Nowy numer 43/2020 Archiwum

Uciekająca szansa

– Myślę, że gdyby ludzie znali wartość Roku Jubileuszowego, bardziej ochoczo korzystaliby z możliwości otrzymania specjalnych łask – mówi Anna Majcher.

Wierni z parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Łowiczu udali się pieszo do Bramy Miłosierdzia w miejscowej bazylice katedralnej. Chcieli uzyskać odpust dla siebie lub za zmarłych.

Odrobina wysiłku

Na inicjatywę proboszcza ks. Adama Domańskiego odpowiedziało kilkudziesięciu parafian. – Jednym z elementów Jubileuszowego Roku Miłosierdzia powinna być pielgrzymka. Mówił o tym papież Franciszek. W naszym przypadku trudno mówić o jakimś wielkim pielgrzymowaniu, bo to tylko niecałe 3 km, ale chcieliśmy, żeby uzyskanie odpustu poprzedzał jakiś wysiłek, również modlitewny – mówi ks. Domański, który szedł na czele pielgrzymki.

Przy głównym wejściu do bazyliki katedralnej, które jest równocześnie Bramą Miłosierdzia, pielgrzymów przywitał ks. Wiesław Skonieczny, proboszcz parafii katedralnej i dziekan łowicki. Pokropił ich wodą święconą. Wierni z parafii na łowickiej Korabce po przekroczeniu Bramy Miłosierdzia oddali cześć Panu Jezusowi w Najświętszym Sakramencie, padając krzyżem, tak jak to w zwyczaju mają pątnicy Łowickiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Dla odczuwających potrzebę pojednania z Bogiem w sakramencie pokuty w konfesjonale czuwał kapłan. Pielgrzymkę zakończyli uczestnictwem w Mszy Świętej.

Czas szybko mija

W drodze śpiewali pieśni religijne. Dłużej na modlitwie zatrzymali się przy kapliczce Matki Bożej Księżnej Łowickiej oraz na cmentarzu. Ostatni odcinek przeszli, odmawiając Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. To był dzień powszedni, popołudniowa pora. Pielgrzymi wzbudzali zainteresowanie przechodniów i kierowców samochodów. Śpiew prowadziła Anna Majcher. – Trochę byłam zaskoczona, gdy ksiądz proboszcz mi to zaproponował, ale to przecież wszystko na chwałę Bożą. Poza tym czułam, że trzeba wesprzeć ks. Domańskiego. Cieszymy się, że zorganizował nam tę pielgrzymkę. Pewnie indywidualnie większość z nas by się tam nie wybrała. Myślę, że gdyby ludzie znali wartość Roku Jubileuszowego, bardziej ochoczo korzystaliby z możliwości otrzymania specjalnych łask. Czas mija szybko. W tym codziennym zbieganiu nie zauważamy, jak tracimy szansę daną od Boga. Trwa rok łaski. Poprzedni był w 2000 roku. Wtedy Pan Bóg pokazał mi mocno, że jest. Od tamtej pory, jak tylko potrafię, staram się chwytać wszystkiego, co do Niego przybliża – mówi. Jeżeli tylko parafianie będą chcieli, proboszcz Domański jest gotów zorganizować kolejną taką pielgrzymkę. Rok Miłosierdzia Bożego kończy się 20 listopada.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama