Nowy numer 48/2020 Archiwum

Leja jak się patrzy

Lutkówka to wyjątkowa miejscowość, w której nie zapomina się o tradycji. Lany Poniedziałek jest tu zawsze mokry.

W tym roku strażacy mieli jedynie symbolicznie nawiązać do sympatycznego świątecznego obrzędu, bo noc i poranek były bardzo chłodne. Zaraz po zakończeniu Sumy pogoda poprawiła się na tyle, że szybko zapomniano o wcześniejszych zapewnieniach o zachowaniu umiaru. W ruch poszedł strażacki sprzęt. Zgodnie z miejscową tradycją, najwięcej wody wylano na ks. proboszcza. Ksiądz Zbigniew Chmielewski nie pozostał dłużny swoim parafianom i gdy tylko udało mu się przejąć od druhów ochotników jeden z ich węży, szybko zrobił z niego użytek. Pomagał mu w tym prezes OSP Zbiroża Mariusz Grzejszczak. Śmigus dyngus nie ominął nikogo. Nikt też nie miał pretensji o to, że został oblany, a za rok z pewnością ponownie pojawi się na świątecznej Sumie, aby po niej wziąć udział w lei, bo tak od lat zwany jest Lany Poniedziałek w Lutkówce.

Proboszcz na własnej skórze doświadcza, czym jest leja   Proboszcz na własnej skórze doświadcza, czym jest leja
Piotr Dymecki /Foto Gość

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama