Nowy numer 42/2019 Archiwum

Na kwaterze u Boga

W środku Puszczy Augustowskiej, nad Jeziorem Płaskim, jest miejsce, które obozowiczom wydzierżawił sam Pan. Skąd taka pewność? Świadczą o tym ci, którzy Go tam spotkali, z którymi rozmawiał i którym pomógł zmienić życie.

Wszystko jest tam przemyślane i działa jak w szwajcarskim zegarku. Obok dużych namiotów mieszkalnych są namioty kuchenne, studnia w środku lasu, stołówka, umywalnia, leśne toalety, punkt medyczny, a nawet coś w stylu kawiarni, w której można dostać kawę z ciastkiem. W sercu obozowiska jest też kaplica, miejsce, o którym wiele osób pamięta przez lata. Rozbudowana baza to efekt pracy wielu osób, ale i lat doświadczeń.

Sprawdzian z zaufania

Po raz 36. w Mikaszówce odbyły się obozy rekolekcyjne organizowane przez Caritas Diecezji Łowickiej dla dzieci i młodzieży. Drugi turnus, na którym większość uczestników stanowiła młodzież z diecezji łowickiej, poprowadził ks. Andrzej Sałkowski, wspomagany przez o. Marcina Modrzyńskiego, Zygmunta Nowosielskiego i grupę animatorów oraz innych pomocników. Jak zwykle w organizację rekolekcji zaangażowany był ks. Mirosław Nowosielski. To dzięki jego wizji, przedsiębiorczości i doświadczeniu to miejsce od lat jest nie tylko niezwykłą bazą, ale także kwaterą, na której można spotkać Boga i człowieka. Prowadzenia rekolekcji podejmują się kolejni kapłani. – Do tej pory jeździłem jako pomocnik ks. Mirosława – mówi ks. Sałkowski. – W tym roku, troszcząc się o całość, odczułem, czym jest odpowiedzialność. Trzeba było o wszystko zadbać, o wszystkim pamiętać i nad wszystkim czuwać. Z tego względu inne było moje przeżywanie obozu. Wiara i ufność, że Bóg wszystko prowadzi i czuwa, czasem mieszały się z ludzkim niepokojem, obawami. Chcę podkreślić, że był to bardzo dobry czas, w którym miałem wiele okazji, by ćwiczyć się w zaufaniu Bogu. Wielką pomocą był Zygmunt, który czuwał nad wieloma sprawami związanymi z funkcjonowaniem obozu, a także o. Marcin, obdarzony niezwykłym darem mówienia, oraz pełni życia i pasji animatorzy. Podobnie jak w zeszłych latach nie brakowało osób posługujących w kuchni, ekspertów od spraw technicznych. Byli też lekarz, ratownik. Ten podział obowiązków i zadań bardzo pomagał i sprawiał, że wszystko funkcjonowało sprawnie i zgodnie z wymogami – dodaje ks. Andrzej.

Real i ważne pytania

Dla weteranów Mikaszówki jedynym zaskoczeniem była pogoda. Jadąc na rekolekcje, wiedzieli, na co mogą liczyć, co należy zabrać do plecaka, a co zostawić w domu. Wiedzieli też, że czas spędzony nad Jeziorem Płaskim będzie duchowym spa i zastrzykiem Bożej adrenaliny. I nie zawiedli się. Początkujący, mimo że przed wyjazdem znali zasady panujące w Mikaszówce, doznali szoku. Brak wygód, konsekwencje i wymagania, jutrznia na dzień dobry, słówko na dobranoc, do tego codzienna Eucharystia, dzień wypełniony modlitwą, spotkaniami w grupach dzielenia, rozmowami i pracą były wysoko postawioną poprzeczką. Dla nowicjuszy najtrudniejszy na początku był brak prądu i zakaz używania telefonów, laptopów i sprzętu odtwarzającego muzykę. Z dnia na dzień, z godziny na godzinę, świat wirtualny oddawał pole realnemu. A wówczas atrakcyjne stały się rozmowy, śpiewy przy ognisku, tańce, kąpiele w jeziorze, spacery i... modlitwa. Fenomenem Mikaszówki jest fakt, że osoby będące zapleczem obozu także uczestniczyły w formacji. Miały swoje grupy dzielenia i czas na modlitwę osobistą. Zgodnie z wieloletnią tradycją, rekolekcje miały swój wiodący temat, wcześniej rozeznany przez prowadzących. W tym roku takie tematy były nawet dwa. Pierwszy nawiązywał do hasła roku duszpasterskiego i dotyczył darów Ducha Świętego. Drugi pozwalał na znalezienie odpowiedzi na wiele pytań związanych z tożsamością. Podczas konferencji i grup dzielenia młodzież odkrywała, kim jest, zastanawiała się, co znaczy być dzieckiem Boga, synem, córką, a także siostrą, bratem, przyjacielem i uczniem.

O Bogu z radością

Od lat obozy w Mikaszówce wspierane są przez okolicznych mieszkańców. W latach 80. ub. wieku organizowali oni świniobicia i sadzili warzywa. Dziś pomagają w przechowywaniu produktów, magazynowaniu sprzętu i dostarczaniu mleka. Chętnie też dzielą się swoją wiedzą. Tak było choćby podczas pogadanki z nadleśniczym, który opowiedział o życiu lasu. Uczestnicy obozu w niedzielę w miejscowym kościele podczas Mszy św. modlitwą i śpiewem dziękowali i prosili o łaski dla mieszkańców. Czas spędzony w niezwykle urokliwym miejscu służył wyciszeniu i nawiązywaniu relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Działanie Pana Boga, jak podkreślali duszpasterze, wyraźnie widać było podczas modlitw uwielbienia i spowiedzi. Młodzi ludzie z wielką otwartością wielbili i dziękowali Bogu, a także wyznawali grzechy i opowiadali o swoich zranieniach, trudnościach.

– W Mikaszówce byłam po raz pierwszy. I od razu rzucono mnie na głęboką wodę – zostałam animatorem – mówi Milena Rusek, studentka III roku pedagogiki. – Doświadczyłam tu czegoś niezwykłego. Po raz pierwszy tak na poważnie mogłam świadczyć o Bogu i oddać się całkowicie drugiemu człowiekowi. Wzruszające było obserwowanie, jak omawiane tematy dotykają i otwierają uczestników. Z wielką radością opowiadałam o Bogu, który jest dobrym i kochającym Ojcem. Dla wielu osób przełomem była spowiedź. Przygotowaniem do niej była adoracja Najświętszego Sakramentu. Ojciec Marcin bardzo pomagał w przygotowaniu swoimi rozważaniami – opowiada Milena. Animatorka przyznaje, że sama wiele skorzystała. Rekolekcje były dla niej pogłębieniem relacji z Bogiem. – Byłam na ŚDM, uczestniczyłam też w rekolekcjach REO w parafii. Ksiądz Sałkowski, nasz proboszcz, nie wyobrażał sobie, bym nie pojechała na obóz. Zgodziłam się i nie żałuję. Miałam supergrupkę. To był bardzo dobry i wyjątkowy czas – dodaje M. Rusek. Zadowolony z obozu jest Damian Kubik, uczeń VIII klasy. – To był czas refleksji i wyciszenia. Udało mi się zakolegować z rówieśnikami. Przez ten czas mogłem zapomnieć o komunikatorach i skupić się na modlitwie. Długo będę pamiętał moment podczas Mszy św., gdy ksiądz poprosił, byśmy rękę położyli na sercu i zwrócili się bezpośrednio do Boga. To mnie poruszyło. Po powrocie czuję, że Bóg jest blisko mnie i chyba lepiej Go rozumiem. Byłem w Mikaszówce pierwszy raz, ale nie ostatni, mam nadzieję – wyznaje Damian.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL