Nowy numer 48/2020 Archiwum

Okradali plebanie w całym kraju

Trzej mężczyźni odpowiedzą za włamania na probostwa, jakich dokonywali w różnych diecezjach Polski.

Niewykluczone, że proceder miał miejsce także poza granicami kraju. Zatrzymani, decyzją sądu, zostali tymczasowo aresztowani. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo zatrzymany został także 44-latek, któremu zarzucono posiadanie bomb lotniczych, granatów, min i pocisków artyleryjskich, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 8. 

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi wspólnie z funkcjonariuszami ze skierniewickiej komendy prowadzili działania związane z licznymi włamaniami do budynków plebanii w województwie łódzkim. Jak powiedział rzecznik prokuratury Krzysztof Kopania, mężczyźni podróżowali po całym kraju, popełniając przestępstwa m.in. w okolicach Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Warszawy, Radomska i Opoczna.

Złodzieje wykorzystywali nieobecność księży i po sforsowaniu drzwi plądrowali pomieszczenia, kradnąc głównie gotówkę. Kryminalni zatrzymali 3 mężczyzn w wieku 39, 41 i 42 lat, którym przedstawiono wstępne zarzuty dwóch włamań na plebanie w powiecie skierniewickim. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że grupa złodziei działała razem, co najmniej od lutego br. roku. Typowaniem i rozpoznaniem plebanii zajmował się 41-latek. Na jego głowie było wybieranie obiektów i zdobywanie informacji na temat liczby księży tam mieszkających, a także na sprawdzaniu zainstalowanych zabezpieczeń. Kierowcą z reguły był 42-latek, zaś najmłodszy ze wspólników specjalizował się w forsowaniu drzwi i okien oraz podziale skradzionych rzeczy. Włamań dokonywano najczęściej podczas wieczornych Mszy św. Rabusie przeszukiwali prywatne pomieszczenia kapłanów i kancelarie parafialne.

Podczas przeszukania wynajmowanego przez podejrzanych wrocławskiego mieszkania policjanci z pomocą wojskowych saperów zabezpieczyli broń i amunicję pochodzącą prawdopodobnie z okresu II wojny światowej, w tym bomby lotnicze, granaty moździerzowe i przeciwpiechotne oraz pociski artyleryjskie i zapalniki. Materiały te mogły spowodować niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób. Zarzuty usłyszał  44-letni właściciel lokalu. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności. Podobnie, jak pozostała trójka, również i on został tymczasowo aresztowany. Jak mówią śledczy, sprawa jest rozwojowa. Można przypuszczać, że zarzuty zostaną poszerzone o kolejne przestępstwa. Jeden z zatrzymanych przyznał się do zarzutów, składając szczegółowe wyjaśnienia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama