GN 42/2019 Archiwum

„Święte” schody i złamany dyszel

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został nuncjuszem apostolskim w naszym kraju. Dwa lata później wybrano go na papieża. Przybrał imię Pius XI. Był wielkim przyjacielem Polski. Ślady jego obecności pozostały w kościołach, budynkach, kronikach parafialnych i zapiskach.

Achille Ratti zasłynął tym, że podczas Bitwy Warszawskiej nie przeląkł się sowieckiej ofensywy i pozostał w stolicy jako jeden z dwóch (obok Turka) przedstawicieli dyplomatycznych obcych państw w naszej stolicy. Zanim został nuncjuszem, w kwietniu 1918 r. papież Benedykt XV mianował go wizytatorem apostolskim na ziemiach polskich i litewskich. Podczas swoich podróży odwiedził kilka miejscowości, które należą teraz do diecezji łowickiej.

W łowickim orszaku

Do dekanatu łowickiego zaprosił Achille Rattiego abp Aleksander Kakowski, arcybiskup warszawski. Akurat w we wrześniu wizytował kilkanaście parafii zachodniej części archidiecezji. Sam A. Rattii w relacji do kard. Pietra Gasparriego napisał, że A. Kakowski wybrał do tego celu najbardziej dostojny dekanat spośród 14 w archidiecezji i jedną z najlepszych parafii – Chruślin. 19 września 1918 r. wysiadł na stacji Łowicz Wiedeński (dzisiejszy Łowicz Główny). Witał go w towarzystwie duchowieństwa ks. Jan Feliks Niemira, proboszcz parafii Świętego Ducha i dziekan łowicki. Na gości czekały dwie karety przystrojone kwiatami. Jedna była zaprzęgnięta w cztery konie. Wystawił ją Stanisław Grabiński, właściciel Walewic. Zapewne w tej bardziej okazałej podróżował dostojnik papieski. Do przebycia mieli 15 km. Kilka kilometrów od celu nastąpiło powitanie przez grupę kawalerzystów z dowódcą w jasnym hełmie, błękitnej marynarce i łowickich portkach. Pozostali założyli kompletny strój łowicki. Potem goście napotkali połączone banderie konne z parafii chruślińskiej i sobockiej, liczące 120 jeźdźców w strojach łowickich. Na wiorstę przed kościołem kantatę powitalną zagrała orkiestra ze Zdun. W samym Chruślinie, ze względu na ogromy tłum, ustawiono dwie bramy powitalne. A. Rattiego witano chlebem i solą. W drzwiach świątyni abp Kakowski podał mu klucze do świątyni i obaj, przy śpiewie „Kto się w opiekę”, weszli do środka. Abp Kakowski witał dostojnika po łacinie i po polsku. Wspomniał o dziejach uszkodzonego w czasie bitew tutejszego kościoła i przedstawił, że lud miejscowy zachował czystość wiary i pielęgnuje tradycje narodowe. A. Ratti odpowiedział po łacinie, dodając na końcu, że papież Benedykt XV współczuje niedoli naszego narodu i życzy Polakom odrodzenia oraz przesyła apostolskie błogosławieństwo.

Niech żyje nuncjusz!

Obaj dostojnicy skorzystali z zaproszenia S. Grabińskiego i nocowali w pobliskich Walewicach, które należą do parafii w Bielawach. O ile wizytator dobrze zniósł podróż, to jego osobisty sekretarz ks. Ermengildo Pellegrinetti, wysiadając z karety w Walewicach, poczuł ból w lędźwiach. Skomentował to: „Ta podroż źle się zapowiada”. Ostatecznie następnego dnia pozostał w łóżku, a wizytator powrócił do Chruślina, gdzie sprawował Mszę św. i wybierzmował ok. 1000 osób. Był zachwycony strojami łowickimi. Pisał m.in., że przypominają mu ubiory z obrazu Rafaela „Cud z Bolseny” w Watykanie. Po południu wygłosił konferencję dla kapłanów. Następnego dnia odprawił rano Mszę św. w kaplicy walewickiego pałacu, po czym odwiedził sąsiedni kościół parafialny w Sobocie. Jego wizytę szczegółowo opisała Aleksandra Wolska, nauczycielka z Bochenia. Zanotowała m.in., że na pożegnanie A. Ratti otrzymał od miejscowych kobiet wełniak księżacki oraz dwa przepiękne fartuchy i wstążki łowickie oraz wycinanki. Wspominała też, że tłum krzyczał: „Niech żyje nuncjusz!”. 21 września A. Ratti wyjechał z Chruślina. Dojechał do Łowicza, skąd koleją udał się do Włocławka. Przed odjazdem odwiedził szpital św. Tadeusza, plebanię i kościół parafii Świętego Ducha, a następnie kolegiatę łowicką (obecną bazylikę katedralną). Wspominał: „Odwiedziłem wielką i wspaniałą kolegiatę – przypomnienie świetności Łowicza”. Pamiątką tej wizyty jest tablica z mosiężnym popiersiem, odsłonięta na 50-lecie kapłaństwa A. Rattiego (wtedy już papieża Pisua XI). Podobne znajdują się m.in. w kościele w Sobocie i dwóch świątyniach, które odwiedził niebawem – w Łaniętach i Luszynie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama