Nowy numer 34/2019 Archiwum

Jezus też był nauczycielem

To było wielkie przeżycie. Wędrowali po śladach św. Józefa Kalasancjusza i modlili się w miejscach, gdzie się urodził, dorastał i pracował założyciel pijarów.

Od lat nauczyciele pijarskich szkół uczestniczą w rekolekcjach formacyjnych. W tym roku, ze względu na kalasantyński rok jubileuszowy związany z 400. rocznicą istnienia zakonu pijarów oraz 250. rocznicą kanonizacji założyciela, poza stałymi miejscami rekolekcji, które odbywają się w Hebdowie i Gietrzwałdzie, na miejsce formacji wybrano także Peralta de la Sal w Hiszpanii, miejsce narodzin św. Józefa Kalasancjusza. W skupieniu odbywającym się w kolebce pijarów wzięło udział 12 osób z Pijarskich Szkół Królowej Pokoju z Łowicza, z dyrektorem Przemysławem Jabłońskim na czele.

Niezwykły zawód

W niewielkiej wsi w Huesca w sanktuarium Domu Rodzinnego świętego rekolekcje pod hasłem: „Ewangelia w sercu wychowawcy” poprowadził o. Mateusz Pindelski, pijar z Krakowa. Łowiccy nauczyciele, zanim dotarli do Peralty, dwa dni spędzili w Barcelonie. Po drodze nawiedzili wspólnotę sióstr pijarek w miejscowości Olesa de Montserrat, miejscu, w którym żyła i zmarła św. Paula Montal, założycielka zgromadzenia. Byli także w sanktuarium Matki Bożej na Montserrat, gdzie uczestniczyli w Eucharystii. – Dni rekolekcyjne miały podobny plan – opowiada Emilia Wolska. – Dzień rozpoczynał się w ciszy osobistym rozważaniem fragmentu Pisma Świętego, następnie były wspólna jutrznia, śniadanie, pierwsza konferencja, Eucharystia, obiad, druga konferencja, nieszpory, kolacja i Apel Jasnogórski z wprowadzeniem do rozważania na dzień następny. Zmagając się z upałem i własnymi słabościami, odprawiliśmy także wzruszającą Drogę Krzyżową do pustelni Virgen de la Mora i Różaniec w pustelni Virgen de la Ganza – opowiada pani Emilia. Uczestniczący w rekolekcjach nauczyciele odwiedzili także miejsca związane ze św. Kalasancjuszem w okolicach Peralty – Monzón, Barbastro. Jak podkreślają, rekolekcje były czasem osobistej refleksji i zadumy nad codziennym życiem i pracą. W świetle Ewangelii według św. Jana oraz życia św. Józefa Kalasancjusza nauczyciele rozważali działania: ocenianie, usprawiedliwianie oraz wystawianie świadectwa. Punktem wyjścia było uświadomienie sobie, że Jezus z zawodu był nauczycielem, zatem ich codzienna praca jest uprzywilejowanym sposobem naśladowania Go.

Zwieńczenie pracy i formacji

– Nasze skupienie poprzez ciszę trwającą od wieczora do południowej Mszy św. miało w sobie coś z rekolekcji ignacjańskich. Milczenie połączone z miejscem, w którym czas jakby się zatrzymał, zachęcało do refleksji – wyznaje Martyna Dąbrowska. – Nie bez znaczenia był także fakt, że w sanktuarium, które zostało wzniesione w miejscu domu św. Kalasantego, pochowano także męczenników pijarskich. Czuliśmy wszyscy, że na grobach świadków mamy pytać o własną wiarę, o własne postawy. Bardzo się cieszę, że po 22 latach pracy w szkole mogłam stanąć w miejscu urodzenia świętego. To było zwieńczenie pracy i formacji. Teraz z jeszcze większym zaangażowaniem będę opowiadać o tym niezwykłym człowieku, który był „największym świętym wśród pedagogów i największym pedagogiem wśród świętych”. Podczas lekcji na pewno podzielę się także zachwytem nad dziełami „czarodzieja architektury” Gaudiego. Opowiem uczniom, że on też pobierał lekcje u pijarów – mówi M. Dąbrowska. Zadowolenia z wyjazdu nie krył także dyrektor Jabłoński. – Jadąc tam, chciałem się zwolnić z obowiązków, by ten czas lepiej przeżyć indywidualnie, duchowo. Pozwoliłem się nieść słowu i temu, co zaplanował rekolekcjonista. To pozwoliło mi przyjrzeć się temu, co zostało zrobione, co jest teraz i co jest w planach. Ważnym doświadczeniem była możliwość przebywania w różnych wspólnotach: u pijarów, sióstr pijarek i w Opus Dei. Poza tym mogliśmy zobaczyć, jak działa tamtejszy Kościół. Odkrywcze było to, jak on realizuje misyjność, jak próbuje odpowiadać na dzisiejsze wyzwania, by iść i głosić – opowiada P. Jabłoński. Czas na rekolekcjach, a także w Barcelonie, w której łowiccy nauczyciele spędzili dwa dni po ćwiczeniach duchowych, na długo zostanie im w pamięci. Spacer malowniczymi średniowiecznymi uliczkami Dzielnicy Gotyckiej, zwiedzanie katedry św. Eulalii, z niezwykłym wewnętrznym ogrodem otoczonym krużgankami, zwiedzanie kościoła Santa Maria del Mar z XIV w., wspaniałego przykładu gotyku katalońskiego, magiczna Sagrada Família, spacer po parku Güell wśród bajecznej małej architektury i bujnej roślinności, a także wieczorny udział w pokazie fontann i spacer po Las Ramblas dostarczyły wielu przeżyć estetycznych. Nikt nie przypuszczał, jaki dramat wydarzy się wkrótce w tym ostatnim miejscu...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL