Nowy numer 38/2018 Archiwum

Największy święty

– Wszystko jest tu oryginalne, zachowane tak, jak zostawił to o. Maksymilian w dniu, gdy go wzięli. Było około 9.30, kiedy przyszli Niemcy. Ojciec zaprosił ich na herbatę... – opowiada br. Maksymilian.

Wsobotę 17 lutego minęło 77 lat od aresztowania św. o. Maksymiliana Marii Kolbego. Tego dnia można było zwiedzać tzw. drugą celę świętego, w której mieszkał, zarządzał klasztorem i w której też został aresztowany. Choć na terenie Niepokalanowa nie brakuje miejsc, w których „czuć” obecność zakonnika, to właśnie w tej celi nieustannie dzieją się rzeczy niezwykłe.

Ziemia świętych

– Było ok. 9.30, kiedy Niemcy weszli na teren klasztoru. Przyjechali dwoma samochodami. Zwiedzili cały klasztor i pobiegli do celi o. Maksymiliana. On zaprosił ich na herbatę, ale szybko wyjaśnili mu, że za chwilę wsiądzie do ciężarówki i wywiozą go na Pawiak. Nie stawiał oporu, przyjął to z pokorą. Zdążył jeszcze wydać zarządzenia dla braci, by czuwali nas zakonem przez najbliższy czas – opowiada br. Maksymilian, zakrystian kaplicy św. o. Maksymiliana w Niepokalanowie.

Późniejsze losy świętego są bardziej znane. Historię aresztowania i pobytu w obozie przedstawiają obrazy w drugiej części celi, gdzie również znajdują się pamiątki, dokumenty, listy zakonnika do matki i zdjęcia osób, które odwiedzały celę. Wszystkie przedmioty w niej są oryginalne (kosz, obrazy, dywanik, a nawet mydelniczka). Jedynie figura Niepokalanej, przed którą modlił się, przeniesiona została do archiwum, a w jej miejsce postawiono nową. Łóżko, biurko, stolik dla sekretarza o. Maksymiliana i szafa stoją w tym samym miejscu, co 77 lat temu. Wśród mebli znajduje się jeszcze szczególny stołek.

– Na tym zydelku siedziało już 9 świętych. Ojciec Maksymilian, 4 jego współbraci – błogosławionych, którzy razem z nim zginęli w Auschwitz, św. Jan Paweł II podczas wpisywania się do księgi pamiątkowej, podobnie jak Matka Teresa z Kalkuty. Był tu także bł. Jerzy Popiełuszko, jako kleryk, i kard. Stefan Wyszyński – wylicza br. Ma- ksymilian.

Celę odwiedza także wiele innych osób, które nie tylko poznają historię świętego, ale także oddają mu hołd w miejscu, które było jego codziennością. Modlił się tu kard. Joseph Ratzinger, w ubiegłym roku – kard. Robert Sarah, a w dniu, gdy cela była ogólnodostępna, przybył do Niepokalanowa kardynał z Iraku.

Miejsce nawróceń

Cela zazwyczaj nie jest otwierana. Na terenie klasztoru znajdują się muzeum, kaplica o. Maksymiliana, sanktuarium, ale franciszkanie rozumieją potrzebę zwiedzania każdego miejsca związanego z ich świętym bratem. – Jak można nie przyprowadzić grupy z zagranicy lub rodziny z Warszawy, która specjalnie przyjechała do tego miejsca? Reakcje są różne. Kiedyś przyprowadziłem tu grupę z Francji. Gdy wszyscy wyszli, został tylko ksiądz, który z nimi przyjechał. Uklęknął przy tym biurku i płakał jak dziecko. Dopiero później z rozmowy dowiedziałem się, że ten kapłan pracuje z młodzieżą, która chciała popełnić samobójstwo. Pewnie nieraz był świadkiem śmierci. W tej celi oddał wszystko o. Maksymilianowi, który również doświadczał piekła na ziemi, a mimo to miłował, przebaczał – opowiada zakrystian kaplicy.

Wiele osób, wchodząc do tej celi, ma łzy w oczach. Ludzie dotykają przedmiotów z ogromną czcią, szacunkiem. Na jednym z dokumentów o. Maksymilian napisał regulamin życia. W pierwszym punkcie czytamy: „Muszę być świętym”, po kilku latach dopisał „jak największym”. Jego pragnienie się spełniło. Dziś do Niepokalanowa przybywają miliony wiernych, by iść jego przykładem i oddać mu się w opiekę.

Klasztor dla wielu wiernych z diecezji łowickiej jest miejscem, do którego przybywają, by porozmawiać z Maryją, a także by skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania. Przekonanie, że św. o. Maksymilian jest doskonałym pośrednikiem, jest powszechne.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma