GN 33/2019 Archiwum

Za Panem w pasiakach

– Eucharystia nie jest nagrodą dla ludzi doskonałych, lecz pokarmem dla grzesznych i słabych, dla każdego, ale trzeba przejść przez bramę miłosierdzia – mówił w Łowiczu bp Andrzej F. Dziuba.

W wielu parafiach diecezji zarówno kobiety, jak i mężczyźni za Jezusem Eucharystycznym idą w strojach ludowych. W ten sposób przyznają się nie tylko do wiary, ale i do wierności tradycji.

Wystrojeni dla Jezusa

Łowickie Boże Ciało to fenomen na skalę światową. Co roku biorą w nim udział tysiące wiernych i turystów nie tylko z Polski, ale także z Europy i Azji. Na długo przed procesją w otoczeniu bazyliki słychać rozmowy po niemiecku, angielsku, włosku, hiszpańsku, a nawet japońsku. Od lat w procesji biorą udział także wierni z różnych stron Polski w swoich strojach regionalnych. Największą furorę robią Księżacy, którzy robią barwny szpaler przed Jezusem. Kobiety, panny i dziewczynki w procesji uczestniczą w białych, bogato haftowanych i krochmalonych koszulach, pasiastych kieckach i fartuchach zdobionych kolorowymi różami. Obowiązkowo każdą z pań zdobią korale, wianki lub chusty. Stroje panów, choć mniej zdobione, również są imponujące.

Każdy Księżak nosi spodnie szyte z pasiastego pomarańczowego wełniaka, skórzane buty z cholewami, a także filcowy kapelusz, okręcony wyszywaną w kwiaty aksamitną wstążką, ozdobiony cekinami i pękiem kwiatów. Na płócienną koszulę bielunkę, której kołnierzyk i mankiety ozdobione są haftem, zakłada lejbik, czyli długą do bioder kamizelkę bez rękawów, obszytą ozdobnym sznureczkiem. Na lejbiku wiąże ozdobny wełniany pas. Tak wystrojeni niosą krzyż, baldachim, piękne haftowane chorągwie i obrazy. – Od dziecka noszę strój łowicki – mówi pani Maria z Łowicza. – W domu mam ich kilka w różnych rozmiarach. Ponieważ jestem najstarsza, przypadł mi w udziale wełniak mamy. Jestem z niego bardzo dumna. Mój mąż i dzieci też się tak stroją – dodaje. Po raz pierwszy w tym roku procesja szła zmienioną trasą. Przy każdym ołtarzu czytana była Ewangelia nie tylko w języku polskim, ale także w jednym z obcych. Ku radości wiernych, przy pierwszym odczytano ją także w gwarze łowickiej. Oprawę procesji zapewniły Koderki, Blichowiacy, Ksinzoki i chór katedralny. Elementem podkreślającym folklor łowicki były ornaty zdobione wycinanką łowicką, które na czas procesji przywdziali biskupi. Przy czwartym ołtarzu ordynariusz łowicki udzielił wszystkim uczestnikom uroczystości błogosławieństwa na cztery strony świata monstrancją przedstawiającą Pelikana. Barwne procesje Bożego Ciała przeszły nie tylko ulicami Łowicza – w którym procesja wpisana jest na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO – ale także w Złakowie Kościelnym, Bobrownikach, Domaniewicach czy Mąkolicach. W Rawie Mazowieckiej do każdego ołtarza wiodły długie schody. Zgodnie z tradycją, Najświętszy Sakrament umieszcza się tam bardzo wysoko, by Jezusa mogli widzieć wszyscy.

Dwa kilometry chwały

Niezwykłe są także procesje Bożego Ciała w Spycimierzu k. Uniejowa. A wszystko za sprawą kwiatowych „dywanów” wzdłuż trasy procesji. W tym roku tę niewielką miejscowość odwiedziło ok. 30 tys. osób. – Jedni przyjeżdżają tylko popatrzeć na pracę moich parafian i odjeżdżają, ale wiele osób podąża z nami w ciszy, rozmodleniu, odkładając wtedy aparaty i przeżywając święty czas – mówi ks. Wojciech Kaźmierczak, proboszcz parafii. W tym roku uroczystościom przewodniczył bp Józef Zawitkowski, który w homilii docenił trud mieszkańców. – Jak bardzo trzeba kochać Jezusa, żeby tworzyć takie arcydzieła dla Niego? – mówił. Praca nad dywanami rozpoczyna się kilka dni wcześniej. – W poniedziałek całymi rodzinami wychodzimy na pola, łąki, do ogrodów i zbieramy kwiaty. Później trzymamy je w piwnicach lub tam, gdzie jest chłodno. Każda rodzina układa przed swoją posesją wzór, który dla niej jest ważny. Co ciekawe, nigdy jeszcze nie zdarzyło się, by wzory się powtórzyły, a sąsiedzi nie informują się wzajemnie, co ułożą – mówi Wojciech Czupryński. – Układamy kwiaty, odkąd pamiętam, wcześniej robiły to moja mama, babcia. Nie wiemy dokładnie, ale podobno trwa to już ponad 200 lat – mówi Maria Pasternak, która wraz z córką układała dywan przy szkole. Jeden z dywanów co roku układają Włosi z Włoskiego Stowarzyszenia Kwiatowego, którzy przyjeżdżają, by udekorować fragment drogi. Trasa procesji ma ok. 2 km. Uroczystości w Spycimierzu także mają zostać wpisane listę dziedzictwa UNESCO.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL