Nowy numer 44/2020 Archiwum

Zamiast krwi – nuty

Przed kilkunastoma laty ze złamaną nogą stał przed statywem zrobionym z wazonu i z zabawkową gitarą dawał koncert. Obecnie zdał egzaminy do Akademii Muzycznej we Wrocławiu, gdzie będzie doskonalił grę na kontrabasie i zgłębiał tajniki kompozycji.

Kim będzie, było wiadomo niemal od kołyski, a nawet wcześniej. Przez 9 miesięcy, gdy mama nosiła go pod sercem, jego tata, chcąc z nim „porozmawiać”, chwytał za gitarę. Później w ten sam sposób uspokajał go i usypiał. Znajomi żartowali, że w żyłach małego Ignacego, zamiast krwi, płyną nuty. Jedno jest pewne – pierworodny syn Anety i Pawła Wojciechowskich od dziecka nie wyobrażał i nadal nie wyobraża sobie życia bez muzyki. I – co ważne – grając, śpiewając, komponując, wielbi Dawcę swojego talentu.

Miłośnik koncertów

Urodzony w 1997 r. właściwą edukację muzyczną rozpoczął w wieku 6 lat w Ognisku Muzycznym w Skierniewicach. Rok później został uczniem Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w klasie fortepianu. Z dnia na dzień zrastał się z muzyką. Zaczął brać udział w wydarzeniach animowanych przez Zespół Czwarty, który prowadził jego tata. Frajdą było także uczestnictwo w koncertach. – Do dziś pamiętam te, na które zabierał mnie tata – mówi Ignacy. – W 2006 r. pojechałem po raz pierwszy na wielki występ zespołu Duran Duran w Warszawie. Rok później byliśmy w Chorzowie na największym, jak do tej pory, koncercie Genesis. Dzięki nim jeszcze bardziej chciało mi się słuchać muzyki i ją wykonywać. W sumie widziałem kilkadziesiąt różnych koncertów w Polsce i za granicą – dodaje.

Po ukończeniu szkoły muzycznej I stopnia Ignacy dalszą edukację kontynuował w szkole muzycznej II stopnia w klasie kontrabasu. Jest pierwszym kontrabasistą w historii placówki. Jednocześnie coraz częściej udzielał się w różnych lokalnych inicjatywach muzycznych. Związał się z Zespołem Czwartym, a w 2012 r. rozpoczął przygodę z Letnią Akademią Muzyczną we Wrocławiu, gdzie swoje umiejętności zaczął szlifować pod kierunkiem rektora akademii prof. Krystiana Kiełba.

– Kontakt z profesorem zainicjowała moja mama. Podczas pierwszego spotkania profesor wręczył mi tysiącstronicową książkę o historii kompozycji i zadał opracowanie dwóch rozdziałów. Miałem to zrobić na następny dzień! Poradziłem sobie. Efektem kursu były pierwsze kompozycje – wspomina młody muzyk.

Pasjonując się kompozycją, równolegle rozwijał sztukę gry na kontrabasie. Został laureatem kilku konkursów. Jeden z nich zwyciężył, grając... swój własny utwór. Kolejne wrocławskie kursy skierowały jego zainteresowania na sonorystykę, czyli bardzo zaawansowaną w treści i formie muzykę współczesną. Komponowanie stało się jego pasją. Dzięki doskonaleniu warsztatu został finalistą, a w końcu zdobywcą I miejsca na Konkursie Kompozytorskim „Moja (mi)Nuta”, organizowanym przez Akademię Muzyczną w Łodzi. Jako muzyk z ojcem uczestniczył m.in. w Warsztatach Wokalnych „Harmonia”, gdzie grał na instrumentach klawiszowych u boku zawodowych artystów, m.in. Natalii Niemen, Kamili Pałasz, Magdy Anioł, Grzegorza Głucha. Założył także zespół Paragraf 22, w którym do dziś gra razem z bratem rock progresywny w nowej odsłonie.

Suita do Shreka

W maju 2016 r. Ignacy został finalistą IV edycji FMF Young Talent Award – międzynarodowego konkursu dla najzdolniejszych kompozytorów filmowych młodego pokolenia. Jury obradujące pod przewodnictwem prof. Daniela Carlina, dyrektora katedry Scoring for Motion Pictures & Television na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, uznało, że do grona finalistów weszło 26 z prawie 70 uczestników festiwalu, którzy wzięli także udział w cyklu warsztatów i Master Classes prowadzonych przez ekspertów z Hollywood. Przed młodymi kompozytorami stało nie lada wyzwanie – zadaniem konkursowym było napisanie suity do fragmentu filmu „Shrek Forever”, czwartej części przygód sympatycznego ogra. Oryginalną muzykę do filmu napisał Harry Gregson-Williams, który nie tylko był honorowym gościem gali, ale także jednym z jurorów konkursu.

– Nie wiedziałem, że nasze kompozycje będzie oceniał autor muzyki do filmu. To wielkie wyróżnienie – znaleźć się w gronie finalistów. Byłem najmłodszym spośród wyróżnionych laureatów. Oczywiście, najważniejsza jest główna nagroda, ale nie mniej ważny jest też udział w zajęciach w ramach Master Classes, które dają możliwość poznania tajników zawodu kompozytorskiego, orkiestracji, aranżacji. Przez tydzień mogłem uczyć się od najlepszych – opowiada Ignacy. Od października Ignacy będzie studentem Akademii Muzycznej we Wrocławiu na kierunkach kontrabas oraz kompozycja. Już dziś planuje udział w kolejnej edycji FMF i festiwalach kompozytorskich za granicą. Ale nie zamierza rezygnować z charyzmatu i pasji do muzykowania z najbliższymi. Z nimi nie tylko gra, ale też się modli.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama