Nowy numer 48/2020 Archiwum

Bóg ocierający wszelką łzę

Za czasów Jezusa wdowy należały do kategorii najuboższych ludzi. Jeśli nie miały spadku, rzeczywiście nie miały z czego żyć, bo to mężczyzna zapewniał byt kobiecie. Pozostawała im służba, niewolnictwo lub żebranie…

Ewangelia wg św. Łukasza (Łk 7,11-17)

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: "Nie płacz". Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli, i rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań”. Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: "Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój". I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.

Dzisiejsza Ewangelia jest niesamowicie poruszająca. Sytuacja tej kobiety jest naprawdę tragiczna. Już jest wdową i teraz umarł jej jedyny syn. Za czasów Jezusa wdowy należały do kategorii najuboższych ludzi. Jeśli nie miały spadku, rzeczywiście nie miały z czego żyć, bo to mężczyzna zapewniał byt kobiecie. Pozostawała im służba, niewolnictwo lub żebranie…

Jezus jest do głębi poruszony łzami tej kobiety. I ze względu na jej ból czyni cud wskrzeszenia syna! Być może w łzach tej wdowy ujrzał już cierpienie swojej Matki, kiedy będzie opłakiwała Jego śmierć?

Jezus zbliża się do mar i dotyka zmarłego, co było zakazane, gdyż przez to osoba zaciągała nieczystość rytualną. Jezus jednak, aby okazać miłość, wychodzi ponad ludzki przepis.

Jezus nigdy nie jest obojętny wobec naszych łez, motywów cierpienia. On widzi, zbliża się, dotyka i wypowiada słowo, które ma moc przemienić nasze życie!

A my jak reagujemy na ból, cierpienie, smutek innych? Przechodzimy obojętnie, podobnie jak wielu mieszkańców z Nain? Może stoimy w tłumie gapiów? Albo pozwalamy, aby wzruszyło się nasze serce i stając się bliscy osobie cierpiącej staramy się ją wesprzeć, pocieszyć, dyskretnie być obok? Niech Jezus czyni wrażliwymi nasze serca na wzór Jego Najświętszego Serca!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama