Nowy numer 48/2020 Archiwum

To sprawia, że bywam szczęśliwy

Większość z nich marzenia dzieli na te możliwe do spełnienia i te, których pewnie nigdy nie zrealizują.

Do tych drugich zalicza się, jak nietrudno zgadnąć, uzdrowienie z niepełnosprawności. I choć często śnią o normalnym życiu, ci, którzy poruszają się na wózkach inwalidzkich, porozumiewają się za pomocą tabliczek z alfabetem i uzależnieni są od osób trzecich, nie marnują życia na narzekanie i czekanie na cud, ale biorą byka za rogi i robią, co w ich mocy, by nadać życiu smaczek. Jak kto potrafi. Bo przecież zdolności mają bez liku.

Samodzielni dzięki technice

 Tomasz Skoneczny swoją postawą i treścią artykułów chce pokazać, że można być aktywnym pomimo niepełnosprawności i przeciwności losu   Tomasz Skoneczny swoją postawą i treścią artykułów chce pokazać, że można być aktywnym pomimo niepełnosprawności i przeciwności losu
Monika Augustyniak /Foto Gość
– Gdzie chciałbym pracować? Marzę o tym, żeby otworzyć sklep ze sprzętem komputerowym – wyznaje Piotr Tomaszewski, 24-latek z dziecięcym porażeniem mózgowym. Zarówno on, jak i jego opiekunowie zgodnie twierdzą, że świat komputerów i telefonii komórkowej to jego żywioł. Po pierwszych zajęciach z obsługi komputera w wieku 9 lat Piotrek obawiał się, że opanowanie sprzętu będzie niezwykle trudne. Jednak z czasem nie tylko stało się osiągalne, ale przerodziło się w pasję. – Jeśli chodzi o Piotrka, na telefonach i tabletach zna się lepiej niż ja – śmieje się Marcin Wysocki, terapeuta zajęciowy. – Piotr sam zamawia sobie wiele artykułów przez telefon i internet. Prezenty dla rodziny, dla znajomych – wszystko to realizuje za pomocą techniki. Miło popatrzeć na taką samodzielność wychowanków. I najważniejsze jest to, że Piotr zupełnie nie przejmuje się tym, iż mówi niewyraźnie i kurier po drugiej stronie telefonu może go nie zrozumieć – śmieje się pan Marcin. – Jeśli mnie nie rozumieją, mówię wolniej, a jeśli nadal nie możemy się dogadać, piszę mejla lub proszę kogoś obok mnie, żeby wytłumaczył, co i jak – dodaje Piotrek. Wyznaje, że marzy o podróży do Afryki. I o tym, by wstać z wózka i zacząć uprawiać sporty. Przyznaje, że przez unieruchomienie czasem ma wszystkiego dość. – Ale zajęcia, na które uczęszczam, sprawiają, że bywam szczęśliwy – mówi z uśmiechem. Jego największy przyjaciel Piotr Prokopczyk również jest zapalonym miłośnikiem komputerów. Posługuje się klawiaturą ekranową. Przyznaje, że lubi też zajęcia z rehabilitacji i wyjścia na basen. – A najbardziej marzę o locie samolotem i o tym, by pojechać na mecz polskiej drużyny na Stadion Narodowy – opowiada.

Dziennikarze roku

Agnieszka Skomorow i Tomasz Skoneczny również nie wyobrażają sobie życia bez komputera i internetu. Oboje zajmują się dziennikarstwem, a ich artykuły można przeczytać w kwartalniku „Nasz Warsztat”, wydawanym przez Warsztaty Terapii Zajęciowej. Tomek pisze od ponad 10 lat. Kiedy zaczynał, pisał linijkę dziennie. Dziś udaje mu się napisać nawet ponad dwie strony. A pomysłów na artykuły nigdy mu nie brakuje. Interesuje się szachami, turystyką, piłką nożną i polityką, najchętniej zaś pisze teksty o tematyce religijno-teologicznej, refleksyjnej i politycznej. Ale żeby to robić, musi doskonale orientować się w życiu społecznym. Dlatego też przegląda portale internetowe, ogląda TV, czyta gazety i książki, by później w swoich tekstach ustosunkować się do rzeczywistości. – Chciałbym spotkać się z ojcem świętym Franciszkiem i przeprowadzić z nim wywiad. Moim marzeniem jest też porozmawiać z Dariuszem Szpakowskim oraz z aktorami serialu „M jak miłość”. Chciałbym, żeby nasz kwartalnik rozwijał się na skierniewickim rynku i by czytelnicy chętnie po niego sięgali – mówi Tomek. Uwielbia grać w szachy. Zajmuje czołowe miejsca na Ogólnopolskich Zawodach Sportowych Osób Niepełnosprawnych w Sochaczewie. Swoją aktywnością chce pokazać, że pomimo niepełnosprawności nie wolno się załamywać ani poddawać słabościom. Że nawet poruszając się na wózku i będąc zależnym od innych, można mieć swoje pasje i dzielić się nimi z ludźmi. Nagrodą za dziennikarstwo i aktywną postawę było kilkakrotne zdobycie przez Tomka tytułu Dziennikarza Roku. Agnieszka również została dwukrotnie wyróżniona tym tytułem. Lubi też malować i haftować, w szkole zaś najbardziej interesowała ją matematyka. – Najczęściej piszę o swoich doświadczeniach, o tym, co aktualnie przeżywam – tłumaczy dziennikarka. – Obecnie pracuję nad artykułem o tym, jak uświadomić rodzicom dzieci niepełnosprawnych, że powinni dać swoim potomkom większe prawo do samodzielności – tłumaczy. Agnieszka wie, o czym mówi. Od trzech lat mieszka sama w wynajmowanym mieszkaniu. Z dnia na dzień musiała nauczyć się zadbać o siebie. – Agnieszka ma bardzo dużo talentów, ale chyba najważniejsze jest to, że przekonuje się, jak wiele rzeczy może zrobić sama. Prasowanie, pranie, zmywanie, szykowanie prostych posiłków – te czynności wykonuje już samodzielnie – mówi pani Monika, instruktor. Agnieszka wie, że już zawsze będzie potrzebowała kogoś do pomocy, ale świadomość, jak wiele potrafi zrobić sama, dodaje jej skrzydeł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama