Nowy numer 25/2018 Archiwum

O. Pio sam dał znak

– Przez lata marzyłam o pięknym domu i dużej rodzinie. W kościele czułam się jak ryba w wodzie. Kiedy poszukiwałam drogi swojego powołania, Bóg wskazał mi wspólnotę, której w Polsce jeszcze nie było – mówiła s. Anna Maria.

Po dłuższej przerwie, w Niedzielę Dobrego Pasterza, z naszą akcją ewangelizacyjną udaliśmy się do kolejnej parafii. O powołania zakonne, kapłańskie, a także o silne Bogiem małżeństwa i rodziny modliliśmy się 17 kwietnia w parafii pw. św. Małgorzaty w Czerniewicach. W modlitwie, poza rzeszą wiernych, uczestniczyli proboszcz parafii ks. Adam Kostrzewa, s. Anna Maria Pudełko i s. Lucyna Tomków, apostolinki.

Ja pójdę za niego

Siostra Anna Maria o odkrywaniu powołania opowiadała w świątyni, na plebanii o swojej drodze do kapłaństwa opowiedział także ks. proboszcz. – Nikt z moich bliskich nie spodziewał się, że zostanę księdzem – przyznał ks. Kostrzewa.

– Razem z bratem i siostrą w tym samym czasie byliśmy w liceum. Kiedy rozeszła się informacja, że Kostrzewa poszedł do seminarium, myślano, że zrobił to mój starszy brat. Nic nie wskazywało na to, że podejmę taką decyzję. Owszem, byłem ministrantem, chodziłem na pielgrzymki i często kręciłem się wokół kościoła, z którym sąsiadowaliśmy. Po I klasie liceum pojechałem na rekolekcje lektorskie do Magdalenki. Na początku myślałem, że stamtąd ucieknę. Jakieś modlitwy, jakaś cisza. Przerażało mnie to, ale później zaczęło mi się to podobać na tyle, że zostałem na drugi turnus. Tam pierwszy raz zrodziła mi się myśl pójścia do seminarium. Potem to szybko zakopałem. Wróciłem do życia. Pragnienie odżyło przed maturą. Jeszcze przed egzaminem pojechałem do seminarium. O złożeniu dokumentów nikomu nic nie mówiłem. Wydał mnie zaprzyjaźniony ksiądz. Mama była w szoku – wspomina ks. Adam. Proboszcz czerniewickiej parafii nie ma wątpliwości, że na jego powołanie miał wpływ bł. ks. Jerzy Popiełuszko. – Kiedy go znaleźli zamordowanego, powiedziałem sobie: „Jednego żeście zabili, ale ja pójdę za niego”. On przychodził do naszego domu. Brata przygotowywał do I Komunii, a mnie wysyłał po papierosy. Dobrze rzucał scyzorykiem. Lubił placki ziemniaczane. Był wyjątkowym człowiekiem. Jego śmierć mocno mnie poruszyła. Wzorem był także św. papież Jan Paweł II. Święcony byłem w jego urodziny. Pierwszą Mszę św. odprawiłem na Jasnej Górze. To wszystko było bardzo wzruszające – opowiadał ks. proboszcz.

Posłuszna święta

Czerniewicka parafia należy do nielicznych w diecezji, w których znajdują się dwa kościoły. Pierwszy, drewniany, z II połowy XVIII w., który może być najstarszym drewnianym kościołem w diecezji (obecnie trwa jego remont), i drugi – nowy murowany, którego konsekracja odbyła się 3 lata temu, w 600. rocznicę erygowania parafii. Nowa świątynia otrzymała wezwanie św. Ojca Pio, który w parafii jest otaczany żywym kultem. Bez wątpienia na wybór świętego kapucyna miało wpływ uzdrowienie, którego – za pośrednictwem o. Pio – doświadczyła jedna z parafianek. Wierni odebrali cud jako znak, że to święty z Pietrelciny chce być związany z ich parafią. Od lat przed jego relikwiami modlą się członkowie Grupy Modlitewnej Ojca Pio, koła Żywego Różańca noszącego jego imię, a także wielu parafian, którzy za jego pośrednictwem wyprosili już niejedną łaskę. Czerniewiccy wierni nie zapominają także o św. Małgorzacie. W jej wspomnienie do parafii trafią jej relikwie. Postarał się o to proboszcz, który w poszukiwaniu jej szczątków poruszył nawet Rzym. Nie mogąc ich uzyskać, poprosił św. Małgorzatę, by sama się odnalazła. Święta nie zwlekała. Za kilka miesięcy dała o sobie znać w pobliskiej Rawie Mazowieckiej. Później w parafii ks. Kostrzewa natknął się na stary, zniszczony relikwiarz. Czyje szczątki w nim się znajdują, dziś jeszcze nie wiadomo. Po badaniach może się okazać, że to św. Małgorzata. A to będzie oznaczać, że patronka czerniewickiej parafii od wieków tu przebywała.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma