Nowy numer 42/2019 Archiwum

W łowickiej tęczy

– Niech tam sobie w bogatej, mądrej i bezbożnej Europie mówią, żeśmy do Europy za głupi, za pobożni, za biedni. Ale nikt nie może nam powiedzieć, żeśmy przestali kochać Matkę Boską. I w tym jest nasza siła, w tym jest nasza tożsamość – mówił bp Józef Zawitkowski.

Wszystkie parafie dekanatu Łowicz – Świętego Ducha znajdują się na terenie dawnego Księstwa Łowickiego. Mieszkańcy słyną z kultywowania tradycji przodków, czego zewnętrznym wyrazem są barwne stroje ludowe. Orszaki, które wyszły na spotkanie z Czarną Madonną, za sprawą osób w łowickich pasiakach mieniły się niczym tęcza. Tak było w pierwszej wspólnocie dekanatu, która gościła obraz Matki Bożej Częstochowskiej – parafii pw. Wszystkich Świętych w Złakowie Kościelnym. Dla niezwykłego Gościa parafianie ustroili drogi i świątynię. Ikonę, która wędruje po całej Polsce, ustawiono w kościele na specjalnie przygotowanym tronie, bogato zdobionym kwiatami. Wśród niosących w procesji obraz była także młodzież z Koła Misyjnego.

W kolejnej parafii – pw. św. Jakuba Apostoła w Zdunach – również nie zabrakło osób w kolorowych strojach ludowych. Inną grupą, która przykuwała uwagę, byli uczniowie Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Zduńskiej Dąbrowie. Ubrani w jasnoniebieskie koszulki, powiewali biało-błękitnymi flagami na cześć Maryi. To pątnicy, którzy kilka dni wcześniej doszli na Jasną Górę w tradycyjnej łowickiej pielgrzymce. Tym razem to Matka Boża przyszła do nich. Gdy obraz był wnoszony do świątyni, utworzyli na Jej cześć szpaler.

W parafii pw. św. Mikołaja Biskupa w Bąkowie Górnym oprócz akcentów łowickich pojawiły się także wojskowe. W mundurze kapelana podążał w procesji proboszcz ks. Konrad Zawiślak. Maszerowali też rekonstruktorzy kultywujący tradycje ułanów. Cała droga procesji była usypana kwiatami przez bielanki. W świątyni ikonę ustawiono na tronie, nad którym umieszczono koronę z symbolami nawiązującymi do tradycji żołnierskich. Przed spotkaniem z Czarną Madonną poświęcono nową figurę Matki Bożej na placu przed kościołem. Zastąpiła tę, którą wierni ustawili po poprzednim nawiedzeniu.

Przy kapliczce Maryi witali obraz wierni z parafii pw. św. Michała Archanioła w Chruślinie. W długiej i kolorowej od ludowych strojów procesji zanieśli ikonę do świątyni. – Bądź pozdrowiona, nasza Matko, Księżno Łowicka! – mówił wzruszony proboszcz ks. Hubert Wiśniewski, witając w kościele Maryję. Obecny był także ks. Ludwik Wnukowicz. Obaj kapłani co roku pieszo pielgrzymują do Jej tronu na Jasnej Górze razem z łowickimi pątnikami. W nocy, podczas czuwania przy obrazie, chruślińska świątynia ani przez chwilę nie była pusta. O każdej godzinie słychać było śpiew i słowa modlitwy.

Następnego dnia słowami ze ślubów Jana Kazimierza: „Wielka Boga-Człowieka Matko” witał Maryję ks. Wiesław Wronka, proboszcz parafii Chrystusa Dobrego Pasterza w Łowiczu. To było pierwsze nawiedzenie przez ikonę jasnogórską w historii wspólnoty. Na miejscu spotkania z peregrynującym obrazem czekała młodzież z flagami w barwach maryjnych, narodowych i papieskich, tworząc szpaler. Również tu kolorowo było od łowickich pasiaków. Słowa powitania, oprócz proboszcza, wygłosiła wielopokoleniowa rodzina państwa Szczęsnych.

Po dobie spędzonej w Łowiczu obraz Matki Bożej Częstochowskiej dotarł do Łyszkowic, gdzie swoją letnią rezydencję mieli arcybiskupi gnieźnieńscy, prymasi Polski. Wierni z parafii pw. św. Kazimierza Królewicza licznie stawili się na powitanie ikony. Postronni nie mieli wątpliwości, że Matce Bożej oddawana jest tu wielka cześć. W długiej procesji tuż za krzyżem panie z Rycerstwa Niepokalanej niosły duży różaniec. W strojach łowickich szli dorośli, młodzież oraz dzieci.

Dywan usypany z płatków kwiatów przez dziewczęta zaprowadził Matkę Bożą w procesji do kościoła parafii św. Doroty w Pszczonowie. To przed tą świątynią kręcono przed laty sceny do serialu „Chłopi” na podstawie powieści Reymonta. Tym razem można było sfilmować, jak całymi rodzinami mieszkańcy tej ziemi dali przykład autentycznej wiary. Przed wizerunkiem Maryi zgięło się każde kolano. W trakcie procesji śpiewano pieśni ku czci Najświętszej Panienki. Wielkie uznanie należy się strażakom, którzy w każdej z parafii czuwali nad bezpieczeństwem peregrynującej ikony, zarówno w drodze, jak i podczas procesji. Pełnili wartę przy obrazie.

Nie inaczej też było w parafii pw. Świętego Ducha w Łowiczu. Wizyta Czarnej Madonny w tej wspólnocie zwieńczyła nawiedzenie całego dekanatu. W homilii bp Zawitkowski podkreślił, że Księżacy zawsze kochali Matkę Bożą.

Relacje z nawiedzenia ze zdjęciami z każdej parafii zamieściliśmy na: lowicz.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL