Nowy numer 43/2020 Archiwum

Pierwszeństwo w kajaku

– Zobaczyłem, jak trzykrotnie padli krzyżem. Do tego cała otoczka, śpiewy... To było zjawiskowe 
– mówi Aleksander Frankiewicz.

Łowicka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę jest jedną z najstarszych w Polsce. W tym roku pątnicy dotarli do celu po raz 361. Od kilkunastu lat w gronie pielgrzymów wędrują uczniowie Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Jadwigi Dziubińskiej w Zduńskiej Dąbrowie. To zasługa katechety A. Frankiewicza.


W drodze


Wszystko zaczęło się 14 lat temu, gdy pojechał na Jasną Górę po ks. Andrzeja Gałaja, ówczesnego proboszcza parafii pw. św. Mikołaja w Bąkowie Górnym. Ks. Gałaj szedł wtedy razem z łowickimi pątnikami. Po skończonej pielgrzymce pan Aleksander miał go przywieźć z powrotem do Bąkowa. – Był wtedy potworny upał. Byli bardzo umęczeni. Wszedłem z pielgrzymami na Jasną Górę. Zobaczyłem, jak trzykrotnie padli krzyżem. Do tego cała otoczka, śpiewy... To było zjawiskowe – mówi A. Frankiewicz.


Rok później cały pątniczy szlak z Łowicza przeszedł ze swoimi uczniami. Chyba nie ma innej placówki w Polsce, która w takiej formie przeprowadza zajęcia w ramach zielonej szkoły (pielgrzymka zazwyczaj odbywa się w maju).
Od początku swojego pielgrzymowania stanowią ok. 10 proc. całej grupy pątników. W tym roku razem z obsługą udało się do Częstochowy 37 osób. Mają już swoje pielgrzymkowe tradycje: mecz piłki nożnej w Kajetanowicach, chrzest w Warcie tuż przed wejściem na Jasną Górę czy posiłek w Gidlach. Prosto ze szkolnej kuchni wielki gar zupy przywozi im wtedy dyrektor Stanisław Kosmowski. Starcza dla wszystkich pielgrzymów. Godne podziwu – to młodzież ze Zduńskiej Dąbrowy niesie nagłośnienie przez całą drogę, wyręczając innych. Mają swoje transparenty, flagi i koszulki.


W tym roku w Łowiczu i Piotrkowie Trybunalskim kroczyli ubrani na biało, niosąc transparent z napisem: „Amen” (hasło przewodnie XX Spotkania Lednickiego). Do Częstochowy weszli z okrzykami: „Ufam Tobie, Jezu żywy!”. Na transparencie było wymalowane hasło tegorocznych Światowych Dni Młodzieży: „Błogosławieni miłosierni”. Ubrani w niebieskie i czerwone koszulki utworzyli swoiste promienie miłosierdzia Bożego.


Część życia


Zwyczajem jest także popielgrzymkowe spotkanie – oglądanie zdjęć, wspominanie, kiełbaska z ogniska. Tak jak w pielgrzymce, uczestniczą w nim nie tylko aktualni uczniowie, ale i absolwenci, a nawet parafianie z Bąkowa, którzy utożsamiają się z grupą.


– Wywodzę się z tej parafii. Od początku zależało mi, żeby dołączyli do nas. Tak samo na tym, żeby w pielgrzymce uczestniczyli byli uczniowie. W tym roku jeden z absolwentów wyruszył z nami tydzień po swoim ślubie. Namówił swoją żonę. Były nawet plany, żeby w strojach ślubnych weszli na Jasną Górę – mówi A. Frankiewicz.


Jest jeszcze jeden obyczaj. To spływy kajakowe. – Wszyscy w szkole wiedzą, że po pielgrzymce pierwszeństwo mają pątnicy – wyjaśnia pan Aleksander, który uczy także WF-u i jest instruktorem kajakarstwa.
W jednym z taki spływów wzięli udział Damian Jańczak i Gabriel Lewandowski. Ukończyli w tym roku technikum w Zduńskiej Dąbrowie. Pielgrzymują od drugiej klasy. – Żałuję, że – ze względu na ustną maturę – na pielgrzymce pojawiłem się dopiero dzień przed końcem. Ale najbardziej żałuję, że nie poszedłem w pierwszej klasie – mówi Gabriel. – To była największa głupota w moim życiu, że nie dałem się wtedy namówić „psorowi” Frankiewiczowi – wtóruje mu Damian, który teraz sam zachęca do udziału w pielgrzymce innych. W tym roku przekonał wikariusza ze swojej parafii – ks. Marka Węgrzynowicza, posługującego u św. Jana Chrzciciela w Kutnie.


Damian odlicza już dni do kolejnej pielgrzymki. – Stała się częścią mojego życia. Najtrudniej jest rano przemóc zmęczenie i iść dalej. Po odmówieniu Różańca dostaję „powera”. Ta modlitwa daje mi siłę do pokonywania trudów na szlaku – mówi.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama