Nowy numer 25/2018 Archiwum

Maryję postawię w oknie

– Uwielbiam Roraty. Maryja to moja druga mama. Z Nią czekam na przyjście Jezusa, któremu każdego dnia szczegółowo opowiadam, co przeżyłam, kogo spotkałam i jak się czułam – mówi Zuzanna Kraska z Nowego Miasta.

Coraz więcej parafii w diecezji przeżywa Adwent razem z „Małym Gościem”. Nie inaczej jest i w tym roku. Opowieści o św. Teresie zachwycają nie tylko dzieci, ale i dorosłych m.in. z Rawy Mazowieckiej, Łowicza, Nowego Miasta, Skierniewic. Przygotowane materiały w połączeniu z kreatywnością duszpasterzy sprawiają, że w wielu parafiach Msze święte roratnie gromadzą rzesze wiernych. I – co ważne – większość z nich stanowią dzieci.

Sprzątanie serca

W parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Rawie Mazowieckiej – podobnie, jak w ubiegłym roku – każdego dnia na Roratach gromadzi się około 80 dzieci. Każde nabożeństwo rozpoczyna się procesją po kościele z lampionami. Początek codziennej wędrówki odbywa się w ciemności, którą rozświetlają tylko będące znakiem czuwania latarenki, lampiony, a nawet świecące kule. Podczas Eucharystii uczestniczące w Roratach dzieci przynoszą do ołtarza imienne serduszka z postanowieniem, które chcą realizować danego dnia. Codziennie jedno z nich jest losowane, a osoba, która je przyniosła, otrzymuje na całą dobę figurkę Matki Bożej. O tym, u którego dziecka danego dnia przebywa Maryja, można dowiedzieć się ze strony internetowej parafii, na której zamieszczane są zdjęcia dzieci goszczących Madonnę. Możliwość zabrania figurki zwłaszcza dla najmłodszych jest niezwykłym przeżyciem. – Idąc do kościoła, obiecałam, że będę grzeczna – mówi Zuzia Łucka. – Moje postanowienie chyba spodobało się Matce Bożej, bo zechciała do mnie przyjść. Jak wrócę do domu, postawię Jej figurkę w oknie. Poproszę też rodziców, żeby się ze mną pomodlili. Koleżanki pewnie też zaproszę. Jestem bardzo ciekawa, co powie mama, kiedy się dowie, że przyszłam z Maryją – zastanawia się Zuzia. Kolejną roratnią atrakcją w rawskiej parafii jest modlitwa „Ojcze nasz”, odmawiana z wysoko wzniesionymi lampionami, a także dekoracja kościoła. Umieszczona w prezbiterium drabina, po której szczebelkach mały Jezus schodzi do żłóbka, zachwyca dzieci. Na tym jednak nie koniec. Podobnie jak w zeszłym roku na wychodzących z kościoła uczniów w salce parafialnej czeka śniadanie. Gorące kakao, świeże bułeczki i ciasta upieczone przez parafian robią furorę. Zaangażowanie duszpasterzy chwalą nie tylko dzieci, ale także rodzice i najstarsi członkowie wspólnoty. – Chodzenie na Roraty zaczęliśmy w ubiegłym roku. I już wtedy nam i naszemu synowi bardzo się spodobały – mówi Lidia Czech. – Każdy dzień rozpoczęty Eucharystią przypomina, że przygotowanie do świąt nie powinno polegać na sprzątaniu mieszkania, ale na sprzątaniu serca. Potem inaczej przygotowuje się wieczerzę, inaczej spotyka się z rodziną. Tyle mamy, ile damy, dlatego ważne jest, by dobro czerpać ze źródła, którym jest Bóg. Każdego dnia na poranną Mszę św. z wnuczkiem Mikołajem przychodzi także Adela Bartnicka. – On mnie mobilizuje. Drugim bodźcem motywującym jest zaangażowanie duszpasterzy. Czekając na Boże Narodzenie, które dzięki Roratom jest zdecydowanie głębiej przeżywane, wspominam swoje dzieciństwo. Mając naście lat, razem z mamą chodziłam na Roraty. Do dziś pamiętam tamten klimat, mrozy i śniegi. Wędrówka skoro świt do kościoła uczyła, że Bóg w życiu musi być najważniejszy – podkreśla pani Adela.

Godzinki i symbole

Na brak atrakcji i symboli nie mogą narzekać także wierni z parafii pw. Opieki Matki Bożej Bolesnej z Nowego Miasta, gdzie Mszę św. roratnią poprzedza śpiew Godzinek o Niepokalanym Poczęciu NMP. Tam – podobnie, jak w Rawie Mazowieckiej – w prezbiterium ustawiona jest drabina z Jezuskiem schodzącym do żłóbka. Przynoszone przez dzieci i młodzież codzienne postanowienia, spisane na małych kartkach, mają Mu zastąpić siano. Spośród dzieci, które przyniosły postanowienia, jedno wylosowane zabiera do domu symbole Światowych Dni Młodzieży. Dorośli zaś każdego dnia do swoich mieszkań biorą Iskrę Bożego Miłosierdzia. – W ten sposób już dziś chcemy przygotować parafian do przyjęcia gości ze świata – wyjaśnia ks. Sylwester Bernat, wikariusz parafii. – Przychodzący do naszego domu ze swoją Matką Chrystus ma nas uczyć otwartości i widzenia w każdym bliźnim Jego samego. Pomysł połączenia przeżywania Rorat z przygotowaniami do ŚDM spotkał się z aprobatą młodzieży. – Dzięki rozpoczętej peregrynacji czujemy, że to wydarzenie już się rozpoczęło – mówi Karolina Dąbrowska. – Cieszymy się, że dorośli się w to włączyli. Mamy wrażenie, że nasze miasto ruszyło w stronę Krakowa. Myślę, że Maryja nas przygotuje zarówno do świąt, jak i spotkania z papieżem w Krakowie. Podobnego zdania jest także Zuzanka Kraska, która razem z Karoliną pełni w parafii funkcję ambasadorki ŚDM. – Ten pomysł to strzał w dziesiątkę. Dzięki peregrynacji ludzie nie tylko dowiedzą się więcej o spotkaniu młodzieży w Krakowie, ale także zapoznają się z jego historią i symbolami. O tym, jak wielkim przeżyciem jest przyjęcie ikony w domu, przekonałam się w pierwszą niedzielę Adwentu, kiedy gościłam symbole u siebie. To było niezwykłe spotkanie dla całej mojej rodziny – mówi Zuzia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma