Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jesteśmy ważnym tłem

– Chyba każdy widział w telewizji, jak wygląda praca na planie filmowym, ale przeżyć to na własnej skórze to niezapomniana przygoda! – cieszy się Natalia Rutkowska.

Na castingu trwającym 3 dni ostrzegano ich, że to ciężka praca. Nagrywane sceny, przez samą ich tematykę, miały być szczególnie przykre. Mimo to statyści nie zniechęcili się. Spośród ponad 260, którzy zgłosili się na casting, filmowcy wybrali 150 kobiet i mężczyzn w wieku od 18 do 60 lat. Przy okazji znalazło się też kilkoro dzieci. 7, 8 i 10 lutego pasjonaci kina, a także poszukiwacze przygód ze Skierniewic wzięli udział w nagrywaniu scen wywozu Polaków na Syberię do filmu „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego.

Okryte niepamięcią

Dla wielu mieszkańców Skierniewic była to niezwykła atrakcja. Po pierwsze dlatego, że na ich terenie (a dokładnie w parowozowni) pracował jeden z wybitniejszych reżyserów polskiego kina, a wraz z nim plejada rodzimych aktorów. Po drugie – sami mogli wziąć udział w powstawaniu dzieła, które wejdzie do kin w pierwszym kwartale 2016 r. Film „Wołyń” – podobnie, jak „Róża”, „Drogówka” i inne tego reżysera – nie będzie należał do łatwych. Scenariusz, oparty na fragmentach powieści Stanisława Srokowskiego „Nienawiść”, ukazuje niemożliwą do spełnienia miłość Zosi (debiutująca Michalina Łabacz) do ukraińskiego chłopca. Uczucie to unieważnia jednak zaplanowane już przez ojca Zosi małżeństwo z Piotrem Skibą (Arkadiusz Jakubik). Tłem do ich historii stanie się II wojna światowa, a zwłaszcza wydarzenia, które do dziś budzą wiele kontrowersji w środowiskach kresowych – rzeź na Wołyniu z 1943 r. – Skąd pomysł na taki właśnie film? – pyta Feliks Pastusiak, producent. – Myślę, że najlepiej będzie przytoczyć wypowiedź samego reżysera, który twierdzi, że „Kresowiaków zabito dwa razy. Raz siekierami, raz przez niepamięć”. Warto wspomnieć, że wciąż żyją ostatni świadkowie tragicznych wydarzeń z 1943 r., których rodzinom nigdy nie oddano hołdu. I właśnie film „Wołyń” ma być wskrzeszeniem tego, co zostało okryte niepamięcią, oddaniem czci zmarłym i ich bliskim. Praca nad scenariuszem rozpoczęła się 3 lata temu, zaś zajęcia na planie zdjęciowym obejmą 70 dni w różnych porach roku i zakątkach Polski.

Z czekaniem w roli głównej

– Dlaczego skierniewicka parowozownia? Bo idealnie wpisuje się w epokę i odpowiada naszym potrzebom – mówi pan Feliks. Dodaje, że miejscowi statyści spisują się znakomicie. – To bardzo ciężka praca. Nie tylko dlatego, że nagrywamy mało przyjemne sceny wywózki Polaków na Sybir, ale też przez doskwierające wszystkim zimno i sceny kręcone także nocą. Mimo to skierniewiczanie są bardzo dzielni i świetnie grają. Jestem pewien, że reżyser jest z nich zadowolony – zapewnia producent. Sami statyści też nie wyglądają na zmęczonych, choć przyznają, że praca nie jest łatwa. – To niezwykła przygoda, ale opłacona dużym wysiłkiem – opowiada Maciej Białek, grający żołnierza NKWD. – Jest zimno, ślisko, a niektóre sceny nagrywamy po kilkanaście razy. Kiedy dublowaliśmy scenę w wagonie, zajęło to ok. 5 godzin, więc nietrudno się domyślić, jak bardzo można było przemarznąć. Ale dobrze tu o nas dbają. Wciąż ktoś przypomina, żeby się ciepło ubierać, roznoszą ciepłą herbatę i kawę, dostajemy kanapki, na obiad był bigos. I trzeba dodać, że atmosfera na planie jest świetna. Mamy poczucie, że choć jesteśmy tylko tłem do historii, jesteśmy bardzo ważnym tłem. Inni statyści potwierdzają te słowa i dodają, że nie widać na planie wielkiego gwiazdorstwa znanych aktorów czy filmowców. – Przyznam szczerze, że pana Jakubika poznałem dopiero po jakimś czasie, bo wygolony i bez brody w ogóle nie przypominał siebie – śmieje się pan Maciek. A to, co uznają za swoje główne zajęcie, to... czekanie. Potem krótkie nagrania i znów pełna gotowość. – Mimo to jestem zachwycona! Wiem, że każdy z nas wie mniej więcej, jak wygląda praca na planie zdjęciowym, ale przeżyć to na własnej skórze to niezapomniana przygoda! I jeśli kiedykolwiek będę jeszcze miała okazję wziąć udział w nagraniach, zrobię to z pewnością – mówi pani Natalia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama