GN 32/2018 Archiwum

To nie mogło tak być

Do niedawna nie wiedzieli, że jeden z ich przodków był budowniczym bąkowskiej świątyni. Po tym odkryciu dokończyli jego dzieło.

Podczas uroczystej Mszy św. w Bąkowie Górnym poświęcony został zegar na kościelnej wieży. W ten sposób wykonano do końca to, co było w zamyśle projektanta i budowniczych świątyni – ks. Jana Truszkowskiego i ks. Stanisława Śliwerskiego.

Po stu latach

Na Eucharystii zgromadzili się nie tylko parafianie, ale także fundatorzy zegara – Małgorzata i Maciej Śliwerscy oraz członkowie ich rodzin. O oprawę muzyczną zadbały Orkiestra Dęta z Międzyborowa i parafialna schola. Mszy św. przewodniczył i słowo Boże wygłosił biskup senior Józef Zawitkowski.

Witając przybyłych, ks. Konrad Zawiślak, proboszcz, razem z radą parafialną podziękował fundatorom i podarował im prezenty, m.in. portret ks. Śliwerskiego, budowniczego świątyni, przodka Macieja Śliwerskiego, a także zdjęcia kościoła wykonane z lotu ptaka. Podczas homilii bp Zawitkowski przypomniał historię parafii i świątyń. Obecny kościół jest trzecim domem Bożym wystawionym na ziemi bąkowskiej. Kaznodzieja chwalił miejscową ludność za wiarę, ofiarność i miłość do Boga, które sprawiły, że dziś w Bąkowie jest tak piękna świątynia. Zdaniem biskupa wiara miejscowych była impulsem także dla innych parafii, które – widząc piękny kościół w Bąkowie – zapragnęły podobne budować w swoich miejscowościach. Kończąc homilię, biskup podkreślił, że trud wznoszenia kościoła, któremu poświęcili się księża Truszkowski i Śliwerski, został zakończony. – Dziś, zrządzeniem opatrzności Boga, po 100 latach zostaje ostatecznie ukończona budowa. Na wieży, w miejscu przed laty przygotowanym, zawisł zegar, który ufundował wójt gminy Jaktorów Maciej Śliwerski ze swoją żoną. Niech ten zegar, który dziś poświęcamy, odmierza wam czas – mówił biskup. Po Mszy św., krótkim koncercie i wspólnym zdjęciu goście spotkali się na obiedzie, gdzie większość rozmów toczyła się wokół śp. ks. Śliwerskiego. Kapłan przyszedł na probostwo w Bąkowie w 1918 roku. Przez 10 lat kontynuował budowę świątyni. Po jej ukończeniu, ze względu na stan zdrowia, poprosił władze kościelne o przeniesienie. Po odejściu z parafii przez prawie 100 lat na wieży pozostawało puste, zadaszone miejsce na zegar.

Dumni z przodka

– Od pewnego czasu mąż zaczął się interesować historią rodziny. Rozpoczął poszukiwania korzeni. Jego rodzinę znaliśmy do pradziadka Michała Śliwerskiego – opowiada Małgorzata Śliwerska. – Mąż urodził się w stolicy. Później z rodzicami przeniósł się do Międzyborowa, gdzie do dziś mieszkamy. Będąc kiedyś na plebanii w Międzyborowie, o swojej pasji opowiedział proboszczowi i wikaremu. Wówczas ks. Paweł Muranowicz przypomniał sobie, że w Bąkowie słyszał o budowniczym tamtejszej świątyni ks. Śliwerskim. O tym, że taka osoba była w rodzinie, wiedzieliśmy, bo kapłan jest pochowany w rodzinnym grobowcu w Warszawie na Powązkach. Odkryciem było, że pracował w Bąkowie. Szczegółów dowiedzieliśmy się na miejscu od ks. Zawiślaka – opowiada pani Małgorzata. Możliwość poznania życia i działalności przodka była ważna dla Macieja Śliwerskiego, któremu budowa świątyń od zawsze leżała na sercu, czego wyraz dał podczas budowy kościoła w Międzyborowie. – Wyniosłem to z domu. Zawsze miałem poczucie, że jeśli nie ja, to kto? Uważałem, że to jest rodzaj powinności, że tak trzeba – mówi M. Śliwerski. – Przez lata byłem przewodniczącym komitetu budowy kościoła w Międzyborowie. Wiele osób w tamtą budowę się włączyło. Kiedy po raz pierwszy przyjechałem do Bąkowa, od razu pomyślałem, że nie może tak być, iż tego zegara tu brakuje. Dziś cieszymy się, że budowa została symbolicznie zakończona. Od tego momentu Bąków jest naszą drugą parafią. Znając życiorys ks. Stanisława, jestem dumny zwłaszcza z tego, że w 1905 roku, kiedy go wyświęcono na kapłana, władze carskie nie pozwoliły mu czynić posługi duszpasterskiej, a to znaczy, że się gdzieś „postawił” i nie akceptował tego, co było. Był zawsze mocnym, nieprzeciętnym człowiekiem o silnym charakterze. Jestem szczęśliwy, że nasze ścieżki się zbiegły i że mogłem dokończyć coś, czemu on się poświęcał – wyznał, nie kryjąc wzruszenia, Maciej Śliwerski.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma