Nowy numer 44/2020 Archiwum

Wyproszone powołania

– Jesteśmy narzędziami w ręku Pana i nie ma dnia, byśmy nie modlili się za kapłanów, zakonników i zakonnice – mówi Maria Kuśmirek.

W niedzielę 15 czerwca wraz z apostolinkami – s. Alicją i s. Lucyną – oraz z Pawłem Pawlakiem, klerykiem V roku WSD w Łowiczu, odwiedziliśmy parafię pw. św. Macieja Apostoła i św. Małgorzaty Dziewicy i Męczennicy w Bednarach. Razem z ks. Józefem Paciorkiem, proboszczem parafii, ks. Dariuszem Krokockim i wiernymi zgromadzonymi na Mszy św. modliliśmy się o wzrost powołań do stanów kapłańskiego, zakonnego i małżeńskiego. Okazało się jednak, że parafianie doskonale zdają sobie sprawę z kryzysu powołaniowego, jaki towarzyszy dzisiejszym czasom i – nie czekając na zachętę – wzięli sprawy w swoje ręce.

Droga z zakrętami

– O tym, by zostać księdzem, po raz pierwszy pomyślałem pod koniec podstawówki – opowiadał zebranym kl. Paweł. – Potem moje życie potoczyło się tak jak moich rówieśników – szkoła średnia, matura, studium informatyczne, dziewczyna. W 2005 r. umarł mój tata, a gdy rozpocząłem studia w Łodzi, Bóg wezwał do siebie moją mamę. W ciągu jednego roku straciłem rodziców. To wywołało we mnie bunt. Od III klasy szkoły podstawowej byłem ministrantem i nie opuszczałem Mszy św., ale w tamtym czasie droga do Kościoła była dla mnie labiryntem i choć świątynia stała wciąż w tym samym miejscu, ja nie mogłem do niej trafić. Z pomocą przyszedł mi wikary, dzięki któremu jakoś poukładałem sobie te trudne doświadczenia. Na II roku studiów znów poczułem chęć wstąpienia do seminarium, ale znajomi z grupy przekonali mnie, bym najpierw skończył studia, bo nigdy nie wiadomo, co się w życiu przyda. Pracy magisterskiej broniłem już jako kleryk I roku WSD w Łowiczu – opowiadał Paweł, dodając, że droga jego powołania nie była łatwa, ale była Boża. Zauważył też, że WSD w Łowiczu jest najmniejsze w Polsce i że potrzeba dużo modlitwy, by nigdy nie zabrakło kapłanów, którzy niosą Dobra Nowinę, rozdają Pana Jezusa i siadają w konfesjonałach. Podczas Eucharystii wierni usłyszeli także o wielkim szczęściu, jakie niesie ze sobą trafne rozeznanie swojej drogi życiowej. – To, co daje mi największe szczęście, to świadomość, że jestem narzędziem w ręku Pana i On działa przeze mnie – mówiła s. Alicja Świerczek.

Wierni modlitwie

Podczas rozmowy z wiernymi, którzy pozostali, by opowiedzieć o swojej parafii, okazało się, że troska o powołania nie jest im obca. Wspólnota w Bednarach ma wieloletnią tradycję duchowości karmelitańskiej, a ta zakłada stałą modlitwę w intencji powołań kapłańskich, zakonnych i misyjnych. – Moja teściowa opowiadała mi, że w 1917 r. przyjęła szkaplerz z rąk biskupa właśnie w tej parafii – opowiada Maria Kuśmirek, która wraz z mężem od wielu lat należy do Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych. To właśnie oni przenieśli tę wspólnotę z Sochaczewa w 2010 r. – Kiedy opowiedziałam ks. Józefowi o historii teściowej, zaczął czytać dokumenty parafialne i rzeczywiście odnalazł w nich tradycję karmelitańską. Zresztą w bocznym ołtarzu mamy obraz Matki Bożej Szkaplerznej, co potwierdza nasze przypuszczenia. Dzięki świeckiemu zakonowi w parafii powstało Bractwo Szkaplerzne, do którego należą 234 osoby. W każdą 2. niedzielę miesiąca odbywa się nabożeństwo do Matki Bożej Szkaplerznej, po którym można przyjąć „szatę Maryi”. W wakacje z 15 na 16 lipca wierni gromadzą się na czuwaniu ku czci Maryi Panny z Góry Karmel, zaś w odpust parafialny Mszy św. przewodniczy ojciec karmelita. Z jego rąk można też uroczyście przyjąć szkaplerz. – W zeszłym roku czcicielami Matki Bożej Szkaplerznej stali się nawet goście ze Stanów Zjednoczonych – opowiada z dumą pan Janusz. Okazuje się, że nie tylko wspólnota szkaplerzna modli się o wzrost powołań. Robią to także panie należące do kół Żywego Różańca. – 10 lat temu odnowiłam tradycję różańcową w naszej parafii i teraz jest już 7 kół – opowiada Zofia Kwiatkowska, główna zelatorka. – Nie ma dnia, byśmy nie modliły się za kapłanów, zakonników i zakonnice, a także o to, by Pan posłał nowych robotników na żniwo swoje. Efekt? Trzech księży powołanych z parafii w Bednarach – ks. Stanisław Plichta, ks. Robert Błaszczyk i ks. Grzegorz Cieślak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama