Nowy numer 47/2020 Archiwum

Dla tej jednej nocy warto

Bale bezalkoholowe. – Koledzy z pracy nie mogą mi uwierzyć, że można się świetnie bawić bez procentów – mówi Karol Misztal.

Cieszą się coraz większą popularnością, zadając kłam obiegowej opinii, że na trzeźwo nie można poszaleć. Organizatorzy skierniewickich i kutnowskich bezalkoholowych imprez, by sprostać zainteresowaniu, zmuszeni byli poszukać większych sal.

Randka po latach

W sali Centrum Konferencyjno-Rozrywkowego „Maraton” w Skierniewicach zebrało się ponad 300 chętnych, by w rytm skocznej muzyki bawić się do białego rana. Bal, od 12 lat organizowany przez Domowy Kościół, stał się już tak popularny, że przychodzą na niego nie tylko członkowie tej wspólnoty. I nie ma się co dziwić, bo, mimo braku procentowych trunków, imprezy te z pewnością można zaliczyć do jednych z bardziej udanych.

– Podczas zabaw, na których podawany jest alkohol, musimy się dobrze natrudzić, żeby wyciągnąć gości zza stoików. Tu jest zupełnie inaczej! Od samego początku, gdy tylko rozpoczęliśmy wieczór uroczystym polonezem, parkiet roi się od świetnie bawiących się par – mówi Jarosław Cichocki, jeden z czterech wodzirejów z Rawy Mazowieckiej. Z tym większą łatwością można było zaprosić gości do wcześniej przygotowanych zabaw. A tych nie brakowało. Dorośli przeżyli muzyczno-taneczną podróż dookoła świata, zaś najmłodsi (których w tym roku było ponad 100) bawili się w najlepsze podczas zabaw przygotowanych specjalnie dla nich. Karnawałowe spotkanie rozpoczęło się wspólną Eucharystią w kaplicy pw. Niepokalanego Serca NMP na Widoku, a mówiący kazanie ks. Zbigniew Kaliński przypomniał, że Jezus daje się odnaleźć wszędzie, także podczas dobrej zabawy. Wątpliwości co do tego nie mieli małżonkowie, którzy tegoroczny bal potraktowali jak randkę i okazję do wzmocnienia relacji małżeńskich, na jakie dawno nie mieli czasu. – Przyznam szczerze, że to nasz pierwszy taki bal i chyba w ogóle pierwszy od studniówki – śmieje się Agnieszka Celejewska, która wraz z mężem Jarkiem zdecydowała się wziąć udział w zabawie, choć są rodzicami 3-miesięcznej córeczki. – Wynajęliśmy pokój na dole, babcia pilnuje wnuczki i kiedy zbliża się pora karmienia, telefonuje do mnie. Dość długo zastanawialiśmy się, czy warto robić tyle zachodu dla tej jednej nocy, ale oboje z mężem doszliśmy do wniosku, że to, co buduje naszą relację, warte jest każdego wysiłku. Poza tym nie pamiętam, kiedy ostatnio byliśmy na imprezie, dlatego mamy zamiar świetnie się bawić. Podobny cel – pogłębienie relacji małżeńskich – towarzyszył również Renacie i Szymonowi Adamalom. – Rozmawialiśmy o tym, że musimy na nowo zacząć dbać o naszą relację, chodzić na randki i spędzać czas we dwoje. Przy okazji stwierdziliśmy, że choć od lat jesteśmy członkami Domowego Kościoła, nigdy nie byliśmy na balu karnawałowym. Dlatego też zostawiliśmy część naszych pociech w domu i zamierzamy spędzić miły wieczór – mówi pani Renata, mama 5 dzieci.

Organista na saksofonie

Kutnowski bal rozpoczął się od wspólnej modlitwy i poloneza. Poprowadził go ks. Mirosław Romanowski, proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Kutnie, a zarazem inicjator karnawałowych zabaw bez alkoholu. Tuż za nim tanecznym krokiem podążali prezydent Kutna Zbigniew Burzyński z żoną. 4. edycja balu zgromadziła 215 uczestników, o ponad 50 więcej niż rok temu. Ze względu na spore zainteresowanie, wynajęto salę bankietowo-weselną „Westa” w Zawadach pod Kutnem. W komfortowych warunkach bawiono się do 4.00 nad ranem. Imprezę prowadził wodzirej Radek Florczak. – Dobra atmosfera to w dużej mierze jego zasługa – mówi skromnie Zdzisław Bartol, jeden z organizatorów. Ci przygotowali dodatkowe atrakcje dla uczestników balu. Po północy w sali pojawił się wielki tort. Kacper Pawłowski i Katarzyna Hanc, turniejowa para z Klubu Tańca Towarzyskiego „Faworyt” w Kutnie, dali pokaz tańców latynoamerykańskich i standardowych. Zaskoczył wszystkich organista Henryk Kubiak, śpiewając i grając na saksofonie taneczne utwory. Oklaski zebrał stworzony naprędce harcerski kwartet muzyczny 4MK z I Kutnowskiego Szczepu „Innominata”. Wśród tych, którzy wykupili bilety, przeprowadzono losowanie. 30 szczęśliwców otrzymało nagrody rzeczowe – sprzęt i akcesoria AGD oraz RTV. Zorganizowano również konkurs na krótki utwór wierszowany o balu. Troje wyróżnionych otrzymało 50-procentową zniżkę przy zakupie biletu na przyszłoroczny bal. Bawiły się osoby w różnym wieku. Wśród nich rodziny z dziećmi, a także ludzie samotni. – Koleżanka ze wspólnoty zapewniała mnie, że będzie świetna zabawa. I nie pomyliła się – mówi Danuta Jatczak, która w imprezie uczestniczyła po raz pierwszy. We wszystkich kutnowskich balach bezalkoholowych uczestniczył z kolei Karol Misztal. – Koledzy z pracy nie mogą mi uwierzyć, że można się świetnie bawić bez alkoholu. Co roku namawiam ich, żeby przyszli z żonami i zobaczyli, jak to jest. Niech żałują, bo bilety rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Pocztą pantoflową przekazywana jest informacja, że panuje tu świetna atmosfera – mówi pan Karol. Tegoroczny bal odbył się pod hasłem: „Taniec wyzwala, alkohol zniewala”. Jego organizatorami byli parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Kutnie, grupa Odnowy w Duchu Świętym „Głos Wołającego na Pustyni”, członkowie Equipes Notre-Dame i Domowego Kościoła. Patronat nad imprezą objęli prezydent Kutna, starosta kutnowski, wójt gminy Kutno oraz Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Kutnie.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama