Nowy numer 41/2018 Archiwum

W Cochabambie i w Libiążu

Biskup łowicki wraz z dwoma kapłanami pielgrzymował do grobu misjonarki zamordowanej w Boliwii. Wcześniej modlił się w miejscu, gdzie zginęła.

Na osobistą pielgrzymkę do Libiąża, gdzie spoczywa śp. Helena Kmieć, bp Andrzej F. Dziuba wyruszył wraz z ks. kanonikiem Ryszardem Pruczkowskim, proboszczem parafii Bożego Ciała w Bydgoszczy, oraz ks. prałatem Stefanem Balcerzakiem, proboszczem parafii Matki Bożej Częstochowskiej i św. Barbary w Piechcinie. Jak podkreślił w wywiadzie dla „Naszego Dziennika”, uczynił to z potrzeby serca. – Byliśmy już na miejscu, gdzie Helenka oddała życie, kochając bliźnich. Dotykaliśmy tego miejsca, modliliśmy się tam, w Cochabambie w Boliwii. Chcieliśmy się też modlić przy jej grobie – wyznał bp Dziuba.

Boliwię i siostry służebniczki dębickie, u których posługiwała śp. Helena, biskup łowicki odwiedził w lutym br. Helena Kmieć urodziła się w 1991 roku. Uczyła się w szkole Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu, potem w Leweston School w Sherborne w Wielkiej Brytanii, gdzie zdała maturę. Studiowała inżynierię chemiczną na Politechnice Śląskiej. Dyplom magistra inżyniera obroniła w 2014 roku. Ukończyła też Państwową Szkołę Muzyczną II stopnia w Gliwicach. Pracowała jako stewardessa. W 2012 roku dołączyła do Wolontariatu Misyjnego „Salvator” w Trzebini. Zanim wyjechała do Boliwii, posługiwała na placówkach w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. Była zaangażowana w parafialnym komitecie organizacyjnym Światowych Dni Młodzieży. Do boliwijskiej Cochabamby wyjechała 8 stycznia 2017 roku. W nocy 24 stycznia podczas włamania do placówki, w której pracowała, została śmiertelnie ugodzona nożem.

Biskup Dziuba nie ukrywa, że osoba H. Kmieć inspiruje i zachęca do realizowania w stopniu heroicznym miłości bliźniego. – Nawet tak daleko od miejsca urodzenia, miejsca pracy, w Cochabambie starała się w duchu Ewangelii patrzeć na dzieci, na dorastającą młodzież i dać im wspaniały przykład – podkreślał w wywiadzie biskup łowicki. – My, będąc na jej grobie, spłacamy dług wdzięczności. Przyjazd na grób Heleny traktujemy jako pielgrzymkę, wyraz ufności, że to piękne, szlachetne życie Heleny Kmieć Bóg wynagrodził i pozwoli nam przez nią u Boga tronu wypraszać łaski – dodał bp Dziuba.

Ordynariusz łowicki wraz z kapłanami przy grobie zamordowanej wolontariuszki odmówił dziesiątek Różańca, tajemnicę Zmartwychwstania Pana Jezusa. Po wizycie na cmentarzu bp Dziuba przewodniczył Eucharystii w kościele pw. św. Barbary, parafialnej świątyni Helenki. Do grobu wolontariuszki nieustannie przybywają młodzi z różnych stron Polski, w tym także z diecezji łowickiej. Niewykluczone, że oddolny kult sprawi, iż doczeka się ona wpisania w poczet błogosławionych. – Dla mnie ona jest już święta – wyznaje Katarzyna z Kutna. – Nie znałam jej osobiście, ale wiele o niej słyszałam. Była koleżanką mojej znajomej. Po jej śmierci dużo o niej czytałam. To była niezwykła, pełna miłości osoba. Taka z krwi i kości, bez lukru i infantylizmu. Jadąc do dziadków do Krakowa, już kilka razy modliłam się przy jej grobie. Będąc tam, proszę ją, by pomogła mi zrealizować życiowe marzenie, którym jest wyjazd na misje. Pochodzę z rodziny, w której Boga nie stawia się na pierwszym miejscu. Ważne są pieniądze i kariera. Misje to istna abstrakcja dla moich bliskich, ale wierzę, że Helenka znajdzie sposób, by mi pomóc – dodaje Katarzyna.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy