Nowy numer 25/2018 Archiwum

Chwytam za nożyczki i złość mija

– W technikum koledzy malowali Jimiego Hendriksa, a ja robiłem wycinanki – mówi Aleksander Dutkiewicz, jeden z nielicznych w Polsce mężczyzn, którego pasją jest wycinankarstwo.

Tajników tej niełatwej sztuki uczył się od swojej babci i ciotek. 45 lat temu odniósł swój pierwszy sukces w konkursie wycinanek ludowych. Teraz może pochwalić się zbiorem ok. 700 niepowtarzalnych prac. Część znajduje się w zasobach muzeów, m.in. w Rawie Mazowieckiej, Częstochowie, Lublinie, Piotrkowie Trybunalskim i Tomaszowie Mazowieckim. Sporo wycinanek autorstwa A. Dutkiewicza jest w prywatnych domach w kraju i za granicą.

Początki w Zakościelu

Dziś prawie 60-letni pan Aleksander mieszka w Inowłodzu, ale dzieciństwo spędzał w pobliskim Zakościelu, skąd pochodzi jego mama. Tam opiekowała się nim babcia Agata Sobolewska i siostra mamy Helena Sobolewska, jego chrzestna. Obydwie były twórczyniami ludowymi. Przebywając u nich całe dnie, poznawał ich pracę w gospodarstwie i w domu. Pamięta, jak w wolnych chwilach, wykorzystując papier, słomę i wełnę, tworzyły istne cudeńka. Taki był kiedyś zwyczaj, że kobiety tworzyły ozdoby na ściany swoich domów. Mały Aleksander często odwiedzał znajomych i mieszkającą na wsi rodzinę, w tym Józefę Siwek i Antoninę Królik (siostry babci i również twórczynie ludowe). – W szkole podstawowej wychowawczyni Leokadia Łomińska poprosiła mnie, żebym przyniósł na zajęcia plastyczne wycinanki. To było w II lub III klasie. Przyniosłem je od cioci Królikowej. Były naklejone na biały karton. Pani Leokadia zawiesiła je na tablicy jako wzór i zaczęliśmy wycinać. W tamtej chwili rozpoczęła się moja przygoda z wycinanką – wspomina pan Aleksander. Pierwsze próby wycinania nie sprawiały mu większych trudności. Ażurowe wzory tworzył, ucząc się wycinania na gazetach. Z czasem wychodziło to coraz lepiej. Robił to zwykłymi nożyczkami. – Kiedyś zastanawiałem się, dlaczego nie potrafię tak dobrze wycinać nożyczkami do strzyżenia owiec, jak było w zwyczaju. Teraz wiem, że nie dawano mi tych nożyczek, bo bano się, że ja, mały chłopiec, zrobię sobie krzywdę. Mam te nożyczki po babci. Pewnie trudno byłoby mi się przestawić. Może nie wyjdzie mi taka ażurowa wycinanka, ale podstawowe rzeczy będę próbował zrobić – uśmiecha się. Najbardziej charakterystyczne dla twórczości A. Dutkiewicza są podłużne wycinanki, tzw. rózgi, ale wycina też okrągłe czy kwadratowe. Dominują na nich motywy roślinne i te z kogutem. Wzory podpatrzył w domu rodzinnym i stara się kontynuować tradycję. Od 2010 r. jest członkiem Stowarzyszenia Twórców Ludowych.

Gratulacje od pierwszej damy

Gdy miał 14 lat, ciocia Helena, obserwując młodego Alka, namówiła go do udziału w Konkursie Wycinanki Ludowej w Rawie Mazowieckiej. Pierwszy udział i pierwszy sukces. Otrzymał wyróżnienie. – W nagrodę dostałem książkę o powstaniu styczniowym i pieniądze, za które kupiłem piłkę „biedronkę” razem z pompką. Tą piłką graliśmy z chłopakami, ale nie wszędzie. Na klepisku czy asfalcie nie pozwalałem. Była zbyt cenna – mówi A. Dutkiewicz. Od tego czasu brał udział w wielu różnych konkursach. Wycinał dekorację sal w szkole czy internacie. Motywy z wycinanek wykorzystywał na lekcjach kolorystyki i w różnych projektach podczas nauki w Technikum Włókienniczym w Łodzi.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma