Nowy numer 25/2018 Archiwum

Robotników niemało

– Czuję się szczęśliwy, że odpowiedziałem na Boże wezwanie – mówił kl. Jakub Zakrzewski.

Z przedświąteczną wizytą w ramach naszej akcji ewangelizacyjnej udaliśmy się do parafii św. Mikołaja w Żdżarach. Proboszczem jest tam ks. Krzysztof Białkowski, który bez wahania zgodził się nas przyjąć. Ciepło przyjęli nas również parafianie i siostry nazaretanki, które w Żdżarach prowadzą dom rekolekcyjny.

Mały ksiądz

Już po przekroczeniu progu kościoła uderza niezwykła religijność wiernych. Mszę św. poprzedził Różaniec. Zanim rozpoczęła się Eucharystia, wszyscy – bez względu na wiek – uklękli i odmówili modlitwy, które znamy z katechizmu. Przykazanie miłości czy uczynki miłosierdzia względem duszy i ciała zabrzmiały z pełną mocą.

Nieocenioną pomoc w prowadzeniu niedzieli ewangelizacyjnej okazały nam ponownie siostry apostolinki. Po raz pierwszy wspomagał nas kl. J. Zakrzewski z Wyższego Seminarium Duchownego w Łowiczu. Dał świadectwo odkrywania swojego powołania. – Gdy zbliżała się moja Pierwsza Komunia św., pytano mnie, na co najbardziej czekam – czy na gości, czy na prezenty. A ja odpowiedziałem, że na przyjęcie Pana Jezusa. Tak zaczęła się moja przygoda z Jezusem. Zostałem ministrantem. To była wielka radość, gdy dzwoniłem dzwonkami czy brałem do ręki kielich. A już trzymanie mitry biskupa było dla mnie, jakbym służył samemu papieżowi. Jako mały chłopiec przypatrywałem się kapłanom odprawiającym Msze św. i pomyślałem sobie, że może zostanę księdzem. Ta myśl zaczęła mi towarzyszyć coraz bardziej, gdy dzięki księdzu proboszczowi i wikariuszom mojej parafii poznałem, jak piękna jest ich służba Bogu i ludziom. Miałem jednak różne pomysły na życie. Przed rozpoczęciem nauki w klasie maturalnej poszedłem w pielgrzymce na Jasną Górę z pytaniem: „Panie Jezu, jaką drogę mam wybrać?”. Wtedy mocniej pojawiła się myśl: „Idź do seminarium”. Zdałem maturę, ale nadal byłem w rozdarciu. Złożyłem dokumenty na studia. Poszedłem ponownie w pielgrzymce i znów pytałem: „Panie Jezu, mam iść na te studia czy wybrać seminarium?”. Kolejny raz pojawiła się odpowiedź: „Idź do seminarium”. Wróciłem z pielgrzymki, pojechałem do Warszawy, zabrałem dokumenty ze studiów i złożyłem je do łowickiego seminarium. Niedawno otrzymałem sutannę, więc można powiedzieć, że jestem „małym księdzem”. Czuję się szczęśliwy, że odpowiedziałem na Boże wezwanie – mówił kl. Jakub.

Siostry nazaretanki

Parafia w Żdżarach może pochwalić się wieloma powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. Stąd wywodzą się m.in. bp Józef Zawitkowski, a także prymas Polski Marcin Dunin. Tutaj urodził się o. Florian Stępniak OFM Cap, beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 polskich męczenników II wojny światowej. Polski papież do grona błogosławionych Kościoła włączył również mieszkającą przez wiele lat w Żdżarach Marię Franciszkę Siedliską, założycielkę Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Dzisiaj obok parafialnej świątyni ufundowanej przez dziadka błogosławionej Józefa Morawskiego mieści się Dom św. Franciszki Rzymianki, w którym mieszkają siostry nazaretanki – 21 profesek i 5 postulantek. – Matka Siedliska bardzo mnie wspiera. Często zwracam się do niej o pomoc. Mówię: „Matko, to ty jesteś tu przełożoną, nie ja. To jest twój Nazaret” – mówi przełożona żdżarskiego domu s. Blanka Jarosz CSFN. – Głównym naszym dziełem tutaj jest dom rekolekcyjny. Przyjeżdżają tu nazaretanki z całego świata, każda choć trochę chce pobyć w miejscu, gdzie żyła założycielka zgromadzenia. Udostępniamy ten dom i innym, m.in. członkom różnych wspólnot. Staramy się też wyjść do miejscowych, którzy są bardzo życzliwi. Ludzie tutaj bardzo szanują siostry. Mamy dużo dobrodziejów, którzy nas wspomagają, na ile tylko mogą. Ostatnio w listopadzie zaprosiliśmy parafian do wspólnej nowenny przed wspomnieniem bł. Franciszki. Zanosili wspaniałe intencje. Dziękowali matce za wyproszone przez nią łaski u Boga, za wspaniałą rodzinę i dzieci. Po nowennie spotkaliśmy się na herbacie. Bardzo mile to wspominamy. Nazaretanki organizują dla miejscowej młodzieży dni skupienia, spotkania rekreacyjno-formacyjne, pomagają w przygotowaniu do bierzmowania, katechizują, a ponadto prowadzą scholę. Przeważają w niej dziewczęta, ale nie brakuje i chłopców. – Jestem ministrantem od III klasy podstawówki, ale gdy powstała schola, chętnie się do niej przyłączyłem. Lubię śpiewać. Gdy śpiewam Bogu w kościele, czuję, jakbym mocniej się modlił – mówi Michał Domagała.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma