Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Do grobu i kolebki

Z Zakroczymia do Nowego Miasta nad Pilicą dotarła grupa ok. 90 osób. Szli drogą, którą przed ponad 120 laty przemierzał kapucyn bł. Honorat Koźmiński.

Piętnastoletnia Zuzanna po raz trzeci rozpoczęła wakacje od udziału w pielgrzymce honorackiej. – Namówiła mnie na nią moja starsza siostra Karolina, która chodziła w niej już wcześniej. Przyznaję, pierwszy raz szło się naprawdę ciężko. Teraz wszystko jest znajome. Kiedyś niewiele wiedziałam o bł. Honoracie. Dzięki tej pielgrzymce bliżej go poznałam. Choć jak pierwszy raz zobaczyłam jego figurę w muzeum w Nowym Mieście, to się przestraszyłam – śmieje się nastolatka.

Boso i z odkrytą głową

Honorat opuścił klasztor w Zakroczymiu na skutek represji zaborców. Celem Rosjan było zniszczenie życia zakonnego na terenach polskich. Władze carskie wydały dekret o kasacie klasztoru i przeniesieniu wszystkich kapucynów do Nowego Miasta nad Pilicą. Jednocześnie wydano zakaz przyjmowania kandydatów do zakonu. 9 czerwca 1892 r. około 4.00 nad ranem o. Honorat, po odprawieniu Mszy św., wyszedł przez furtkę ogrodu klasztornego w Zakroczymiu. Szedł boso, z sandałami zawieszonymi za paskiem habitu. W ręku miał tylko brewiarz. Miał wtedy 63 lata. W drodze spotkała go Maria Górska z Łubieńskich. W swoim pamiętniku zapisała: „Patrzałam, jak znów boso z odkrytą głową odchodził, aż zniknął mi z oczu. Stałam jeszcze długo, bo tak wyglądać musieli ci pierwsi apostołowie, co nie mieli ani dwóch sukien, ani grosza, a jednak świat zawojowali. Z dziwnie podniesionym sercem wróciłam do domu, z przekonaniem i szczęściem, że widziałam na polskiej ziemi świętego”. Ojciec Honorat w Nowym Mieście nad Pilicą zastał niemal wyłącznie sędziwych mnichów pozbawionych nadziei, że zakon może się jeszcze odrodzić. Wtedy wypowiedział słowa: „Nie martwcie się. Tak, klasztor będzie naszym grobem, ale także i naszą kolebką, stąd rozejdziemy się po całej Polsce”.

Tajemnica radości

Po latach szlakiem błogosławionego kapucyna zaczęli podążać jego duchowi spadkobiercy – kapucyni oraz bracia i siostry ze gromadzeń honorackich. Dołączyli też świeccy z różnych zakątków Polski. W tym roku pielgrzymowały osoby m.in. z Hrubieszowa, Sandomierza, Warszawy i Krakowa, a nawet z zagranicy – Łotwy i Białorusi. Najmłodszy uczestnik miał 12 lat, a najstarszy – ponad 50. Po wieczorze zapoznawczym i noclegu w Zakroczymiu wyruszyli w pierwszą niedzielę wakacji na trasę 5-dniowej wędrówki. Większość ponad 150-kilometrowej trasy wiodła przez tereny diecezji łowickiej. W takiej formie pielgrzymka odbyła się po raz 10. Piesza Pielgrzymka Honoracka 2015 przeszła pod hasłem: „Tajemnica radości”.

– Ta radość, mimo różnych sytuacji życiowych, powinna nam towarzyszyć jako ludziom wiary. Dlatego codziennie w drodze były rozważane radosne tajemnice Różańca – mówi o. Piotr Hejno OFMCap, przewodnik pielgrzymki. Ostatni nocleg odbył się w Szczukach. Wieczorem w sanktuarium św. Maksymiliana Marii Kolbego odbył się Apel Jasnogórski. Uczestnicy dali też wtedy świadectwa radości z pielgrzymowania. W czwartek 2 lipca rano przed sanktuarium tradycyjnie zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie na galowo, czyli w pielgrzymkowych koszulkach. W tym roku niebieskich. W porze obiadowej pątnicy dotarli do celu wędrówki – klasztoru oo. kapucynów w Nowym Mieście nad Pilicą.

– Dla mnie ta pielgrzymka jest wyrazem głębokiego przeświadczenia o świętości o. Honorata. Wiadomo, że Kościół, ogłaszając go błogosławionym, potwierdził już jego świętość. Jednak idąc, nie tylko go czcimy, ale również naśladujemy – mówi s. Renata, franciszkanka od cierpiących, jednego z wielu zgromadzeń założonych przez błogosławionego kapucyna. S. Renata służyła również pomocą medyczną pielgrzymom. Szczególnie podziwiała tych najmłodszych. – Zaciskali zęby z bólu, ale trudno ich było przekonać, żeby choć krótki odcinek przejechali samochodem, by dać ulgę obolałym kostkom – mówi.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma