Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nasza matka była żoną

Wśród żeńskich zgromadzeń zakonnych w diecezji jednym z najliczniejszych są niepokalanki. W Szymanowie, wraz z Matką Bożą Jazłowiecką, mieszkają 54 siostry ze 105 uczennicami.

W roku, który – decyzją papieża Franciszka – został poświęcony osobom konsekrowanym, na naszych łamach, a także na stronie internetowej w zakładce „Rośnij z Gościem” będziemy prezentować zgromadzenia zakonne (żeńskie i męskie), mające swoje domy na terenie diecezji. Jako pierwsze prezentujemy Zgromadzenie Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP, zwane popularnie zgromadzeniem sióstr niepokalanek, które powstało w czasach zaborów. Dlaczego? Odpowiedź jest dość prosta: jest to najliczniejsza żeńska wspólnota zakonna w diecezji. W Szymanowie, gdzie mieści się dom generalny, znajduje się także sanktuarium MB Jazłowieckiej. Wszyscy przybywający do niego w roku poświęconym osobom konsekrowanym każdego dnia pod zwykłymi warunkami, mogą uzyskać odpust zupełny.

Prorocze słowa

Początek nowej wspólnocie, której zadaniem miało być wychowywanie polskich dziewcząt na odpowiedzialne żony, matki i obywatelki, dały dwie Polki – matka Józefa Karska (1823–1860) i matka Marcelina Darowska (1827–1911). Ta druga, zanim przywdziała habit, przez trzy lata była żoną i matką. Zgromadzenie powstało w 1957 r. w Rzymie, ale ojciec święty Pius IX, błogosławiąc dziełu, wypowiedział znamienne, prorocze słowa: „To zgromadzenie jest dla Polski”. W 1863 r. matka Marcelina założyła pierwszy klasztor niepokalański na ziemiach polskich – w Jazłowcu. W ten sposób rozpoczęła się działalność wychowawcza sióstr niepokalanek. Powstawały kolejne domy, szkoły z internatem dla dziewcząt i szkółki dla dzieci z okolicy. Ostatnim klasztorem założonym przez bł. Marcelinę był klasztor w Szymanowie, gdzie mieszczą się obecnie dom generalny zgromadzenia, a także gimnazjum i liceum prowadzone przez niepokalanki. Uczące się w szkołach dziewczęta w mundurkach z marynarskimi kołnierzami od lat rozpoznawane są nie tylko w diecezji, ale i całej Polsce. Prowadzone przez siostry placówki słyną nie tylko z wysokiego poziomu nauczania. Dla wielu dziewcząt są one szkołą życia, w której nauka idzie w parze z wychowaniem i wzrastaniem w wierze. Praca wychowawcza oparta jest na zasadach, które pozostawiła siostrom bł. Marcelina. – Nasza matka starała się nie tylko uczyć, ale także wychowywać młode dziewczęta tak, by mogły stać się dojrzałymi kobietami, żonami i matkami, zaangażowanymi w sprawy narodu i Kościoła – wyjaśnia s. Janina. – Zasady wychowawcze, które zapisywała, nie straciły na aktualności. Do tej pory czerpiemy z jej mądrości. A jest z czego. Matka pozostawiła po sobie 143 tomy rękopisów. Czasem zastanawiamy się, jak to wszystko jej się udało: przewodzenie zgromadzeniu, troska o rozbudowy fundacji, wychowywanie dziewcząt, opieka nad rodziną itp. Bez wątpienia pomocą była osobista, mistyczna więź z Chrystusem i Jego Matką – podkreśla s. Janina. Zaliczenie matki Marceliny Darowskiej, zmarłej w 1911 r., w poczet błogosławionych, którego dokonał Jan Paweł II 6 października 1996 r., sprawiło, że stała się ona bliska wielu osobom zatroskanym o młode pokolenie i rodziny. Potwierdzeniem tego są nieustanne prośby o relikwie i modlitwy, które napływają do Szymanowa.

Nauczycielka i wychowawczyni

Mówiąc o pracy wychowawczej sióstr, warto dodać, że zgromadzenie zajmuje się również pomocą rodzinie i prowadzi rekolekcje. Niepokalanki chętnie angażują się też w organizację dni skupienia oraz pracę w parafii. Trudno znaleźć wydarzenie dla dziewcząt i kobiet, w którym nie byłoby sióstr. Rzesza wychowanek, które chętnie wracają do Szymanowa, w najodleglejszych zakątkach Polski służy rodzinom i angażuje się w życie społeczne. Do Szymanowa corocznie przybywa około 200 pielgrzymek, nie licząc osób przyjeżdżających indywidualnie. Pielgrzymów, wśród których stałą grupą są ułani i rekonstruktorzy, przyciąga Pani Jazłowiecka. Słynącą cudami figurę, którą – na polecenie bł. Marceliny – wykonał Tomasz Oskar Sosnowski, poświęcił św. Zygmunt Szczęsny Feliński. W 1939 roku Madonna otrzymała korony papieskie. Po wojnie, gdy Jazłowiec znalazł się poza granicami Polski, cudownymi zbiegami okoliczności kamienna figura trafiła do Szymanowa. – Modlący się tu ludzie otrzymują wiele łask od Niepokalanej – zauważa s. Felicyta. Wiele godzin na modlitwie spędzają tu matki, żony, babcie i wdowy. Z kolan wstają odmienione. – Nieraz dochodzi też do zabawnych sytuacji, w których centrum jest Maryja. Kiedyś do Szymanowa zadzwoniła pewna kobieta z pytaniem, czy Pani Jazłowiecka już wyjechała, bo mąż mówił, że jedzie na spotkanie z tą Panią, ale jakoś długo nie wraca – śmieje się s. Felicyta. Na szczęście – jak zapewniają siostry – Matka Boża Jazłowiecka z Szymanowa nie zamierza się wyprowadzać. Pozostając w kaplicy, jest mistrzynią sióstr i najlepszą nauczycielką dla uczących się dziewcząt.

Słowa bł. matki Marceliny

Wszystkich obejmujcie miłością i modlitwą waszą – przyjaciół i wrogów. Niech serce wasze nie zna wyjątków, bo każdy bliźnim, ludzkość cała, wszyscy razem tworzymy jedną wielką rodzinę. Kochając Boga, w Bogu kochasz całą ludzkość, a w tej ludzkości kochasz ojczyznę, rodziców, męża, dom, dzieci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama