Nowy numer 42/2019 Archiwum

Początkowo się wzbraniałam

O tym, że wstąpiła do zakonu, najbliżsi i znajomi dowiedzieli się po fakcie. Wzorem jest dla niej Bolesława Lament. Łączą je miejsce urodzenia i chrztu oraz pragnienie, by wszyscy chrześcijanie tworzyli jedność.

Łowicz jako rezydencja prymasów przez wieki był mocno związany z Kościołem. Przyjezdni dziwią się, że w niespełna 30-tysięcznym mieście jest aż 8 kościołów. Długo jednak łowiczanie musieli czekać na pierwszą osobę, która została uznana przez Kościół za błogosławioną. Ogłosił ją Jan Paweł II 5 czerwca 1991 roku. Została nią Bolesława Lament. Urodziła się 3 lipca 1862 roku. Pochodziła z wielodzietnej, niezbyt zamożnej rodziny. Jej dom rodzinny nie zachował się do naszych czasów. Stał w pobliżu kapliczki św. Rocha. Dlatego to miejsce symboliczne.

Co roku 16 sierpnia, w liturgiczne wspomnienie św. Rocha, odprawiana jest tam Msza św. polowa. Bolesława od dzieciństwa zawsze była chętna do modlitwy, więc należy przyjąć za pewnik, że modliła się też przy figurze świętego, którą wystawili łowiczanie jako dowód wdzięczności za uratowanie od zarazy. W dorosłym życiu zasłynęła z działalności charytatywnej. Była prekursorką ekumenizmu. W 1905 r. w Mohylewie na Białorusi założyła Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny. Jego głównym charyzmatem było budowanie jedności między chrześcijanami różnych wyznań i formacja duchowa katolików. Od 1907 r. Bolesława rozwijała działalność wychowawczą w Petersburgu, skąd po rewolucji październikowej powróciła na wschodnie ziemie Polski. Gdzie się pojawiała, zakładała przedszkola, szkoły, organizowała kursy krawieckie i stołówki dla bezrobotnych. Zmarła 29 stycznia 1946 r. w Białymstoku.

Teraz podobną drogą zamierza kroczyć s. Agnieszka Płuska MSF, pierwsza łowiczanka od czasów błogosławionej, która wstąpiła do założonego przez nią zgromadzenia. Została ochrzczona w tym samym kościele Świętego Ducha. Ukończyła I LO w Łowiczu, które kontynuuje tradycje gimnazjum, gdzie uczyła się Bolesława. I, co ciekawe, dowiedziała się o niej dość późno. – To były czasy gimnazjum i liceum. Wtedy proboszczem parafii Świętego Ducha został ks. Władysław Moczarski i zaczął szerzyć kult bł. Bolesławy – wspomina s. Agnieszka. Misjonarki Świętej Rodziny zobaczyła po raz pierwszy na 100-lecie zgromadzenia, kiedy siostry przyjechały na uroczystości do Łowicza. – Nie miałam jeszcze wtedy myśli o wstąpieniu do zgromadzenia. Nawiązała ze mną kontakt s. Róża. Zapraszała na rekolekcje i dni skupienia. Początkowo wzbraniałam się. Nie byłam tym zainteresowana – opowiada. Po maturze podjęła studia. Ukończyła filologię rosyjską. Dopiero wtedy podjęła decyzję o zakonie. Najbliżsi i znajomi dowiedzieli się o tym po fakcie. Pierwszy rok formacji postulatu odbyła w Komorowie. Kolejny rok to staż na placówce. Pracowała w przedszkolu w Lublinie [obecnie postulat trwa rok – przyp. red.]. Kolejne dwa lata to nowicjat w Chełmnie koło Torunia. 29 czerwca złożyła pierwsze śluby czasowe. Będzie pracowała w prowadzonym przez misjonarki Świętej Rodziny przedszkolu w Zakopanem. Dlaczego wybrała tę drogę? – Ze względu na samą Bolesławę. Połączyło nas jedno miasto, jedna parafia, a nawet szkoła. Początki zgromadzenia były na Wschodzie. Jeżeli Bóg da, też chciałabym tam pracować na rzecz pojednania chrześcijan – odpowiada s. Agnieszka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL