Nowy numer 46/2018 Archiwum

Madonna (nie)odkryta

Na przestrzeni wieków mały Jezus na obrazach i rzeźbach przedstawiany był na wiele sposobów. Artyści ukazywali Go ssącego pierś Maryi, wpatrującego się w Jej oczy, tulącego się do Matki. W zabytkowej rzeźbie odnalezionej w Rzeczycy zachwyca niezwykły gest Jezusa, który trzyma Niepokalaną… za włosy.

W czerwcu 2016 roku (o czym pisaliśmy na naszych łamach) do pracowni Anny Majewskiej-Rau, konserwatora zabytków, dyrektor Zamku w Oporowie, trafiła drewniana figura Matki Bożej z parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Rzeczycy. Od tamtego czasu zniszczona, pomalowana złotą farbą Madonna poddawana jest renowacji. Rzeźba okazała się cenna nie tylko z powodu kompozycji. Już wiadomo, że zostanie wpisana w rejestr zabytków. Dyrektor oporowskiego zamku nie ma wątpliwości, że jest ona niezwykła.

Starsza niż myślano

– Oglądając po raz pierwszy Madonnę, jeszcze na plebanii w Rzeczycy, przypuszczałam, że pochodzi ona z początku XX, ewentualnie z końca XIX wieku – mówi Anna Majewska-Rau. Ponieważ rzeźba nie figurowała w rejestrze, miała zostać tylko oczyszczona i na nowo poddana złoceniu. – Kiedy przywiozłam ją do pracowni, po dokładnym obejrzeniu zaczęłam usuwać kolejne warstwy farby. Mechanicznie, milimetr po milimetrze. Usuwanie chemiczne nie wchodziło w grę. W kilku miejscach zrobiłam odkrywki. Pod złoceniami zobaczyłam przepiękną dekorację kwiatową, widoczną zarówno na płaszczu, jak i na sukience Matki Bożej i Jezusa. Odkryłam też stanowiące wykończenie sukienek lamówki z prawdziwego złota. To pozwoliło stwierdzić, że rzeźba jest wcześniejsza, niż się na początku zdawało. Mogła być częścią większej kompozycji. Sądzę, że jest to rzeźba ołtarzowa prezentowana na jakimś tle np. z promieniami. Na to też wskazuje jej pęknięcie oraz plecy, które prawdopodobnie zostały dołożone w XX wieku. Przyjęte założenie zdaje się potwierdzać także fakt, iż Maryja skłania głowę, co wskazuje na to, że patrzyła z góry – opowiada konserwator. Dyrektor oporowskiego muzeum przypuszcza, że rzeźba była zniszczona i ktoś, chcąc ją ratować, dołożył plecy i umieścił ją na nowej podstawie.– Do zakończenia prac nie określę wieku jej powstania. Przedstawienie ikonograficzne: Matka Boża na półksiężycu z twarzą, zdaje się wskazywać na wiek XVIII, może XVII – przypuszcza pani Anna. Symbolika księżyca pod stopami Maryi, jak czytamy w opracowaniu „Maryja Matka Chrystusa”, będącym pracą zbiorową wydanym przez ATK, jest bardzo skomplikowana i wieloznaczna. „W egzegezie Apokalipsy bywał identyfikowany z Janem Chrzcicielem, poprzednikiem Chrystusa na ziemi. Jako zimny, świecący odbitym blaskiem i zmienny oznaczał często nietrwałość, znikomość, przemijalność ziemskiego świata; był symbolem zła. Wówczas deptanie przez Maryję sierpu księżyca rozumiano jako Jej zwycięstwo nad grzechem. Dla teologów średniowiecznych księżyc był znakiem władzy Matki Bożej nad bytami podległymi czasowi, nad zepsuciem rzeczy przemijających, nad szaleństwem ducha i głupotą świata. Po zwycięstwie hiszpańskim pod Lepanto w 1571 roku chrześcijaństwo uznało sierp księżyca pod stopami Maryi także za symbol pokonania tureckiego półksiężyca przez krzyż. Taka interpretacja była szczególnie żywa w Polsce w okresie wojen tureckich. I wreszcie, podobnie jak słońce, księżyc zaczął od XVI w. oznaczać czystość i Niepokalane Poczęcie NMP”. Co miał oznaczać w przypadku Madonny z Rzeczycy symbol księżyca, dziś trudno jednoznacznie stwierdzić.

Po renowacji do świątyni

Bez względu na wiek figura zasługuje na uwagę i dalsze badania. Trudno bowiem znaleźć rzeźby przedstawiające Niepokalaną stojącą na księżycu z twarzą, trzymającą Jezusa, który czule chwyta jej włosy. Gest ten jest dobrze znany karmiącym matkom. Dzieci ssące piersi często podczas karmienia bawią się włosami swoich mam. W przypadku rzeźby może on sugerować nie tylko czułość Jezusa wobec Maryi, ale także Jej pośrednictwo. Może być mocnym wskazaniem na Maryję. Z kompozycji wynika bowiem, że nie jest to wskazanie rodzajowe. – Na początku nie zwróciłem uwagi na ten gest. Później w różnych kościołach i sanktuariach bez skutku szukałem podobnej Madonny – mówi ks. Henryk Linarcik, proboszcz. – Oddając rzeźbę do renowacji, z ciekawością czekam na to, co uda się z niej wyczytać. Na razie trudno powiedzieć, czy ten gest rzeczywiście symbolizuje Matkę Karmiącą i czy połączenie go z Niepokalaną było zamierzonym zabiegiem czy dowolną interpretacją artysty, którego nazwiska nie znamy. Najpewniej kiedyś rzeźba stała w kościele. Niewykluczone, że pochodzi ona z poprzedniej drewnianej świątyni – opowiada ks. Linarcik. Rzeczycki proboszcz poza wpisaniem rzeźby do rejestru planuje także umieścić ją w świątyni. Chce, by została tam uroczyście wprowadzona.

Niejedyna ocalona

Zanim figura powróci do świątyni, konieczna będzie dalsza jej konserwacja, a także impregnacja. Rzeźba jest od dołu uszkodzona przez larwy owadów. Jak zapewnia konserwator, polichromie wielobarwne są na tyle dobrze zachowane, że nie będzie problemu z uzupełnieniem ubytków. – Zrobię to w sposób odróżnialny, a nie naśladowczy. Praca jest żmudna i pewnie zajmie jeszcze rok. Najtrudniej schodzą przemalowania z włosów. Trzeba będzie też uzupełnić masą drewnopodobną brakujące palce Maryi i wypełnienia szczelin. To wszystko wymaga wielu godzin pracy. Przyzwyczaiłam się już do tego, że ks. Henryk powierza mi zazwyczaj cenne, ale i bardzo pracochłonne zabytki. On ma niesamowite szczęście do ludzi i zabytków. Czego się nie dotknie, zamienia to w złoto. W tym przypadku złota Madonna kryła w sobie niezwykłe polichromie – mówi z zadowoleniem pani Anna. Rzeczycka Madonna nie jest jedyną rzeźbą ocaloną i oddaną do odrestaurowania przez ks. Linarcika. Przed laty, podczas remontu kościoła w Pleckiej Dąbrowie, ks. Henryk znalazł na strychu kościoła XV-wieczną Pietę. Najprawdopodobniej została tam ukryta przez wiernych. Podczas II wojny światowej w tamtejszym kościele stacjonowały bowiem wojska niemieckie. Po odnalezieniu rzeźba została poddana renowacji. Dawny blask przywróciła jej także dyrektor Majewska-Rau. Pewnie i tym razem Matka Boża chce powrócić do kościoła.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy