Nowy numer 42/2019 Archiwum

Odnaleziony kapitan

Przez ponad 90 lat jego fotografie leżały w tapczanie i nikt ich nie dotykał. Nieustępliwość pasjonatów historii z Żychlina sprawiła, że stał się bardziej znany.

Kapitan Władysław Nawrocki z rozkazu Polskiej Komendy Wojskowej w Krakowie został powołany na komendanta Wojskowej Flotylli Wiślanej przejmującej od 1 listopada 1918 r. tabor pływający austrowęgierskiej Weichsel Flotille. W ten sposób można go uznać za nieformalnego, choć faktycznego dowódcę Marynarki Wojennej, jeszcze przed oficjalnym odzyskaniem niepodległości przez Polskę – na 4 tygodnie przed rozkazem naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego: „Z dniem 28 listopada 1918 roku rozkazuję utworzyć Marynarkę Polską...”. Na stanowisku dowódcy pozostał do 16 stycznia 1919 roku.

To ta sama osoba

Kapitan Nawrocki znany był historykom. Jednak w archiwach nie udało się dotrzeć do jego zdjęć z tego okresu. Cenne fotografie przechowywane były w Żychlinie, w którym przed wybuchem I wojny światowej pracował. Znalazła je w rodzinnych albumach Urszula Weber-Król. Władysław Nawrocki bywał u jej pradziadka Wilhelma Webera. Wartość historyczną fotografii pani Urszula odkryła z Henrykiem Olszewskim, który prowadzi stronę internetową o historii Żychlina. Akurat zamieścił artykuł o tym, że 16 września 1939 r. w mieście przebywało 60 żołnierzy flotylli rzecznej. Już jako piechurzy brali udział w bitwie z Niemcami. – Dzwoni do mnie Urszula: „Henryk, mam w domu fotografię podpisaną »Flotylla Wiślana«, ale widnieje na niej rok 1917...” – opowiada pan Henryk.

Zdjęcie przedstawia oficera w rosyjskim mundurze, ale z polskim orzełkiem na czapce. Na odwrocie odręczny dopisek: „Na pamiątkę znajomości – Kapitan W. Nawrocki, Węgry, miasto Szombatey, Szpital, 1/XII/1917 r.”. To zdjęcie kapitan przesłał W. Weberowi z niewoli. W szpitalu przebywał po tym, jak został ciężko ranny w boju. Pani Urszula odnalazła jeszcze dwa zdjęcia W. Nawrockiego. Jedno w mundurze porucznika 1. Pułku Strzelców Polskich w Rosji z 1916 r., a drugie w cywilu jako młodego urzędnika handlowego z Żychlina. Henryk Olszewski zaczął przeglądać archiwalne zasoby cyfrowe. Natrafił tylko na jedną fotografię Władysława Nawrockiego z odniesieniem do flotylli, ale zdjęcie pochodzi z 1939 r. i widnieje na nim major z zaokrągloną twarzą. – Byłem prawie pewien, że zdjęcia z 1917 i 1939 r. przedstawiają tę samą postać, ale nikt nie chciał mi wierzyć – wspomina pan Henryk wydarzenia sprzed 4 lat. Skonsultował się z kliniką chirurgii twarzy we Wrocławiu. Zadzwonił w sobotę wieczorem. Sobie tylko znanym sposobem przekonał właściciela kliniki i pracowników do działania. W niedzielę otrzymał odpowiedź: „To ta sama osoba”.

Nikt go nie widział

Następnie pan Henryk wysłał pytania do instytucji wojskowych. Centralna Biblioteka Wojskowa po kilku tygodniach przysłała życiorysy 3 osób noszących imię i nazwisko Władysław Nawrocki z adnotacją: „Nazwisko związanego z Flotyllą Wiślaną kapitana Nawrockiego jest znane historykom, ale nikt go nigdy nie widział”. – Pomyślałem sobie wtedy: „Mam asa w rękawie” – mówi H. Olszewski. Zadzwonił do Lecha Trawińskiego, zastępcy dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Ten później wspominał, że miał ochotę niegrzecznie się odezwać i rzucić słuchawkę, bo ktoś mu o późnej porze zawracał głowę, że coś się odnalazło, tymczasem już wszystko w tej historii wiadomo. Wkrótce oddzwonił. – Przyjeżdżamy do Żychlina. Ja i dyrektor muzeum. Chcemy zobaczyć zdjęcia na własne oczy – usłyszał pan Henryk w słuchawce. Fotografie zostały przekazane w 2014 r. Muzeum Marynarki Wojennej, choć wielką ochotę mieli na nie... austriaccy kolekcjonerzy. – Chcieli je kupić z wyłącznością dla siebie i przez to wymóc, że nigdy nie skorzystam z nich w żadnej publikacji. Z Urszulą stwierdziliśmy, że to nasze narodowe klejnoty i zostają w Polsce – mówi H. Olszewski.

Na uroczystość do Żychlińskiego Domu Kultury przybył wtedy m.in. kontradmirał Marian Ambroziak, szef Zarządu Morskiego w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Przybyła też wnuczka kapitana Nawrockiego – Agnieszka. Pan Henryk odnalazł ją przez Facebooka. Nawiązał też kontakt z synem bohatera fotografii, nieżyjącym już Stefanem Nawrockim. Okazuje się, że kapitan Nawrocki, warszawiak z urodzenia, miał związki także z innymi miastami w naszym regionie. Pracował w Żychlinie w zakładach przemysłu betonowego i ceramicznego „Fabianówka”, ale to nie przeszkadzało mu pisywać do „Łowiczanina”. Już w odrodzonej Polsce, w 1924 r. został mianowany dowódcą I Baonu 18. Pułku Piechoty w Skierniewicach, gdzie poznał Zofię z Konopackich, z którą się ożenił. W wojnie obronnej Polski w 1939 r. dostał się do niewoli niemieckiej po bitwie pod Kockiem. Przebywał w oflagu w Murnau. Zmarł na gruźlicę w 1942 roku. Jest pochowany na cmentarzu dla obcokrajowców w Neumarkt in der Oberpfalz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL