Gdyby dobro miało imię...

– To szaleństwo, ale i cud, że w ciągu 3 dni udało się zebrać 450 tys. zł. Tyle dobrych ludzi wokół, tyle otwartych serc. To niesamowite. Ale to dopiero początek walki – mówi Magdalena Dziwisz-Jakubiak, krewna Natalki Kostrzewy.

Magdalena Gorożankin

|

Gość Łowicki 07/2018

dodane 15.02.2018 00:00
0

Nie dla wszystkich ostatnie dni stycznia były czasem radości i zabawy. Życie dwóch rodzin w jednej chwili zmieniło się w koszmar. I choć ich sytuacje są różne, w każdej toczy się walka o życie. Szczęście w nieszczęściu, że z pomocą przychodzą ludzie o wielkich sercach.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy