Nowy numer 50/2018 Archiwum

Jałmużnik i frutti di mare

Takiego spotkania nikt się nie spodziewał. Dostojnik kościelny, który w imieniu Ojca Świętego opiekuje się bezdomnymi w Rzymie, odwiedził dzieci i młodzież.

W Ochotnicy Dolnej odbywała się Diecezjalna Oaza Dzieci Bożych II stopnia, o czym pisaliśmy w poprzednim numerze „Gościa Łowickiego”. Nieoczekiwanie grupę odwiedził kard. Konrad Krajewski, jałmużnik papieski. Tak zacnego gościa nikt się nie spodziewał. Ale – jak mówi ks. Sylwester Bernat, jeden z prowadzących – Pan Bóg lubi zaskakiwać, o czym już nieraz duszpasterz dzieci i młodzieży się przekonał, choćby podczas przygotowań do ŚDM. Tym razem niezwykłym prezentem była wizyta kard. Krajewskiego.

Dzwonek pasterski i „Barka”

– Byliśmy w Starym Sączu, kiedy zadzwonił do nas Jan Jurkowski, gospodarz, u którego mieszkamy, mówiąc, że na podwórku czeka na nas kard. Krajewski, który chce się z nami spotkać. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Wróciliśmy najszybciej jak się dało – opowiada ks. Sylwester. Po powitalnej pieśni ks. Tomasz Staszewski w imieniu całej wspólnoty powitał gościa. To samo zrobiły dzieci z animatorami, do słów dołączając mały prezent – dzwonek pasterski.

Podczas rozmowy kardynał wspominał czasy, w których jako młody ksiądz jeździł na oazę do Kosarzysk. Mówił, że lata były trudne, wiele spraw należało ukrywać przed milicją. Opowiadał o swoich spotkaniach ze św. Janem Pawłem II, a także o posłudze biednym, do której został posłany przez papieża Franciszka. Odpowiadając na pytanie dzieci, jaki jest papież, przywołał zeszłoroczną wigilię dla ubogich w Rzymie. Jak mówił, nieoczekiwanie na to spotkanie, tak po prostu, bez ochrony, bez zapowiedzi, przyszedł Ojciec Święty. Usiadł do posiłku, a potem jeszcze długo rozmawiał z ubogimi. Dzieci i młodzież z zachwytem słuchały opowieści o głowie Kościoła. Oazowicze dowiedzieli się, że papież Franciszek jest bardzo konkretnym człowiekiem, zarówno w rozmowie, jak i decyzjach. Podczas spotkania zaśpiewano kard. Krajewskiemu ulubioną pieśń Jana Pawła II – „Barkę” – oraz Hymn Światowych Dni Młodzieży „Błogosławieni miłosierni”. Na koniec jałmużnik papieski pobłogosławił zebranych i zapewnił ich o swojej modlitwie. Nie obyło się bez pamiątkowego zdjęcia.

Wujaszek i dziadek

– Kardynał Krajewski jest bardzo bezpośrednim człowiekiem, mającym świetny kontakt z dziećmi i młodzieżą. Bogu dziękujemy za to spotkanie, które możliwe było dzięki przyjaźni naszych gospodarzy, państwa Jurkowskich, z kardynałem – mówi ks. Sylwester. Przyjazd kardynała zaskoczył także 83-letniego ks. Stanisława Dusiłę, weterana wyjazdów oazowych. Wrażenie na kapłanie zrobiła wiedza, jaką kardynał miał na jego temat. – Wiedział, jak za czasów komuny nazywała mnie młodzież podczas rekolekcji oazowych. Zamiast per ksiądz, mówiono do mnie wówczas wujaszku – mówi ks. Dusiło. Co ciekawe, do Ochotnicy razem z kard. Krajewskim przyjechał niegdysiejszy moderator oazy z archidiecezji łódzkiej, który w dawnych czasach przez młodzież nazywany był dziadkiem. Jak żartowano, w Ochotnicy spotkała się rodzina – wujaszek i dziadek. Wizyta jałmużnika nie była zaskoczeniem jedynie dla gospodarzy. – Dobrze się znamy. Kardynał był u nas trzy razy – mówi Jan Jurkowski.

Gospodarz chętnie opowiada o jałmużniku. – Kiedy szedłem na zabieg na serce, kardynał mnie pobłogosławił. Od razu poczułem się wyśmienicie i do dziś tak jest. Byliśmy na jego zaproszenie w Rzymie. Wtedy jedliśmy frutti di mare, których nie lubię. Wchodząc do nas wczoraj, powiedział: „O, gospodarz jest, zaraz będziemy szykować frutti di mare”. On ma niesamowite poczucie humoru. Razem z nim pojechaliśmy do jeszcze jednej oazy, u Jagiełłów, a także do naszej kaplicy. Znamy się ponad 7 lat. Poznaliśmy się w Kosarzyskach. Moja córka, zięć i wnuki byli na jego święceniach. Utrzymujemy kontakt. Na imieniny czy urodziny kardynał jedzie do Kosarzysk i my tam się stawiamy. Bardzo się lubimy. Gdy może, przyjeżdża do nas. Zawsze ma to być niespodzianka, ale przecieki muszą być. To jest niezwykły człowiek! Kładąc się spać, słuchamy jego kazań – mówi pan Jan.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy