Nowy numer 42/2019 Archiwum

Tajemnice serca w sercu diecezji

O otwartej bramie w niebie i pewnej, czystej kartce w albumie mówi s. Marietta Chlebus.

Agnieszka Napiórkowska: Każdego roku podczas zmian personalnych w diecezji także w Domu Kapłana Seniora następuje jakaś zmiana składu osobowego. Jak wyglądają kapłańskie przeprowadzki?

S. Marietta Chlebus: Na początku ksiądz biskup rozmawia z kapłanem i naszym dyrektorem ks. Piotrem Żądłą. Potem zjawia się ksiądz. Dla kapłanów przyjście tutaj to trudny moment, przejmują się, mają wiele pytań. Trudno zostawić parafię, przejść z czynnej służby na nowe miejsce, do nowej wspólnoty. Te wszystkie sprawy wyjaśniamy i rozstrzygamy przy pierwszej rozmowie.

Jakie były początki pracy tutaj? Czy towarzyszyły Siostrze obawy?

Przed przyjściem do Sochaczewa przez 15 lat pracowałam za granicą. Byłam pielęgniarką. Kiedy wróciłam do Polski, ksiądz biskup poprosił nasze zgromadzenie o przejęcie Domu Kapłana Seniora, w którym wcześniej pracowały siostry pasjonistki. Kiedy usłyszałam, że mam tam iść, czułam, że nie jest to pomyłka. Przez tyle lat, odkąd jestem w Zgromadzeniu Misjonarek Krwi Chrystusa, Pan Bóg wybierał mi zawsze najpiękniejsze miejsca, za które byłam Mu wdzięczna. Przychodząc, byłam przejęta, bo wiedziałam, że przyjeżdżam do domu kapłanów, ludzi, do których mam wielki szacunek za ich posługę. Wysoko postawioną poprzeczką był fakt, że miałam tam nie tylko pracować, ale i mieszkać. Przyjechałam z czterema siostrami. Siostry pasjonistki pięknie przekazały nam dom. Wszystko było przygotowane, pokoje pomalowane. I, co ważne, była kaplica. To centralny „gabinet”, w którym rozmawiamy z Jezusem o naszych kapłanach, ich chorobach i kłopotach. Tu uczymy się, jak postępować, pomagać. Każdy człowiek jest inny i wymaga indywidualnego podejścia i posługi.

Już 9. rok posługuje Siostra w tym miejscu. Jaki to był czas?

Przez wszystkie lata doświadczam, że kapłani mają wyjątkową umiejętność troski o ludzi. Czujemy ich ogromną opiekę duchową. Odprawiają za nas i świeckich pracowników Msze św., polecają nas w Różańcu. Pamiętają też o ciepłym słowie. Są także wrażliwi na siebie. Zauważają, że ich współbrat potrzebuje pomocy. A gdy jakiś kapłan musi się położyć do łóżka, wówczas na zmianę odmawiają brewiarz czy Różaniec przy nim. Jestem zbudowana ich postawą.

Które momenty były dla Siostry najbardziej wzruszające?

Najpierw te, gdy kapłani przychodzą z posługą do leżącego kapłana i pomagają mu w najprostszych czynnościach życiowych. Najbardziej jednak poruszają czuwania przy konających i zmarłych kapłanach. Oni wówczas oddają swojego przyjaciela w ręce samego Boga. Podprowadzają go do bramy.

Uczestniczenie w takich chwilach zostawia ślad, zapada gdzieś głęboko, zmienia?

Tak. Ale to wszystko musi pozostać tajemnicą serca. Pewnym misterium, ciszą. Uczestnicząc w kapłańskim przechodzeniu do domu Ojca, wierzę, że gdy ja tam pójdę, to brama będzie otwarta, że księża, którzy tam już tam są, wyproszą mi tę łaskę.

Dom ten jest szczególnie bliski biskupowi ordynariuszowi. Wiem, że często tu zagląda.

To prawda. Czujemy i doświadczamy ogromnej troski biskupów. Przyjeżdżają do nas na uroczystości, ale także na imieniny kapłanów, a nawet na grilla. Wtedy czujemy, że ten dom jest w sercu diecezji, że jest ceniony, zauważony.

Ilu kapłanów dziś przebywa w Sochaczewskim DKS?

Obecnie w domu mieszka 27 księży. Dziesięciu co niedzielę jeździ do różnych parafii, by wspierać duszpasterzy. Nie chcemy z tego miejsca zrobić zakładu. Chcemy, by panowała tu rodzinna atmosfera. O to modlę się każdego dnia. Mam świadomość, że starsze, chore osoby potrzebują wyjątkowej delikatności. Doskonałym lekarstwem jest obecność, zauważenie człowieka, bycie choć przez chwilę tylko dla niego.

Wiem, że księża potrafią okazywać wdzięczność. Na różne sposoby dają to Siostrze i pracownikom odczuć.

O, tak! Piękne ze strony kapłanów jest to, że gdy mamy jakąś uroczystość (urodziny czy imieniny), pamiętają o tym. Przynoszą małe prezenty. Pięknie zapakowane czekoladki. Przychodzą na kawkę. Ale tego dnia odprawiają też za tę osobę Mszę św. i wszyscy przyjmujemy w jej intencji Komunię św. Ostatnio dostałam obraz ze św. Janem Pawłem II i album „Wszyscy święci”. Kapłani powiedzieli, że z tyłu jest jeszcze jedna wolna kartka, która może być zapisana. Innym razem były wiersze. Gesty dobroci zawsze są miłe. Dlatego też zachęcam wiernych do odwiedzania swoich proboszczów, kapłanów przebywających w naszym domu. Takie wizyty są dla nich cudownym doświadczeniem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL