Nowy numer 28/2020 Archiwum

W nagrodę zapomina się o bólu

– Na szlaku wszyscy się wspieramy. To nie jest tak, że ktoś zostaje i sam musi się zmagać z tym, co mu dolega. Pomoc jest tuż obok – mówi Monika Zatorska.

Mocnym świadectwem życia poświęconego Bogu były dla pątników postawy kapłanów, którzy przeszli z nimi całą drogę. Oprócz ks. Kielana byli to: ks. Tomasz Trzciński, proboszcz parafii św. Maksymiliana w Głownie, który głosił poranne konferencje o Duchu Świętym, o. Benedykt Zieliński, wywodzący się z Głowna cysters, który prowadził modlitwę różańcową i opowiadał o swoich pielgrzymich przygodach (pieszo szedł m.in. do Fatimy), i ks. Adrian Czerwiński, wikariusz parafii św. Andrzeja Apostoła i św. Małgorzaty w Dmosinie, który prowadził popołudniowy blok modlitewny z Koronką do Miłosierdzia Bożego. Ks. Adrian jest neoprezbiterem. Po jednej z Mszy św. na szlaku udzielił pątnikom prymicyjnego błogosławieństwa. O pielgrzymach pamiętał też ks. Roman Wawrzyniak, obecnie proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca NMP w Baranowie. Chodził w pielgrzymce głowieńskiej, zanim wstąpił do seminarium. Obowiązki w parafii nie pozwoliły mu w tym roku wędrować z grupą z Głowna, ale był z nią, gdy wyruszała z kościoła św. Jakuba Apostoła i wracała do niego z Częstochowy.

Tradycja i współczesność

Gdyby zapytać ks. Kielana, jak by określił jednym słowem atmosferę na pielgrzymce głowieńskiej, odpowiedziałby: „rodzinna”. I jak to w rodzinie, ważne są utarte zwyczaje. Jednym z nich jest obiad fundowany przez Elżbietę Zawadzką z Głowna trzeciego dnia pielgrzymowania. Pątnikom serwowane są specjały niczym w wykwintnej restauracji. Kolejnym zwyczajem jest powitanie pielgrzymów na dworcu kolejowym. 27 sierpnia wracają ci, którzy na Jasnej Górze zostali dłużej – uczestniczyli w uroczystości NMP Częstochowskiej. Miejsce powitania przez lata nie było zmieniane, choć ostatnio pątnicy wracali autokarami. Tym razem tradycja powrotu koleją została reaktywowana. – Po wyjściu z pociągu ukazał się nam niesamowity widok – mówi ks. Kielan, zaskoczony liczbą oczekujących na pątników osób. Powracający zostali obdarowani kwiatami, które – po przejściu grupą przez miasto – ułożyli w kształcie krzyża na stopniach świątyni. Nowoczesność to telemost. W kościele św. Jakuba Apostoła grupa ok. 30 wiernych modliła się razem z pielgrzymami, łącząc się wieczorami przez telefon. Takie czuwania, ale bez wykorzystania zdobyczy techniki, były już kiedyś prowadzone przez osoby, które nie mogły wyruszyć na szlak. Poza tym intencje modlitewne składane były poprzez profil facebookowy pielgrzymki. Umieszczane tam i na Instagramie zdjęcia oraz relacje na żywo cieszyły się sporym zainteresowaniem.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama