Nowy numer 42/2019 Archiwum

To, co ważne w życiu

– Nie spodziewałam się takiego wyróżnienia. Bardzo mnie jednak ucieszyło, że ktoś docenia nie tylko naszą wiedzę i to, ile wysiłku wkładamy w naukę, ale i ludzkie zachowania – mówi Julia Kokołaszwili.

To faktycznie było zaskoczenie. O całej sprawie wiedziały tylko dwie osoby – pomysłodawca Przemysław Jabłoński, dyrektor Pijarskich Szkół Królowej Pokoju w Łowiczu, i jego zastępca Ewa Staniszewska. Nawet wychowawcy klas, gdy rozdawali ankietę swoim uczniom z prośbą o wpisanie imion i nazwisk kolegów i koleżanek, na których pomoc mogą liczyć, nie byli wtajemniczeni w plan szefostwa. Wszystko wyjaśniło się w maju. Wtedy ogłoszono, że po dwoje uczniów z każdej klasy – od VI podstawówki wzwyż – pojedzie na 4-dniową wycieczkę do Wiednia. Wybrani zostali na podstawie ankiet.

Motywacja do działania

Za wyjazd zapłaciła szkoła. Dyrektor Jabłoński tylko się uśmiecha na pytanie, skąd wziął na to pieniądze. – Z banku – mówi żartem, ale już na poważnie zapewnia: –Szkoła ma przede wszystkim uczyć i to nie podlega żadnej dyskusji. W myśl zasady, którą my tu głosimy, że podróże kształcą, ale wykształconych – wyjaśnia dyrektor „Pijarskiej”. Dlatego każdy z 38 wybrańców musiał się do tej wyprawy przygotować. Otrzymali zadanie zebrania informacji o wybranych miejscach i dziełach sztuki, które będą oglądać. – To było dla mnie duże zaskoczenie. Nikt nie wiedział, po co jest ta ankieta. Koledzy i koleżanki dostrzegli naszą życzliwość, a w nagrodę otrzymaliśmy wycieczkę za granicę. Gdy w piątek usłyszałam swoje nazwisko, cały weekend minął, zanim to sobie w głowie jakoś poukładałam – mówi Aleksandra Wielgomas z VI klasy podstawówki. Wyjątkowość nagrody polegała także na tym, że okazją do jej przyznania jest trwający Kalasantyński Rok Jubileuszowy, związany z 400-leciem istnienia zakonu pijarów oraz 250. rocznicą kanonizacji założyciela wspólnoty – św. Józefa Kalasancjusza. Nagrodzeni zostali młodzi ludzie o wielkich sercach. Ludzie życzliwi, uprzejmi, pomocni i... z dystansem do tego, co robią. – W autobusie żartowaliśmy, że jakby się coś stało, to można do każdego zwrócić się o pomoc – mówi Monika Góra z II klasy liceum. Wyróżnienie dało także impuls do działania. – Dla mnie ta nagroda jest motywacją do dalszego pomagania innym. Nie spodziewałam się takiego wyróżnienia. Bardzo mnie jednak ucieszyło, że ktoś docenia nie tylko naszą wiedzę i to, ile wysiłku wkładamy w naukę, ale i ludzkie zachowania. To jest ogromnie ważne w życiu. Chyba nawet ważniejsze niż sama wiedza, którą zdobywamy w szkole – mówi J. Kokołaszwili, również licealistka.

Złoto aż iskrzyło

Wyprawa do Wiednia odbyła się w połowie czerwca. Cała grupa z opiekunami miała napięty grafik zwiedzania. Wracali na noclegi późno i choć czuli, że czas był wykorzystany do maksimum, okazało się, że 4 dni, żeby zobaczyć tyle pięknych rzeczy, to za mało. Chociażby bajeczny pałac Habsburgów Schönbrunn. W tunelu różanym w ogrodzie pałacowym wszyscy robili sobie zdjęcia. Szpaler z kwiatów okazał się idealnym miejscem na pamiątkę z podróży. Na Jakubie Michalaku, gimnazjaliście z „Pijarskiej”, wrażenie zrobił ponadto Stephansdom, czyli katedra św. Szczepana. Przy okazji odkrył elementy polskości w Wiedniu, w tym te tragiczne, jak relikwiarz z popiołem z obozu koncentracyjnego Auschwitz. W Belwederze, gdzie mieści się muzeum, jego oko przykuł obraz Gustava Klimta „Pocałunek”. – To przez dodanie prawdziwego złota do tego obrazu – wyjaśnia Kuba. – Na żywo robi niesamowite wrażenie. Zupełnie inaczej niż w podręczniku, gdzie te kolory wydawały się mdłe. Na miejscu zachwycałam się głębią barw. Złoto aż iskrzyło – dodaje Julia. Podziw budziły też inne dzieła sztuki. – To było ekscytujące zobaczyć je w oryginale. Zawsze się dziwiłam ludziom, którzy stali i podziwiali obrazy. Okazało się, że teraz to my tak się zachowywaliśmy – mówi Monika. Wspaniałych przeżyć dostarczyła im także wizyta w Muzeum Historii Naturalnej, gdzie oglądali szkielety prehistorycznych zwierząt. Więcej swobody młodzież miała na Praterze, czyli w parku rozrywki. Aż szkoda, że w wesołym miasteczku spędzili tylko 2 godziny. Odwiedzili także Piaristenkollegium Maria Treu, czyli pijarski kościół i kolegium. Tam sprawowana była dla grupy Msza św. Zakonnicy prowadzą również szkołę podstawową. Uczniowie z Polski zajrzeli do sal lekcyjnych i porównali warunki, w jakich uczą się młodzi Austriacy. I jeszcze jedna ważna rzecz: przydała się nauka języka niemieckiego – nie było problemów z dogadaniem się z miejscowymi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL