Nowy numer 47/2020 Archiwum

Trzy strumienie i sześć przytuleń

Tydzień Kultury Chrześcijańskiej. – Ten tydzień ma być rachunkiem sumienia, podczas którego odpowiecie sobie na pytanie, ile procent Chrystusa jest w was. Spotkania, rozmowy mają przeorać waszą duszę. Mają zachęcić was do tego, byście każdą rzecz robili na tyle dobrze, żeby nie trzeba było jej potem po was poprawiać – mówił o. Leon Knabit.

Bez lęku z drzwiami na oścież

Różnorodność tematów i inicjatyw sprawiła, że każdy znalazł coś dla siebie. Cierpiący po stracie rodzice – ukojenie i wsparcie, radośni młodzi ludzie – koncerty, świadectwa i miniporadnik, jak być szczęśliwym w małżeństwie. O tym mówili zarówno prelegenci, jak i członkowie zespołu Strona B, którzy młodzieży w Liceum Ogólnokształcącym im. Bolesława Prusa opowiedzieli o swoim zespole, spełnionych marzeniach i życiu z Bogiem. Osoby dojrzałe w słowach ks. Dziewieckiego znalazły nie tylko zachętę do troski o świętość małżeństwa, ale także konkretną informację, po czym poznać zbliżający się kryzys małżeński i jak żyć, mając za sobą rozwód.

Duchowym balsamem, ale i zaproszeniem do rachunku sumienia był wykład nieustannie uśmiechniętego o. Leona, który żartował, że dostał krzyż zasługi za 80 lat kawalerstwa. 85-letni mnich, będący przyjacielem św. Jana Pawła II, przekonywał zebranych, że jako chrześcijanie należą do elity. Elity, która poznała Chrystusa. Poznanie powinno zaś prowadzić do świętości. – Papież Jan Paweł II wiele razy zachęcał nas, byśmy nie bali się świętości. Posłuchajmy go i otwórzmy drzwi Chrystusowi. Na oścież – mówił.

– Organizując kolejne edycje TKCh, chcemy pokonywać istniejący w wielu sercach lęk i strach, a także prowadzić do tego właśnie otwierania drzwi Chrystusowi. Otwarcie ich powala zobaczyć światło wszędzie. W każdym wydarzeniu, relacji, spotkaniu. Jako chrześcijanie jesteśmy powołani do zapalania świateł, a nie do rozpraszania mroku. Nie mam wątpliwości, że obecny czas jest czasem zapalania świateł. I ufam, że one będą płonąć, że będą lekarstwem na nieustanne narzekanie – mówi ks. Gołąb.

O tym, że tak jest i będzie, była przekonana Jolanta Burian, która zauważyła, że z roku na rok powiększa się wspólnota osób gromadząca się wokół tego wydarzenia. – Ludzie czekają na ten tydzień. Czekają nie tylko na wykłady, ale także na modlitwę, refleksję i dyskusję na tematy dla nich ważne. Świadectwa gości, wśród których są niezwykłe osobowości, zapadają na długo w sercu. Niektórzy z nich, jak choćby o. Leon, nawet gdyby nic nie powiedzieli, i tak byliby świadkami. A oni, poza świadectwem, nakarmili nas także słowem; słowem, które domaga się dalszego karmienia i wprowadzania przyjętych treści w życie. Ważnym doświadczeniem było to, że po raz kolejny zatrzymaliśmy się przy nauczaniu Jana Pawła II. Na nowo odczytaliśmy jego słowa. Można by powiedzieć, że po raz kolejny usłyszeliśmy jego wykładnię, katechezę wygłoszoną z niebieskiej ambony – dodaje pani Jola.

Wszystkich, którzy żałują, że nie udało im się uczestniczyć w wydarzeniach TKCh, zapraszamy na naszą stronę internetową (lowicz.gosc.pl), gdzie opisywaliśmy większość wspomnianych spotkań, wydarzeń.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama