Nowy numer 44/2020 Archiwum

Z woli prymasów

Trudno określić, jak pierwotnie wyglądała kaplica św. Wiktorii.

Została wzniesiona w latach 1580-1583 w ówczesnej kolegiacie łowickiej (dziś bazylice katedralnej) jako kaplica grobowa arcybiskupa gnieźnieńskiego, a zarazem prymasa Polski Jakuba Uchańskiego.

W 1625 r. prymas Henryk Firlej otrzymał relikwie św. Wiktorii i złożył w tej kaplicy. Za pontyfikatu  innego prymasa, abp. Macieja Łubieńskiego kaplica została przebudowana. Relikwie zostały złożone w ozdobnej tumbie (trumience) i wyeksponowane. W renesansowe wnętrze w 1651 r. wkomponowano kamienny ołtarz z obrazem św. Wiktorii. Od tego momentu kaplica abp. Uchańskiego zaczęła być nazywana kaplicą św. Wiktorii.

Współczesny wystrój kaplica zyskała podczas kolejnej przebudowy pod koniec XVIII wieku. Zamiast renesansowego zespołu arckitektoniczno-rzeźbiarskiego kaplica otrzymała wnętrze wczesnoklasycystyczne w stylu stanisławowskim. To efekt troski kanonika łowickiego i biskupa krakowskiego Kajetana Sołtyka, wizji artystycznej Efraima Szregera, mistrza Jana Michała Graffa, który wykonał sztukaterię, kamieniarza Jana Jędrzeja Hosego i Józefa Pechnera twórcy draperii.

W antependium ołtarza dedykowanego św. Wiktorii, a ufundowanego przez prymasa Łubieńskiego, wmurowana jest marmurowa tablica przywieziona z Rzymu z wyrytym łacińskim napisem: "Victora qvi vixit ann XVIIII qvies cet in pace" z figurą świętej w pozie orantki.

Pod nią druga tablica wyjaśniająca pochodzenie tej pierwszej z napisem: "Haec tabula cum sua inscriptione reperta fuit supra Corpus Sancta Victorae in Criptis Romanis via Salaria extra portam", czyli: "Ta tablica z napisem zabrana została znad ciała św. Wiktorii w katakumbach rzymskich przy via Salaria, za bramą".

Ołtarz św. Wiktorii w głównym ołtarzu kaplicy ufundował Henryk Firlej. Niestety wysokiej klasy dzieło ozdobione srebrnymi, pozłacanymi sukienkami znane jest tylko z fotografii przechowywanych w Państwowym Instytucie Sztuki w Warszawie. Obraz zaginął we wrześniu 1939 r. podczas bitwy nad Bzurą. Być może został wywieziony do Niemiec. W kaplicy 1940 r. pojawia się obraz namalowany i sygnowany: A. Krawczyk. Powtarza kompozycję pierwowzoru. Nie dorównuje mu jednak od strony artystycznej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama