Nowy numer 43/2020 Archiwum

Torneremo tra poco!

8-osobowa grupa Włochów z Perugii przez dwa dni gościła w diecezji. Wzięli udział m.in.  w Bożym Ciele w Łowiczu i sochaczewskim koncercie „Góra Błogosławieństw”. Zachwyciły ich atmosfera, otwartość i fakt, że łowicka młodzież nie wstydzi się swojej wiary i pielęgnuje tradycję.

Czas szybko płynie. Od spotkania z papieżem Franciszkiem dzielą nas już niespełna dwa miesiące. Z każdym dniem odpowiedzialni za dni w diecezji i za Miasteczko Łowickie sypiają coraz krócej. Powodem bezsenności jest nie tylko nawał pracy, ale przede wszystkim radość, przejęcie i oczekiwanie. Mimo zmęczenia nikt nie ustaje.


Dobre, bo łowickie


Na różne sposoby trwa promocja tych wydarzeń. Wolontariuszom nie brakuje pomysłów. O ŚDM mogą mówić wszędzie i bez przerwy: w szkole, kościele, na ulicach, placach, koncertach, „fruwając”, biegając i skacząc. Ich radość z dnia na dzień ogarnia coraz większą grupę osób. Do 20 czerwca trwają zapisy do Miasteczka Łowickiego. Można powiedzieć, że będzie ono polowym hotelem wielogwiazdkowym, którego zazdroszczą nam już inni.


Przypomnijmy. Miasteczko Łowickie to pole namiotowe oddalone o 2 km od Campus Misericordiae, miejsca wydarzeń centralnych ŚDM. Zlokalizowane na prywatnych posesjach w całości będzie ogrodzone. O bezpieczeństwo pielgrzymów zadba 8 ochroniarzy. Teren podzielono na 7 sektorów. Na miejscu będą także kaplica z Najświętszym Sakramentem, kuchnia, szpital polowy, olejowa kotłownia. W wyznaczonym miejscu staną: toalety, pisuary, umywalki, kabiny prysznicowe z ciepłą wodą, które każdego dnia będą czyszczone. Przyjedzie też wóz bojowy straży pożarnej. W specjalnym miejscu będzie można doładować sprzęt elektroniczny.


– Nie mogę się doczekać finału – mówi Justyna Kośka. – Wolontariuszem jestem od samego początku. ŚDM są dla mnie wielką wspólnotą. Widzę już owoce tego wydarzenia. Czuję, że Miasteczko Łowickie to miejsce i czas łaski i radości. Fakt, że wszyscy będziemy razem, jest dodatkowym atutem. To będzie najlepsze miejsce do modlitwy, zawiązywania przyjaźni. Jednym słowem – dobre, bo łowickie – dodaje.


Do miasteczka można się zarejestrować na stronie: www.sdmlowicz.pl.


Już dziś wam dziękujemy


Kolejną iskrą rozpalającą wolontariuszy i ambasadorów bez wątpienia było spotkanie z Włochami, którzy już niebawem w liczbie 1000 osób przyjadą do diecezji. W skład delegacji goszczącej ostatnio w Polsce weszli: ks. Riccardo Pasolini, odpowiedzialny za duszpasterstwo diecezjalne w Perugii, Giacomo, student pedagogiki, Mattia, inżynier, formujący się na Drodze Neokatechumenalnej, Michele, również związany z neokatechumenatem, Riccardo, fizjoterapeuta, Lorenzo, nauczyciel, Jacopo, filozof, i Lorenzo, student ekonomii. Wszyscy razem z księdzem są animatorami w parafii przygotowującymi przyjazd młodzieży do diecezji łowickiej.


Wizytę w Polsce goście rozpoczęli od Krakowa, gdzie – poza załatwieniem spraw formalnych – zwiedzili także Wawel. Byli też w sanktuarium Jana Pawła II na Białych Morzach, sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, Kopalni Soli w Wieliczce, a także w obozie Auschwitz. Ostatnie miejsce – jak podkreślali – dało im dużo do myślenia.


W diecezji łowickiej włoska delegacja uczestniczyła w Mszy św. i procesji Bożego Ciała w Łowiczu, spotkaniu z biskupem i wolontariuszami, koncercie uwielbieniowym „Góra Błogosławieństw” w Sochaczewie, Mszy św. w kaplicy sióstr apostolinek. Goście nie kryli zadowolenia i radości. – W pamięci pozostanie mi, z jaką radością przyjęła nas diecezja łowicka – mówi Giacomo. – Podczas Mszy św. poprzedzającej procesję siedzieliśmy w katedrze w pierwszym rzędzie i czuliśmy się wyróżnieni, ważni i oczekiwani. To było piękne. Zachwyciła nas też procesja, podczas której tysiące ludzi pokazuje na ulicach swoją wiarę, i barwne stroje łowickie. Niespotykane dla nas było zobaczenie w tych strojach dzieci, młodzież i starszych. To tak jakby kultura i wiara spotkały się razem i były przekazywane z pokolenia na pokolenie.


– A mnie zapadły w pamięć fanfary na Mszy w katedrze podczas konsekracji. Z jaką powagą i wielką czcią podkreślony został ten moment. Była to niezapomniana Msza św. – przyznał Mattia.


W podobnym tonie wypowiadali się wszyscy goście. Ich wdzięczność wyraził podczas koncertu ks. Riccardo, który opowiedział także o pewnym zdarzeniu. – W Łowiczu spotkaliśmy dzisiaj dziewczynę, która w 2000 roku była na ŚDM w Rzymie i razem z grupą Polaków podczas Dni w Diecezji przebywała w Perugii, skąd my przyjechaliśmy. Gdy ją spotkałem, przypomniało mi się, ile wysiłku włożyliśmy w przygotowania, by przyjąć pielgrzymów z różnych części świata, w tym i z Polski. Teraz widzę, że wy ten sam trud wkładacie, aby przygotować wszystko jak najlepiej dla nas. I za to wam już dzisiaj z serca dziękujemy. Światowe Dni Młodzieży to nie są dwa dni, które spędzimy z ojcem świętym, ale to cały ten długi czas przygotowań, formacji, zbierania owoców – mówił włoski kapłan.


Opuszczając diecezję, Włosi krzyczeli: „Torneremo tra poco! Ci vediamo a luglio!”, co znaczy: „Niebawem wrócimy! Do zobaczenia w lipcu!”.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama