GN 33/2019 Archiwum

Nie zniszczyć tego, co dobre

– Było tak niesamowicie, że za rok na pewno pójdę – mówi Oliwia Jagielska, pątniczka, która przemierzyła szlak do domu Matki po raz pierwszy.

Cel wędrówki, czyli sanktuarium jasnogórskie, 215 pielgrzymów osiągnęło po 5 dniach wędrówki. Wyruszyli z Głowna 20 sierpnia. Ta data wymarszu jest stała i towarzyszy im niezmiennie od 30 lat, bo choć pielgrzymka odbyła się po raz 31., to jednak w tym roku przypadł okrągły jubileusz.

Stawić czoła wyzwaniu

Najmłodszy z uczestników miał 5 lat, najstarsze pątniczki – po 82. Statystycznie średnia wieku pielgrzyma to 35 lat. Tej bariery nie przekroczył jeszcze licealista Szymon Latosiewicz, choć tegoroczna wyprawa nie był jego debiutem. Poszedł 3. raz. Co go motywuje?

– Atmosfera na pielgrzymce, ludzie, którzy z nami idą i nas przyjmują. To się nakręca. Nawiązujemy nowe znajomości, podtrzymujemy je i za rok idziemy większą grupą – mówi Szymon. Przyznaje, że gdy zobaczy się jasnogórski szczyt, zapomina się o trudach. – To wielka radość, że dało się radę. Nogi przestają wtedy boleć – dodaje. Podobne odczucia miała Oliwia, która po wakacjach rozpocznie studia. – Nie czuć wtedy, że ma się bąble na stopach – przyznaje. Dla niej to była nowość – była pierwszy raz na pielgrzymce. Poszła, bo czuła wewnętrzną potrzebę. Swoje zrobiła też koleżanka, która przekonywała, że warto. Oliwia nie żałuje decyzji. – Było tak niesamowicie, że za rok na pewno pójdę – mówi z przekonaniem. Po raz pierwszy tę trasę pielgrzymki przeszedł też ks. Zbigniew Kielan, od roku wikariusz w parafii św. Jakuba w Głownie. Podjął się funkcji kierownika, którą przez wiele lat pełnili świeccy. – Trochę się obawiałem, czy sprostam takiemu dziedzictwu, bo przecież pielgrzymka nie zaczyna się z kolejnym przewodnikiem. Trzeba było przyjąć, poznać i uszanować te tradycje, które przez te 30 lat narosły. Nie zniszczyć tego, co wartościowe i piękne, ale zachowując to, co dobre, tchnąć trochę nowości i w ten sposób dać nowy ślad – mówi ks. Kielan. Podkreśla, że bez wsparcia i zaangażowania wielu osób trudno byłoby stawić czoła wyzwaniu. O tym, że mu się udało, świadczyły gromkie brawa dla niego od pątników, gdy ks. Stanisław Banach, dziekan głowieński, wymienił na szczycie jasnogórskim nazwisko przewodnika pielgrzymki, dziękując za sprawną organizację i opiekę duchową. Wdzięczność wyraził też wszystkim pielgrzymom, których wejście podziwiał z góry. – Bogu niech będą dzięki za to dobro, które wydarzyło się przez wasz udział, przez wasze stopy, wasze usta i trudy, które wiążą się z pielgrzymką – mówił ks. Banach, witając pątników u celu wędrówki.

Na żywo z Jasnej Góry

Większość uczestników to wierni z dekanatu głowieńskiego. Wejście na Jasną Górę było transmitowane na profilu facebookowym pielgrzymki. To ukłon dla tych, którzy – z różnych przyczyn – nie mogli w tym roku wziąć w niej udziału. Takie relacje ze szlaku umieszczane były na bieżąco. Utworzono nawet skarbiec modlitwy wirtualnej. Przez wpisy na Facebooku można było zamieszczać intencje, które pielgrzymi włączyli w codzienny Różaniec. Tegoroczna pielgrzymka odbyła się pod hasłem: „Okaż, że jesteś Matką”. Była niejako rewizytą, gdyż na przełomie maja i czerwca to Matka Boża nawiedziła parafie dekanatu w swoim jasnogórskim wizerunku. Posługę duchową ks. Kielana wspierali na szlaku ks. Tomasz Trzciński, proboszcz parafii św. Maksymiliana w Głownie, oraz głownianin o. Benedykt Zieliński, który po wstąpieniu do cystersów posługuje w opactwie w Wąchocku. Część pątników z kierownikiem pielgrzymki po dotarciu na Jasną Górę została tam dłużej. Uczestniczyli w uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej i obchodach 300. rocznicy koronacji cudownego obrazu. Do Głowna wrócili w niedzielę 27 sierpnia autokarem. Przy dworcu kolejowym czekali na nich znajomi i mieszkańcy. Wśród nich pielgrzymi, którzy do domów powrócili wcześniej. Witający mieli w rękach kwiaty. Wręczyli je przybyłym pątnikom. Cała grupa przemaszerowała przez miasto do kościoła św. Jakuba – świątyni, z której wyruszali na pielgrzymi szlak. To tradycja pielgrzymki głowieńskiej. Niegdyś wracali pociągiem. Piękny zwyczaj przemarszu z dworca pozostał. Pątnicy z błękitnymi flagami i z transparentami ze śpiewem doszli do kościoła. Tam również oczekiwali na nich mieszkańcy z kwiatami. Wchodząc do świątyni, pielgrzymi na schodach ułożyli z nich krzyż.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL