GN 33/2019 Archiwum

Wigilia z Czarną Madonną

– Jadąc, bałam się, że mogę zasnąć. Nic z tych rzeczy. To były drugie rekolekcje adwentowe. Po 35 latach usiadłam tuż przy Matce Bożej. Nogi mi się trzęsły i ciągle miałam łzy w oczach. Doświadczyłam tego, jak Bóg jest blisko nas i jak często my tego nie widzimy – wyznaje pani Krystyna.

W czasie, gdy inni poświęcali czas na sprzątanie, gotowanie i bieganie za prezentami, około 400 osób z Białej Rawskiej wyruszyło w drogę, by noc spędzić w domu Pani Jasnogórskiej. Przed cudownym obrazem modliły się, słuchały świadectw. Ustawiono stół nakryty białym obrusem, przy którym zasiadła jedna z rodzin. Zgodnie z tradycją, zostawiono jedno wolne nakrycie, które... zajął Jezus ukryty w Najświętszym Sakramencie. Wieczerzę zakończyła Uczta Eucharystyczna, podczas której małżonkowie odnowili przyrzeczenia małżeńskie. Po czuwaniu nikt nie myślał już o barszczu, pierogach czy prezentach. Większość osób natomiast zastanawiała się, jak przyjąć w swojej rodzinie rodzącego się Boga.

Talerz ze słowem

Czuwanie zorganizowano już po raz czwarty. Nocną modlitwę w piątek 21 grudnia rozpoczęto od Apelu Jasnogórskiego. Przed cudownym obrazem zgromadzili się wierni, wśród których byli: ks. Bogdan Zatorski, proboszcz parafii, ks. Grzegorz Gumieniak, wikariusz, a także siostry zakonne, katecheci i liczna grupa dzieci, młodzieży oraz rzesza małżeństw i rodzin. W programie była zachęta do tworzenia róż różańcowych rodziców, do których zakładania zachęcali Irena, Adam i Krzysztof, świeccy z parafii w Mszczonowie. Była też wspólna modlitwa różańcowa za rodziny. – Na różne sposoby staramy się naszym parafianom pomagać doświadczać obecności Boga, stąd wiele znaków i gestów ułatwiających nawiązywanie relacji z Bogiem, z Maryją, ze świętymi – wyjaśnia ks. Gumieniak. – W każdym roku mamy jakieś inne znaki. W zeszłym parafianie pisali list do Maryi i Jezusa, w którym opisywali swoje życie. Listy wrzucali do stągwi kamiennej, a później, podczas adoracji, otrzymali nowy bukłak, w którym było słowo Boże. Chodziło o to, by to, co jest codziennością, zostało przemienione słowem Boga. Wtedy też został poświęcony obraz Matki Bożej, który zaczął peregrynować po parafii – opowiada ks. wikariusz. W tym roku podczas adoracji wierni podchodzili do stołu wigilijnego, na którym stał Najświętszy Sakrament, i na białym obrusie zapisywali swoje imiona i nazwiska. Każda z obecnych rodzin otrzymała talerz z napisem: „A słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”. Biały obrus został później umieszczony w szopce w parafii jako szatka dla małego Jezusa. Dla uczestników nocnego czuwania jest to przypomnienie chwil spędzonych przy Matce Bożej oraz podziękowań i próśb tam zanoszonych. Warto wspomnieć, że tegoroczną szopkę zdobią także łańcuchy wykonywane podczas Rorat.

Zaszczyt bycia blisko

Czas spędzony w kaplicy Cudownego Obrazu dla wielu osób był niezwykłym przeżyciem. Pani Anna w czuwaniu uczestniczyła po raz 4., ale po raz pierwszy z córką, która sama poprosiła ją, by jej towarzyszyła. – Bardzo mnie to wzruszyło. Moi rodzice już nie żyją. Miałam 20 lat, jak wyszłam z domu, ale zawsze lubiłam do niego wracać. Na Jasnej Górze doświadczyłam tego, co czułam, jadąc do matki. Maryja odpowiedziała na moje pragnienia. Mam 4 dzieci i od dawna chciałam dołączyć do róży różańcowej rodziców. I tam spotkałam się z tą propozycją. Żałowałam tylko, że nie było ze mną męża podczas odnawiania przyrzeczeń małżeńskich – wyznaje pani Anna. Czuwanie na Jasnej Górze na długo pozostanie także w sercu i pamięci Anny Romańskiej. – Bardzo to przeżyłam. Chodzę jak w obłokach. Nasi duszpasterze pięknie to wszystko zorganizowali. Najmocniej poruszyła mnie adoracja. Ona zawsze jest związana z jakimś gestem, który potem jeszcze długo w nas pracuje. Wyjazd na czuwanie pomaga nam oddzielić sprawy ważne od najważniejszych. Rodzina i przygotowania są ważne, ale Bóg jest i ma być pierwszy. Nie zawsze tak myślałam. Dziś cieszę się, że tak właśnie jest – dodaje A. Romańska. O czuwaniu długo nie zapomną Jarek i Kinga Łodejowie, którym przypadł zaszczyt zasiadania przy rozłożonym stole w kaplicy Cudownego Obrazu. – Zostaliśmy o to poproszeni podczas Rorat w parafii. W tym roku udało się nam w czuwaniu uczestniczyć całą rodziną. Do tej pory jeździłem tylko z najstarszym synem – opowiada J. Łodej. – Był to dla nas czas wyciszenia, refleksji i wdzięczności. Jadąc, nie wiedzieliśmy, że będziemy mieli zaszczyt być aż tak blisko Maryi i przed Jej obrazem adorować Jej Syna. Wszyscy byliśmy poruszeni. Dzieciom bardzo się podobało. Po takim czuwaniu dużo łatwiej jest wejść w święta, dużo łatwiej pochylać się nad tajemnicą wcielenia. Wielkie podziękowania należą się naszym kapłanom, bo ich gorliwość udziela się także i nam – dodaje Jarek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL