Nowy numer 48/2020 Archiwum

Czterech naszych paulinów

Do Oporowa od lat przyciąga zwiedzających nie tylko zamek, ale także klasztor, w którym niegdyś pracował o. Augustyn Kordecki, znany obrońca Jasnej Góry.

Paulini w Polsce najbardziej kojarzą się z klasztorem na Jasnej Górze, którym opiekują się od początku jego istnienia. Ich zawołanie: „Solus cum Deo solo” (Sam na sam z Bogiem), modlitwa i kontemplacja są podstawą tego zakonu. Historia powstania Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika (łac. Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae), czyli paulinów, jest złożona. Pierwsza wspólnota zakonna powstała na Węgrzech, składała się z pustelników rozproszonych po lasach i grotach skalnych. Założył ją Bartłomiej, biskup Pecs, który w 1225 roku wybudował dla niej konwent i kościół. Jednak za ojca założyciela zakonu uważany jest bł. Euzebiusz z Ostrzyhomia.

On – jak głosi podanie – miał objawienie, w którym zobaczył wiele małych płomieni, łączących się w jeden wielki. Błogosławiony Euzebiusz założył klasztor Świętego Krzyża, w którym zakonnicy od razu zaczęli żyć według wzoru św. Pawła Pierwszego Pustelnika, mając szczególne nabożeństwo do Matki Najświętszej. W 1250 roku oba klasztory połączyły się pod przewodnictwem bł. Euzebiusza. Stolica Apostolska oficjalnie zatwierdziła zakon w 1308 roku. Jego charyzmatami są przede wszystkim modlitwa i kontemplacja, szerzenie kultu maryjnego oraz pokuta.

Z Węgier do Polski

Paulini już od ponad sześciu wieków działają na terenie Polski, dokąd przybyli z klasztoru Marianosztra na Węgrzech, dzięki staraniom księcia Władysława Opolczyka. On sprowadził też z Bełza cudowny wizerunek Matki Najświętszej, który został umieszczony w pierwszym zakonie paulińskim w Polsce i duchowej jej stolicy – w klasztorze na Jasnej Górze, założonym w 1382 roku. Dał on początek innym placówkom w Polsce. Na jej ziemiach zakon ten przeżywał rozkwit w XVII wieku. Ojcowie i bracia zajmowali się nie tylko pracą naukową i misjami, chorymi i cierpiącymi, ale też stawali na czele zrywów narodowych, broniąc wiary i polskości. Najsłynniejszym obrońcą, m.in. dzięki pisarzowi Henrykowi Sienkiewiczowi, stał się o. Kordecki, przeor i obrońca Jasnej Góry podczas potopu szwedzkiego. Trudnym czasem dla zakonu paulińskiego, jak i dla innych zakonów, stał się okres rozbiorów Polski. Wiele klasztorów zostało wówczas skasowanych mocą dekretów zaborców. Dziś w Polsce jest kilkanaście domów tego zakonu. Wyższe Seminarium Duchowne paulinów znajduje się przy klasztorze na Skałce w Krakowie. Zakonnicy działają także m.in. w: Anglii, Niemczech, Hiszpanii, Czechach, Rumunii, Australii, USA, we Włoszech, na Ukrainie i Białorusi. Prowadzą także misje w RPA i Kamerunie.

Paulini w Oporowie

Paulini są również obecni w diecezji łowickiej – w Oporowie, gdzie patronem ich parafii jest św. Marcin. Przybyli tu w 1453 roku. Ich głównymi zadaniami w tamtym czasie była modlitwa za fundatorów i prowadzenie szkoły. Ciekawostką jest, że proboszczem w Oporowie był także o. Kordecki. W czasach zaborów zakon uległ kasacie. Zakonnicy, na prośbę kard. Stefana Wyszyńskiego, powrócili do Oporowa w 1959 roku. Dziś dom jest parafią, ojcowie zajmują się pracą duszpasterską, katechezą w szkole podstawowej i gimnazjum. Podejmują także działalność misyjną – zajmują się przygotowaniem peregrynacji kopii jasnogórskiego obrazu. Obecnie w Oporowie mieszka 4 paulinów: ojcowie Czesław, Jacek Sylwester i Jerzy oraz brat Krzysztof.

– Formalnie to nie jest klasztor, ale dom zakonny, ponieważ w klasztorze może mieszkać co najmniej 6 zakonników po ślubach wieczystych – mówi o. Czesław Matras, który od 4 lat jest tu przeorem. Przy kościele znajduje się sala katechetyczna. Niegdyś odbywały się w niej sesje Rady Gminy Oporów, kiedy w Urzędzie Gminy nie było jeszcze dużej sali. Nie tylko zamek w Oporowie, ale też kościół ojców paulinów przyciąga turystów. W ciągu roku zakonnicy goszczą kilkanaście grup. Niedawno odwiedziła ich pielgrzymka rowerowa z diecezji łomżyńskiej, która podróżowała do Lichenia. Jej uczestnicy nocowali tu nawet.

Życie w zakonie pod pewnymi względami jest takie samo jak niegdyś, a pod innymi się zmienia. Tak jak niegdyś obowiązuje wspólnota modlitwy i stołu. Kiedyś trzeba było mieć pozwolenie na posiadanie radia, zakonnicy spali w tzw. dormitoriach, czyli wspólnych sypialniach, odwiedziny bliskich należały do rzadkości. Warunki były bardziej surowe. Obecnie każdy ma swój pokój, a dostęp do internetu, posiadanie samochodu jest czymś normalnym, nie budzi zdziwienia czy zgorszenia. Dlatego najbardziej problematyczna – zdaniem oporowskiego przeora – jest kwestia ubóstwa. – Jednak przykład wykorzystywania techniki dał św. Maksymilian M. Kolbe. Wykorzystywał współczesne formy przekazu – prasę i radio – do ewangelizacji – mówi o. Czesław.

W Oporowie każdy zakonnik wstaje, o której godzinie chce, ale o 7.00 jest wspólna modlitwa brewiarzowa, Msza św. konwentualna. Później każdy zajmuje się swoimi obowiązkami, a wieczorem Msza Święta. Dawniej godzina na spoczynek czy wstawania była dla wszystkich ta sama. Teraz jest to bardziej zindywidualizowane. Paulini mają miesiąc urlopu w ciągu roku i tydzień rekolekcji. W sanktuariach takich jak Jasna Góra dodatkowo jeden dzień w tygodniu jest wolny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama