GN 42/2019 Archiwum

Po odpust do Studzianny

Od uroczystości koronacyjnej, która odbyła się pół wieku temu, obraz nosi tytuł Matki Bożej Świętorodzinnej. Ciągle pielgrzymują do Niej pątnicy z różnych zakątków Polski.

Sanktuarium w Studziannie, którym opiekują się ojcowie filipini, leży na ziemi opoczyńskiej, w diecezji radomskiej. Blisko tam mają wierni z południowo-wschodnich rejonów naszej diecezji. Pod koniec września obchodzony jest tam odpust św. Michała Archanioła. Wtedy z kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP w Rawie Mazowieckiej wyrusza pielgrzymka, która zmierza drogą przez Rzeczycę. Szlak pokonało dotychczas wiele pokoleń. Minęło 50 lat od koronacji obrazu. Uroczystości pół wieku temu przewodniczył prymas kard. Stefan Wyszyński. Koronował obraz z kard. Karolem Wojtyłą i bp. Piotrem Gołębiowskim. W tych uroczystościach brał również udział ks. Stanisław Dziwisz, wtedy osobisty sekretarz kard. Wojtyły. Teraz powrócił, żeby przewodniczyć jubileuszowej Mszy św.

– Przed oczyma mam tę wspaniałą koronację, wzruszenie koronatorów. Oni wiedzieli, że trzeba zawierzyć Polskę Matce Najświętszej, czy Tej w Częstochowie, czy Tej tutaj, na ziemi opoczyńskiej – mówił kard. Dziwisz.

Świadkiem tamtych wydarzeń była Zofia Kowalik z Brudzewic. Po latach z córkami Barbarą i Anną uczestniczyła 18 sierpnia w jubileuszowych uroczystościach. – 50 lat temu było tu około 200 tys. ludzi. Z różnych stron szli pieszo, jechali furmankami. Tłok był ogromny. Wszyscy wzruszeni, rozmodleni – wspomina pani Zofia. Teraz, choć kult wciąż jest żywy, w Studziannie już takich tłumów się nie spotyka.

Wśród hierarchów biorących udział w jubileuszu był ordynariusz łowicki bp Andrzej F. Dziuba. Sława MB Studziańskiej przyćmiewała nie tylko sławę wizerunków ze Świętej Lipki, Płonki na Podlasiu. Pod Jej opiekę oddawali się nawet mieszkańcy Częstochowy. Obraz przedstawia Świętą Rodzinę przy stole podczas posiłku. „Dekret cudowności studziańskiego obrazu” zatwierdzono w 1671 r. Kilka lat wcześniej 64-letniemu murarzowi ze Smardzewic niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego, sprowadzonemu do naprawy pieca we dworze w Studziannie, podczas śmiertelnej choroby objawia się Maryja. Ojciec Jerzy Cedrowsksi COr tak to opisuje: „W nocy z 12 na 13 grudnia 1664 r., leżąc na posłaniu w izbie, w której na ścianie wisiał ów obraz, podczas modlitwy o szczęśliwą śmierć ujrzał jasność. W pierwszej chwili pomyślał, że to pożar, że palą się zabudowania gospodarskie. Już miał zacząć krzyczeć, żeby budzić mieszkańców dworu, gdy zauważył, że jasność bije nie od okien, ale od tego obrazu. Odezwał się kobiecy głos: »Nie bój się, nie będzie ci nic, uprosiłam ci u Syna mego zdrowie, tylko żebyś mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca«. Murarz, nieco ośmielony, usiadł na posłaniu i zaczął tłumaczyć się z trudności, jakie widział w wykonaniu tego dzieła: »Najświętsza Panno, ja nie mam czym budować, ale opowiem to imć panu dzierżawcy, aby on to uczynił«. I zaczął się modlić, odmawiając Litanię do Matki Boskiej oraz inne modlitwy. Następnie zaczął dopytywać: »Na którymże miejscu miałaby być murowana ta kaplica?«. Padła odpowiedź Maryi: »Za folwarkiem, po prawej ręce, idąc do tej wioski. Niedługo będzie tam kaplica, bo tam będzie klasztor i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdyż tam spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice«. Matka Boża mówiła o wzniesieniu, na którym schronienia szukały dziewczęta uciekające przed napastliwością żołnierzy w obronie swojego dziewictwa. Stało się ono miejscem ich tragicznej śmierci. Nazajutrz po objawieniu się Matki Bożej murarz był zdrowy i zabrał się do dalszej naprawy pieca. O objawieniu zeznał pod przysięgą przed specjalną komisją przysłaną do studziańskiego dworu przez prymasa Mikołaja Prażmowskiego”.

MB Studziańska uchodziła za Obrończynię Polski. Uciekali się pod Jej opiekę dowódcy, jak i prości żołnierze idący do walki. Modlił się przed cudownym obrazem król Jan III Sobieski, prosząc o zwycięstwo nad zagrażającą Europie nawałą turecką. Kult szybko się rozszerzał. W 1674 r. Jakub Trojańczyk, pobożny gospodarz z Miedniewic, kupił na odpuście w Studziannie niewielki obrazek Świętej Rodziny. Gdy wrócił do domu, umieścił go na drewnianym słupie w stodole. W niedługim czasie i tu rozpoczęły się objawienia. Wizerunek ten także zasłynął łaskami i dlatego tam też powstało sanktuarium. Co ciekawe, miedniewicki obraz został koronowany już w 1767 roku, a więc 201 lat wcześniej niż oryginał.

W bazylice w Studziannie trwa Rok Jubileuszowy. Stolica Apostolska udzieliła rocznego odpustu zupełnego dla nawiedzających świątynię. Zakończy się on 19 sierpnia 2019 roku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama