Nowy numer 41/2018 Archiwum

Ludziom na ratunek

– Moje życie potoczyło się obok straży. Choć nie jestem ochotnikiem, dla druhów jestem pełen podziwu i wdzięczności. Trochę im zazdroszczę. To niezwykła służba i szkoła życia, która uczy bezinteresowności, ofiarności i empatii – mówi Zbigniew Szcześniak, zastępca burmistrza Białej Rawskiej.

Imieniny patrona strażaków były okazją do podziękowań, spotkań i modlitwy za tych, którzy każdego dnia z narażeniem własnego życia spieszą innym na ratunek. Nie inaczej było w Białej Rawskiej, w której działa 13 jednostek OSP zrzeszających blisko 300 osób. OSP z Białej Rawskiej i Chodnowa są w Krajowym Systemie Ratownictwa Gaśniczego.

Modlitwa spłatą długu

W intencji druhów podczas uroczystej Sumy modlił się ks. Bogdan Zatorski, proboszcz parafii św. Wojciecha. W Eucharystii uczestniczyli przedstawiciele wszystkich jednostek wraz ze swoimi pocztami. – Znakiem naszej wiary jest krzyż. On towarzyszy nam od początku życia – mówił w homilii ks. Zatorski.

– Chcemy, by przypominał nam o miłości Boga, o tym, że jesteśmy kochani. Ten znak jest też na wszystkich sztandarach strażaków, świadcząc o miłości, która jest służbą. Także wasze zawołanie „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek” to potwierdza. Wasza praca, wszystkie akcje, a także obecność na wielu uroczystościach, które zabezpieczacie, są czuwaniem i modlitwą. Kiedy człowiek potrzebuje pomocy – jesteście. Modląc się za was, chcemy w jakiś sposób spłacić dług wdzięczności, za waszą pomoc, posługę. I chcemy się modlić, by nigdy nie brakło waszych następców. By inni czerpali z waszego przykładu – mówił w homilii bialski dziekan. Święto strażaków było okazją do pochylenia się nad historią i okazją do wyrażenia wdzięczności tym, którzy na przestrzeni lat gasili pożary i rozpalali ducha służby. Mówiąc o strażakach, koniecznie trzeba wspomnieć także o ich talentach muzycznych, realizowanych w orkiestrach dętych, które powstawały już bardzo dawno temu. Najstarsza skończyła już 100 lat.

Pomysł plebana i aptekarza

Najstarsza jednostka OSP powstała w Białej Rawskiej niemal wiek temu. Do jej organizowania przystąpił ks. Roman Redliński wraz z aptekarzem Stanisławem Musiałkiem. Ksiądz, będący wówczas prezesem zawiązanego w Białej komitetu obywatelskiego, na ten cel uzyskał część środków z Centralnego Komitetu Obywatelskiego w Warszawie. Tworzenie nowej jednostki polecił inżynierowi Tuliszkowskiemu. Pierwsza Ochotnicza Straż powstała w 1915 roku. Jej wyposażenie stanowiły cztery sikawki ręczne i konne, sześć beczek, bosaki i inny drobny sprzęt. Liczyła 46 ochotników, którzy zajmowali się gaszeniem pożarów w promieniu 10 km od Białej, choć okoliczni włościanie nie zapisywali się do straży, nie chcąc działać za darmo. Również bialscy Żydzi nie chcieli należeć do chrześcijańskiej straży. Szefem strażaków został Stanisław Musiałek. Później stopniowo powoływane były kolejne Ochotnicze Straże Pożarne w innych miejscowościach. Dziś poza mężczyznami w szeregach OSP znajdują się także kobiety. Na przestrzeni lat zmienił się nie tylko zakres działań strażaków, ale także ich wyposażenie, a nawet sposób informowania o zdarzeniach.

– Kiedyś sygnałem dla druha była wyjąca syrena, dziś każdy z ochotników dostaje także powiadomienie SMS. Każda z jednostek ma przynajmniej jeden wóz bojowy, co w zupełności wystarcza do zabezpieczenia gminy, bo jest coraz mniej pożarów. Znacznie częściej strażacy jeżdżą do wypadków. Biorą też udział w poszukiwaniach ludzi, wypompowywaniu wody, usuwaniu strat po wichurach. Są to ludzie, na których zawsze można liczyć – podkreśla Zbigniew Szcześniak. Ochotnicy tworzą zgrany zespół, jedną strażacką rodzinę. – Trudno temu zaprzeczyć – mówi Jan Babicki z OSP Chodnów, który w straży działa od 50 lat. – Nasza jednostka powstała w 1956 roku. W tamtym czasie niemal wszyscy się do niej zapisywali. Jeden z drugiego brał przykład – wspomina pan Jan. Ochotnik z Chodnowa podkreśla, że na początku ich służba polegała głównie na gaszeniu pożarów, których było znacznie więcej. Z ogniem walczono za pomocą ręcznych sikawek. – Do dziś pamiętam pożar we wsi Pokrzywna. Spłonęła wtedy prawie cała miejscowość. O akcji gaśniczej pisała prasa ogólnopolska. Teraz służba jest trochę inna. Z roku na rok przybywa sprzętu. Ochotnicy są znacznie lepiej wyszkoleni. I to bardzo cieszy. Podobnie jak to, że mimo upływu lat druhowie chętnie uczestniczą także w świętach kościelnych. Nie brakuje ich podczas Bożego Ciała czy Świąt Wielkanocnych – mówi Jan Babicki. O tym, że na druhów OSP z gminy Biała Rawska zawsze można liczyć, przekonaliśmy się na własnej skórze, przygotowując V Diecezjalną Pielgrzymkę Kobiet.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy