Nowy numer 38/2018 Archiwum

Na dachu jest spokój

– Jesteśmy osobami wierzącymi i mocno przywiązanymi do naszych tradycji – mówi Krzysztof Ziombski, prezes Oddziału Regionalnego Łódzko- -Mazowieckiego Krajowej Izby Kominiarzy.

Oddział jest dość młody, powstał rok temu. Poświęcenie sztandaru odbyło się teraz – 15 listopada w kaplicy parafii pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Skierniewicach podczas Mszy św. Kominiarze pięknie prezentowali się w czarnych cylindrach i galowych mundurach, na których obowiązkowo błyszczało 13 guzików.

Opieka patrona

„Święty Florianie, opiekuj się nami” – proszą na sztandarze mistrzowie kominiarscy i czeladnicy należący do oddziału. Z drugiej strony sztandaru znajduje się logo izby. Niebiesko-żółte barwy mają podkreślać przynależność do Skierniewic, gdzie ma ona swoją siedzibę.

Proboszcz parafii ks. Rafał Babicki mówił w kazaniu o służbie drugiemu człowiekowi, którą nacechowana jest praca kominiarza. Podkreślał, że w rękach kominiarskiej braci jest bezpieczeństwo innych. Gratulował też sztandaru. – Przyzywajcie w swojej pracy pomocy patrona. W sprawach trudnych, konfliktowych to jest ten, który wstawia się za wami, który będzie wam pokazywał, jak żyć i postępować. Bądźcie dumni ze swojego sztandaru i z tego, że jesteście kominiarzami i służycie drugiemu człowiekowi – mówił ks. Babicki. – Cechom, stowarzyszeniom i innym organizacjom kominiarskim od stuleci towarzyszył sztandar. Nam również zależało, by go mieć. Przede wszystkim po to, żeby młodszym członkom naszej izby móc przekazywać ważne dla nas wartości – tłumaczy mistrz kominiarski Tomasz Rusek z Tomaszowa Mazowieckiego.

Prawdziwa chluba

Prezes Ziombski podkreśla, że sztandar to coś wyjątkowego, prawdziwa chluba. –Jesteśmy osobami wierzącymi i mocno przywiązanymi do naszych tradycji. Spotykamy się na święcie kominiarzy i na wielu różnych uroczystościach w ciągu roku. Również wtedy, gdy żegnamy naszych członków, zawsze towarzyszy nam sztandar – mówi K. Ziombski. Kominiarz to zawód, który często przechodzi z ojca na syna i wnuki. Czasem też córki potrafią pójść w ślady ojców. Tak jak Katarzyna Niewiadomska, która niecałe dwa miesiące temu zdała egzaminy mistrzowskie. Zarówno jej ojciec, jak i brat są mistrzami kominiarstwa, syn jest czeladnikiem. Zadowolenie i radość sprawia kominiarzom fakt, że są potrzebni i pomagają innym. Przyznają też, że to bardzo ciekawa praca. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania i spotkania z ludźmi. A gdy chce się trochę spokoju, wystarczy wejść na dach. Po Mszy św. kominiarze odwiedzili znajdujące się tuż obok kaplicy diecezjalne przedszkole Świętej Rodziny, żeby najmłodszym opowiedzieć o swojej pracy oraz przynieść im trochę radości i... szczęścia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma