Przygotowując tegoroczny Diecezjalny Dzień Kobiet, aż trudno mi uwierzyć, że za nami już trzy takie dni i trzy Diecezjalne Pielgrzymki Kobiet. Mam w sercu wiele wdzięczności wobec Boga i tylu dobrych ludzi, którzy uwierzyli i poprali ten szalony pomysł Agnieszki i mój. Wszystko zaczynało się w bardzo skromnych warunkach od pragnienia uczynienia czegoś pięknego, twórczego, a jednocześnie Bożego dla kobiet naszej diecezji. Chciałyśmy, aby mogły się spotykać, by „razem rosnąć” w poznawaniu kobiecej duchowości, tożsamości i wszelkich jej zasobów, w odkrywaniu kobiecego geniuszu i godności oraz piękna. Na początku miałyśmy wizję, trochę pieniędzy od najbliższych przyjaciół i rodziny oraz wiele modlitwy naszej i innych. Od samego początku wspierał nas ks. biskup Andrzej F. Dziuba i zawsze jest on obecny na Diecezjalnych Dniach Kobiet i pielgrzymkach kobiet naszej diecezji.
Na pierwszym spotkaniu było nas trochę ponad 100, rok temu - ponad 300. Jednak nie liczby są tu najważniejsze, a radość, entuzjazm, zapał młodych kobiet, starszych pań, nastolatek i sióstr zakonnych uczestniczących w tych wydarzeniach. Kiedy widzimy, jak chcą uczestniczyć, jak się organizują w swoich środowiskach, aby przybyć, kiedy się dzielą tym, ile dają im wykłady, świadectwa, warsztaty i sama atmosfera tych dni, mówimy sobie, że naprawdę warto!
Piękne jest także to, że zaledwie w ciągu tych trzech lat udało nam się zapalić do kobiecych projektów wielu sponsorów, a także niektóre samorządy naszego regionu. Podobnie uczestniczący prelegenci, poznając ideę i cel tych spotkań, byli zachwyceni i z radością uczestniczyli w tej misji. Cenna jest dla nas duchowa obecność św. Jana Pawła II, jak i to, że co roku panie otrzymują jeden z jego dokumentów do całorocznej formacji.
A ja osobiście cieszę się, że przyjaźń Agnieszki i moja może wydawać tak piękne i twórcze owoce jak Diecezjalne Dni Kobiet i pielgrzymki kobiet, zapraszając do ich współtworzenia wiele innych osób.








