Nowy numer 47/2020 Archiwum

Nieprzyjemne, a nie złe

– Nastolatek jest jak mydło – gdy się go ściska, wyślizguje się – usłyszeli podczas warsztatów skierniewiccy rodzice.

Bunt, stawianie na swoim, brak wiary w siebie, niestałość uczuć, kochliwość, skłonność do irytacji i izolacji, a nawet poważne naruszenia norm i zakazów – to tylko niektóre zmartwienia większości rodziców wychowujących nastolatków. W środę 19 listopada w siedzibie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” odbył się pierwszy z czterech warsztatów pod tytułem „Jak nie zwariować z nastolatkiem”. Był on adresowany do rodziców i wychowawców, na co dzień obcujących z dorastającą młodzieżą. Zajęcia poprowadziła psycholog Agnieszka Niewiadomska, wspierana przez Marka Kozłowskiego, katechetę i nauczyciela.

Pierwsze spotkanie poświęcone były emocjom. W kolejnych tygodniach poruszane będą zagadnienia słuchania, konsekwencji w działaniu i nawiązywania relacji. Podczas środowych warsztatów rodzice i nauczyciele obejrzeli krótki film, w którym nastolatkowie opowiadali o tym, kim są, czego pragną, jak widzą dorosłych i jak sobie radzą (nie radzą) z emocjami. Później zebrani próbowali wymienić 10 z co najmniej 150 emocji doświadczanych przez ludzi. Zaskoczeniem dla niektórych zebranych była nie tylko ich liczba, ale także fakt, że nie powinno się ich dzielić na pozytywne i negatywne.

– Nie ma emocji pozytywnych i negatywnych – przekonywała Agnieszka Niewiadomska. – Jeżeli powiemy, że mamy negatywne emocje, staną się one synonimem czegoś złego. A jeśli coś rozpoznajemy jako złe, próbujemy się tego pozbyć, stłumić, co nie jest dobrym rozwiązaniem. Emocje są moralnie obojętne – przekonywała, wyjaśniając, że złe mogą być jedynie zachowania, które podejmuje się pod wpływem emocji. Zdaniem prowadzącej, emocje można dzielić na przyjemne i nieprzyjemne. Uczestnicy zajęć dowiedzieli się także, jak rozmawiać z nastolatkiem, jak pomagać mu radzić sobie z nieprzyjemnymi emocjami i w jaki sposób na nie reagować. Po pierwszym spotkaniu dorośli nie kryli zadowolenia i deklarowali udział w następnym. – Przyszedłem na warsztat, bo szukam sposobu dotarcia do swojej nastoletniej córki – mówił Kamil Zwierz. – Bardzo chciałbym lepiej rozumieć jej świat. Za każdym razem, gdy biorę udział w warsztatach, odkrywam jakieś ważne rzeczy, jak choćby to, że nie ma złych emocji. To zaś zmienia postrzeganie wielu sytuacji i zachowań.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama