtedy podeszła do mnie uczennica i powiedziała „A wie pan, że mój pradziadek był pod Monte Cassino? W szafie wciąż wisi jego mundur”. To mnie natchnęło do tego, by spróbować odgrzebać historię zapisaną w naszym regionie. Kiedy indziej prowadziłem lekcję o pamiątkach domowych, na którą jedno dziecko przyniosło monetę z łódzkiego getta. Od tego czasu angażuję uczniów w moje prace. Oni bardzo chętnie chodzą po rodzinie, sąsiadach i przeprowadzają wywiady, które czasem kończą się sukcesem, a czasem nie. Ale zawsze udaje się zdobyć jakąś pamiątkę – czyjś wizerunek, podpis, kawałek listu. W książce jest wiele takich zdjęć, a pod nimi wymienione nazwiska uczniów, którzy je zdobyli – tłumaczy. Dzięki wieloletniej pracy panu Mirosławowi udało się rozwikłać lokalne tajemnice historyczne. Zdarza się, że po niewielkiej wzmiance w prasie dzwonią do autora pasjonaci, członkowie rodzin bądź sami zainteresowani i opowiadają o wydarzeniach sprzed lat. W ten sposób powstał rozdział o Związku Bojowników o Wolność (nie mylić ze Związkiem Bojowników o Wolność i Demokrację) z powiatów skierniewickiego, rawskiego i łowickiego. – Gdyby nie praca męża, nie dowiedziałabym się, że mój krewny walczył pod Monte Cassino – mówi dumna z męża pani Sylwia, która jest korektorem i krytykiem książek. Pan Mirosław, zapytany o powód swojej pracy, odpowiada, że – poza pasją – jest to również pragnienie pielęgnowania historii swojej ziemi. – Mój dziadek Franciszek Klemba walczył z bolszewikami. Przez to, że nikt się tym nie interesował, w domu nie została ani jedna pamiątka, nikt nie zna też szczegółów tamtych wydarzeń. Myślę, że dziadek chętnie opowiadałby o swoich żołnierskich doświadczeniach. To już utracone historie, których nie poznamy. Dlatego staram się ratować to, co się da. Myślę, że to ostatnia chwila na zbieranie materiałów, bo za kilka lat może zabraknąć tych, którzy je pamiętają bądź choćby znają z rodzinnych opowieści.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma