Nowy numer 47/2020 Archiwum

Siemowit VI i Fryderyk

W Sannikach, jak mało gdzie, wiedzą, jak połączyć walce a-moll i mazurki g-moll z potyczkami rycerskimi.

Niedziela Sannicka to cykliczna impreza, organizowana przez Gminny Ośrodek Kultury w Sannikach, Urząd Gminy Sanniki i Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina. W tym roku odbyła się 2 sierpnia. Najwcześniej atrakcje czekały na najmłodszych uczestników zabawy. Już o godz. 10 w parku, w ramach III Festiwalu Rycerskiego, rozłożył się obóz księcia Siemowita VI i rozpoczęły się gry i zabawy średniowieczne. Śmiałkowie mogli zmierzyć się na placu boju, używając mieczy i pałek z plastiku i gąbki. Było też pasowanie na rycerza. Na głodnych czekały pieczone nad ogniskiem podpłomyki według przepisu z przełomu XI i XII wieku. Wszystko odbywało się w towarzystwie rycerzy i białogłów w strojach z epoki. Nad całością festiwalu czuwał Daniel Sukniewicz, historyk, twórca Szlaku Książąt Mazowieckich. Zabawy o tematyce średniowiecznej odbywały się także po południu.

Muzyka w pałacu i parku

Propozycji muzycznych tego dnia było kilka. Przed południem w muszli koncertowej w parku zaprezentowała się Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej w Sannikach. W nastrój refleksyjny wprowadziły słuchaczy wiersze m.in. Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta, recytowane przez Jerzego Zelnika i przeplatane akompaniamentem Kazimierza Gierżoda. Był to kolejny w ciągu roku występ artystów w cyklu koncertów chopinowskich, jakie odbywają się w sali koncertowej sannickiego pałacu. W nim też można oglądać otwartą po koncercie wystawę prac graficznych artystów polskich z Płockiej Galerii Sztuki: Henryka Płóciennika, Mirosława Piotrowskiego, Jana Przybylskiego, Marii Pokorskiej, Teresy Jakubowskiej i innych. Popołudniowa część Niedzieli Sannickiej odbywała się w parku i rozpoczęła się na ludowo. Otworzył ją występ dzieci z zespołu „Sannickie Nutki”, które zatańczyły krakowiaka, po nich wystąpił Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Sanniki”. Pierwszymi tańcami w ich wykonaniu były walc i mazurek Fryderyka Chopina. Widzów zabawiał Kabaret Zachodni w składzie: Karolina Kuras, Tomasz Łupak, Janusz Pietruszka oraz Jarosław Marek Sobański. Pozostała część wieczoru zdominowana została przez muzykę i światło. Pop-rockowe brzmienie zespołu Loka, koncert z pokazami światła laserowego w wykonaniu Katarzyny Schubert, który odbył się tuż po zmroku, i taneczne granie grupy Favorit to ostatnie punkty programu sannickiej imprezy.

Lekcje z Olesią

Wśród uczestników niedzieli Sannickiej był Aleksander Pruszak, w linii prostej potomek dawnych właścicieli pałacu w Sannikach. – Odczuwam radość, kiedy przybywam do tego miejsca, cieszę się, że tętni życiem. Nie mogę mieć poczucia straty tego majątku, ponieważ stało się to zbyt dawno temu i nie dotyczyło mnie bezpośrednio – mówi. Wiele osób wraca do Sannik, przyciągają je organizowane tu wydarzenia kulturalne. – Często przyjeżdżamy tu na koncerty, ponieważ lubimy słuchać muzyki Chopina – mówi o sobie i swoim mężu Wojciechu Elżbieta Helak z Łącka, która w raz z nim oglądała także wystawę. – Widziałam pałac przed remontem. Te pomieszczenia na piętrze nie były dostępne dla zwiedzających. Teraz pałac wygląda odpowiednio – mówi pani Elżbieta. Są też tacy, którzy zastanawiają się nad przyszłością tego miejsca. – Mam nadzieję, że będzie ono tętnić życiem. Mnóstwo pieniędzy pochłonął remont, więc dobrze byłoby, gdyby pałac przynosił dochody – uważa pan Marian. Stopniowo ECA w Sannikach rozszerza swoją ofertę kulturalną. Oprócz Niedziel Sannickich, koncertów chopinowskich i towarzyszących im wystaw, są też inne propozycje. Co tydzień w wakacje odbywają się tu warsztaty muzyczno-plastyczne dla dzieci. Prowadzi je Aleksandra Liberacka, która przebiera się w strój z epoki i wciela się w rolę Olesi Pruszakówny. Była to siostra Konstantego Pruszaka, przyjaciela kompozytora. Chopin udzielał jej lekcji gry na fortepianie. Podstawowym zadaniem statutowym ECA jest promocja twórczości Fryderyka Chopina. Zdaniem dyrektor Moniki Patrowicz, wyznacznikiem potrzeb ECA jest obecny sezon. – Pałac został otwarty po kilkuletnim remoncie dopiero we wrześniu 2014 roku. Trzeba pamiętać, że nie jesteśmy placówką komercyjną i mam nadzieję, że tak zostanie. Jednym ze źródeł dochodów są pieniądze ze sprzedaży biletów za zwiedzanie pałacu i na koncerty, których będzie odbywało się więcej. Podejmujemy starania, by o Sannikach dowiadywało się coraz więcej artystów, by chcieli tu przyjeżdżać i w swoich kręgach uważali to miejsce również za dom pracy twórczej. Swoją ofertę kierujemy także do szkół – mówi. Na październik planowane jest otwarcie kolejnej stałej wystawy, opowiadającej o rodzinie Natansonów i Dziewulskich, kolejnych właścicielach tej posiadłości, którzy przyczyniali się do rozwoju tego miejsca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama